• alles.jpg
  • artgo.jpg
  • biga.jpg
  • colorex.jpg
  • dron.jpg
  • familia.jpg
  • gk.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • markor.jpg
  • parkiet.jpg
  • praca.jpg
  • rasterek.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • skot.jpg
  • wojcik.jpg
  • wwm.jpg

Reklama

  • alteks.jpg
  • baranex.jpg
  • bistro.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • kaes.jpg
  • kruk.jpg
  • melba.jpg
  • mirex.jpg
  • rrreklama.jpg
  • szumiec.jpg
  • weterynarz.jpg
  • zlotegody.jpg

motoW wcześniejszych artykułach pisałem już o ustawieniu prawidłowej pozycji za kierownicą. Była wtedy mowa o konieczności ustawieniu zagłówka przy codziennym przygotowaniu do jazdy. Niemniej jednak nadal ustawienie zagłówka jest bagatelizowane przez wielu kierowców i pasażerów. Niestety brak jest świadomości jak wielu obrażeń i problemów zdrowotnych można by uniknąć gdyby zagłówek był prawidłowo ustawiony w chwili kolizji czy poważniejszego wypadku. Problem urazów głowy i ewentualnych kosztów leczenia uczestników wypadków drogowych jest analizowany przez świat motoryzacji od wielu lat. USA już od 1968 roku zagłówek był wyposażeniem obowiązkowym w samochodach osobowych, od 1995 pojawiły się zagłówki z pełną regulacją w pionie i poziomie, dzisiaj już nie rzadko spotykamy aktywne zagłówki. Już w 1995 r w USA policzono koszty wypłacenia ubezpieczenia w przypadku urazu głowy (średnio 500 USD) oraz koszty hospitalizacji (średnio1500 USD). Większość kolizji w dużych aglomeracjach to najazdy pojazdów na tył przez inny pojazd (36% wszystkich wypadków). Efektem jest gwałtowne przyspieszenie głowy do tyłu. Już przyspieszenie rzędu 5G (najazd innego pojazdu z prędkością tylko około 10km/h) jest odczuwalne dla zdrowia siedzących w pojeździe. Wiele urazów takich jak migrenowe bóle głowy, mrożenie wzroku, drżenie rąk jest odczuwalne dopiero po paru dniach, tygodniach, a nawet w okresie 2-5 lat. Często nie jest to kojarzone z przebytym urazem w wypadku komunikacyjnym. Okazuje się, że samo zainstalowanie zagłówka nie rozwiązuje w pełni problemu. Konieczna jest jego prawidłowo wyregulowana pozycja. Okazuje się, że około 69% kierujących ma źle ustawiony zagłówek. Można by zmniejszyć ilość obrażeń o 28,3% ustawiając go prawidłowo. Wykazano, że paradoksalnie w pojazdach ze zintegrowanym zagłówkiem ilość obrażeń jest mniejsza o 17%, bo z kolei tam gdzie można go regulować zazwyczaj robi się to w nieprawidłowy sposób. Kończąc statystykę dodam tylko, że to w przypadku mężczyzn jest większa szansa, że zagłówek będzie w złej pozycji (u 6,8% mężczyzn i 14,8% kobiet jest on prawidłowo wyregulowany). Mężczyzna statystycznie ma dłuższy tułów więc większa szansa że głowa będzie wyżej w stosunku do minimalnej pozycji zagłówka w płaszczyźnie pionowej.

Mając na uwadze zmniejszenie ryzyka urazów głowy i szyi pamiętajmy, aby podczas ustawiania pozycji za kierownicą starać się podnieść zagłówek aby jego szczyt nie był niżej niż szczyt małżowiny usznej (według badań z 1995 D.C Viano, rys.1). Pamiętajmy, że już w większości modeli samochodów regulowana jest także odległość w płaszczyźnie poziomej. Ustawiajmy zagłówek tak aby odległość ta była jak najmniejsza, ale żeby nie wymuszała opierania głowy o zagłówek w trakcie jazdy.

Jerzy Smagała Instruktor nauki jazdy w szkole www.Autofart.v1.pl Instruktor techniki jazdy w Motopark Kraków Rajdowy Mistrz Pucharu Peugeota, Vice Mistrz Polski w klasie HR4

smog.jpg