• alles.jpg
  • artgo.jpg
  • biga.jpg
  • colorex.jpg
  • dron.jpg
  • familia.jpg
  • gk.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • markor.jpg
  • parkiet.jpg
  • praca.jpg
  • rasterek.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • skot.jpg
  • wojcik.jpg
  • wwm.jpg

Reklama

  • alteks.jpg
  • baranex.jpg
  • bistro.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • kaes.jpg
  • kruk.jpg
  • melba.jpg
  • mirex.jpg
  • rrreklama.jpg
  • szumiec.jpg
  • weterynarz.jpg
  • zlotegody.jpg

gkJak by to dziwnie nie zabrzmiało, CZUJĘ SIĘ feministką. Nie ma to nic wspólnego z mizoandrią – lubię mężczyzn. Lubię emocje, których dostarczają, lubię męskie towarzystwo. Uważam, że jako płci wzajemnie się uzupełniamy i rezygnacja z emocji, których dostarczają kontakty damsko-męskie, byłaby wielką głupotą. Jednocześnie, jak klasyczne feministki, uważam, że wyzwolenie kobiet jest i wyzwoleniem mężczyzn.

Zawsze uważałam (no, może prawie zawsze – odkąd zaczęłam o takich rzeczach myśleć), że kobiety popełniły wielki błąd, emancypując siebie, a nie emancypując mężczyzn. To nie było dobre, bo kobiety zyskały prawo do pracy (w istocie obowiązek) – tym samym zdjęły spory ciężar (lub jego część) z barków męskich, w zamian otrzymując niewiele. Oczywiście prawo do nauki, do pracy, do samorealizacji jest bardzo ważne, ale spośród nich jedynym, o które warto było kruszyć kopię, jest prawo do nauki, bo praca stała się obowiązkiem, a o prawie do samorealizacji miłosiernie zmilczmy. Nie chcę zamiany miejsc między kobietami i mężczyznami, bo to nie służyłoby niczemu mądremu. Nie chodzi mi też o naśladowanie mężczyzn – mężczyźni niech pozostaną mężczyznami, a kobiety kobietami, bo to jest słuszne i właściwe.

Feministka to nie jest kobieta, która na siłę ucieka od tradycyjnych kobiecych spraw – rodzenia i wychowywania dzieci, stworzenia gniazda i podtrzymywania ogniska domowego, a co się z tym wiąże (niestety) prania, sprzątania, gotowania. I wcale nie zapędzam kobiet do garów – one i tak tam wylądują – niech wobec tego nauczą się niebuntowania przeciwko temu. Historycznie i obyczajowo wygląda to tak, że miejsce kobiety jest w kuchni, a nie na traktorze. Ale niech ona ma prawo z tej kuchni wyjść, realizować swoje pasje i osiągać swoje małe szczęścia (nie tylko przez wychowywanie dzieci; także przez na przykład robienie koronek, podróże czy bieganie).

Nie chciałabym zrównania kobiet z mężczyznami. Jesteśmy wyjątkowi i jedyni w swojej wyjątkowości. Oni i my. Natomiast bezwzględnie wymagam szacunku dla siebie. Jestem kobietą i znam swoją wartość; wiem, że faceci (czy zasługują w ogóle na to miano?), którzy wyrażają się

o kobietach z pogardą czy ironią, są bez nich najbardziej bezradni, najbardziej ich potrzebują, najbardziej uzależnieni – od kobiet i od podniet, których te kobiety dostarczają. Bo my dostarczamy podniet. Wy też, Panowie. Mamy szczególną naturę. My i Wy. Szanujmy to wzajemnie. Niechaj kobieta piecze ciasta, a mężczyzna wbija gwoździe, ale nie mówmy, że wbijanie gwoździ jest ważniejsze i trudniejsze od pieczenia ciast. I vice versa – pieczenie ciast nie jest trudniejsze od wbijania gwoździ. Jest po prostu inne. Jestem w dosyć szczególnej sytuacji, bo jako kobieta musiałam wychować na fajnych mężczyzn trzech małych facecików. Na mężczyzn, z którymi mogłabym i chciała z przyjemnością przebywać. Dlatego zawsze tresowałam i wciąż tresuję ich mocno. Ale też zawsze stałam za nimi murem i oni doskonale wiedzą, że mama, nawet jeżeli zdrowo ochrzania, wesprze ich zawsze. Nie jestem w stanie dać im przykładu osobistego, więc pozostaje tresura. Czy to takie złe? Nie wiem, chyba jednak nie, bo po latach tej tresury oni lubią przychodzić do mnie na pogawędki, spotkać się w mieście na kawę, wyjechać z mamą w góry, czy po prostu powygłupiać. Choć ni cholery nie lubią wbijać gwoździ. Czy będą fajnymi mężczyznami szanującymi kobiety i ich inność, czy też, nie daj Boże, staną się mizoginami? Czas pokaże. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet! Wspaniałych, pięknych, mądrych, ale i wrednych, upartych i nie do życia. Bez nich życie jest po prostu puste.

Gabriela Kucharska

kiermasz.jpg