• alles.jpg
  • autoserwis.jpg
  • biga.jpg
  • centrum_napraw.jpg
  • familia.jpg
  • goodcar.jpg
  • juszczak.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • nexus_artgo.jpg
  • parkiet.jpg
  • rserwis.jpg
  • serczyk.jpg
  • sielpia.jpg
  • wwm.jpg

Goniec Zabierzowski na ISSUU

issuu vector logo
Szanowni Państwo, od stycznia 2022 roku,Goniec Zabierzowski będzie dostępny również do czytania na portalu
 

Reklama

  • alteks.jpg
  • deszcz.jpg
  • duolife.jpg
  • geo.jpg
  • kaes.jpg
  • kamaro.jpg
  • kruk.jpg
  • majer.jpg
  • mirex.jpg
  • ppelectric.jpg
  • pralnia.jpg
  • pucharkmity.jpg
  • rrreklama.jpg
  • weterynarz.jpg

gkMimo że nie jestem z pokolenia, które wychowywano na Jachowiczu, to jednak jego strofy towarzyszyły mojemu dzieciństwu. Nie mam pojęcia, skąd w domu wzięła się doszczętnie zaczytana książka formatu A4 w różowej okładce, ale wiem na pewno, że w tym domu była, a ja, jako dziecko, które dość wcześnie zaczęło samodzielnie czytać, czytałam ją z pasją. „Nie rusz Andziu tego kwiatka”, „Raz swawolny Tadeuszek”, czy – król królów – „Pan kotek był chory”, to wierszyki, które znam na pamięć do dzisiaj. Ich staroświecki dydaktyzm raczej mnie bawi i wzrusza niż denerwuje. Jachowicz napisał również wiersz do bólu dydaktyczny „Kraj ojczysty”, który już mało kto pamięta, a z którego cytat jest dość powszechnie znany. „Cudze chwalicie, swego nie znacie, Sami nie wiecie, co posiadacie.”

Czemu dziś o tym wspominam? Dlatego, że wczoraj odbyłam najpierw niezobowiązującą rozmowę z jedną z mieszkanek naszej gminy, a potem poszłam z mężem i psem na równie niezobowiązujący spacer. Celem był Krzyż Milenijny w Karniowicach i Dolina Bolechowicka; miejsca tyleż piękne, co oczywiste. U góry doliny byliśmy sami. Ok, spotkaliśmy dwie rodziny – jedną, jak my, z psem, drugą – bez. Natomiast u wejścia do doliny – dzikie tłumy. (Nie w sensie „dzikiej tłuszczy”, ale w tym, że tych ludzi było naprawdę bardzo dużo.) Sporo samochodów na krakowskich rejestracjach. I tak sobie pomyślałam, że wiem, że w Gminie Zabierzów mieszka teraz sporo osób, które przeprowadziły się tu z Krakowa, i wciąż jeżdżą na krakowskich blachach. Ale to nie byli ludzie stąd. Przyjechali, żeby skorzystać z ładnej pogody w ładnej okolicy zupełnie niedaleko domu. I pomyślałam sobie, że to, co jest najpiękniejsze w naszej okolicy, całkiem dobrze sobie radzi, mimo braku intensywnych działań promocyjnych (przynajmniej tych zinstytucjonalizowanych); reklama szeptana w zupełności starcza. A potem pomyślałam też o wycieczkach rowerowych moich i mojego męża, których celem jest bliższa i dalsza okolica i o tym, jak często w miejscach absolutnie pięknych jesteśmy zupełnie sami. Park Krajobrazowy Dolinki Krakowskie, który rozciąga się w okolicy jest zachwycający. I tak, jak do Doliny Kobylańskiej, Będkowskiej, czy Bolechowickiej, ściągają tłumy, tak już na przykład Dolina Szklarki jest prawie zupełnie nieznana. A piękna! A dolina Racławki? Brzoskwini? Aleksandrowicka? Inne dolinki? Chyba niespecjalnie często są odwiedzane. A Las Zabierzowski? Garb Tenczyński? Kamieniołom w Dębniku? Czarny Staw? Dolina Miękini i nieczynny już kamieniołom? Puszcza Dulowska? Wymieniać mogłabym długo, bo i jest co wymieniać. To są rewelacyjne miejsca wypadowe – zarówno na piechotę, jak i na rowerze, czy nawet samochodem. Od kilku lat sporo jeżdżę na rowerze; mogę, nie bez kozery, powiedzieć, że np. Podlasie zjechałam niemalże wzdłuż i wszerz. W zeszłym roku z perspektywy siodełka rowerowego zwiedzałam magiczne Roztocze. I wiecie co? Kiedy tak sobie pomyślę, co takiego jest tam, a czego nie ma tu, to poza odległością do tzw. „cywilizacji” niewiele przychodzi mi do głowy. Owszem, Podlasie jest piękne i magiczne (dlatego wracam tam co rok), Roztocze tak samo. Ale zapewniam – nasza najbliższa okolica w niczym im nie ustępuje urodą (jeżeli czasem wręcz ich nie przewyższa!). Doceńmy to, co posiadamy. Bo otacza nas piękno. Teraz, na początku maja, to piękno jest szczególnie zachwycające.

Gabriela Kucharska

pacanowscy.jpg