• alles.jpg
  • artgo.jpg
  • bhp.jpg
  • energoterm.jpg
  • enmax.jpg
  • familia.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • juszczyk.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • ok.jpg
  • opał.jpg
  • romantica.jpg
  • rserwis.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • sklad_blc.jpg
  • supra.jpg
  • szumiec.jpg
  • szumiec2.jpg
  • trulka.jpg
  • wwm.jpg
  • zamkowa.jpg
  • zlom.jpg

Reklama

  • baranex.jpg
  • bioterapia.jpg
  • bistro.jpg
  • colorex.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • hydrex.jpg
  • kruk.jpg
  • mirex.jpg
  • nettrading.jpg
  • toka.jpg
  • weterynarz.jpg

Numer 09/2013

Przyśpiewka dożynkowa dla Pana Posła Rasia (na melodię krakowiaczka):

Na dożynkach gościa z Warszawy dziś mamy Pana Posła Rasia mile dziś witamy.
Korzystając z tego, Panie Pośle miły Przyśpiewką dziś naszą pięknie Cię prosimy.
Prosimy Cię bardzo wszyscy z okolicy Abyś nam dopomógł w budowie obwodnicy.
I naszych mieszkańców troska ta nurtuje Ważnej obwodnicy wciąż się nie buduje.
Minie już ćwierćwiecze, a my wciąż czekamy Naszej obwodnicy do dzisiaj nie mamy.
Nasze społeczeństwo nie chce obietnicy Ale się domaga realnej obwodnicy.
Czy to w dzionek jasny, czy to ciemną nocą Pędzą Tiry szybko, aż szyby łomocą.
Bo te Tiry jeżdżą, broń nas Panie Boże Nikt przejść przez ulicę, bezpiecznie nie może.
Prosimy Cię Pośle, abyś nam dogodził, Żeby przez Zabierzów żaden Tir nie chodził.
Budowa obwodnicy, sprawa dobrze znana, Ale przez niektórych była hamowana.
I z ekologami bój też był nie lada O modraszka, który na łąkach osiada.
Ten modraszek znajdzie miejsce dla rozwoju A my też zaznamy świętego spokoju.
Dziś w naszych staraniach potrzebna jest pomoc, Bo tam gdzieś na górze rośnie wielka niemoc.
My zdesperowani, blokujemy drogi, Aby Rząd usłyszał, co nas bardzo boli.
Wspieraj Panie Pośle Wójta Zabierzowa W staraniach mozolnych, bo to mądra głowa.
By za obwodnicą Twoje mocne lobby Stało się dla Ciebie pożytecznym hobby.
A nasi posłowie niech się postarają I na obwodnicę forsę pozyskają.
Bo w czasie kampanii bardzo się starali I naszym mieszkańcom pomoc obiecali.

Dożynki Gminy Zabierzów w Zelkowie – 18.08.2013 r. Klub Seniora z Zabierzowa i Sołtys Zabierzowa

Pierwsze oznaki jesieni powoli zaczynają być widoczne dookoła nas. Lato jak zwykle mija szybciej, niż byśmy sobie tego życzyli. Podobnie smutną i nieuniknioną prawdą jest też to, że dla większości z nas w pewnym momencie życia równie szybko nadchodzi jesień. Warto pomyśleć o tym zawczasu i odpowiednio się do tego przygotować. Tylko od nas samych zależy, czy w pewnym wieku nasze ciało zacznie przywodzić na myśl pochmurny, pesymistyczny dzień, czy też raczej pełną piękna i kolorów polską złotą jesień. W powstającym właśnie w Zabierzowie Centrum Med & SPA Soayehr istotną część oferty będą stanowiły zabiegi mające na celu pielęgnację cery dojrzałej.

Podobnie jak woda przestaje jesienią dopływać do liści drzew, co powoduje ich usychanie, tak wraz z wiekiem w naszym organizmie coraz mniej jest kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego, czyli substancji gwarantujących młody wygląd. W rezultacie skóra staje się wysuszona, pomarszczona i mało elastyczna. Ubytki tych cennych substancji to nie jedyne przyczyny starzenia się skóry. Oprócz czynników wewnętrznych na proces ten wpływ ma również szkodliwe promieniowanie słoneczne, niewłaściwe odżywianie czy stres. Zmarszczki, bruzdy, przebarwienia, utrata jędrności – to główne objawy starzenia się skóry. Choć w pewnym momencie życia stają się praktycznie nieuniknione, nie oznacza to, że nie możemy im przeciwdziałać i opóźniać ich pojawianie się. Dlatego też w pierwszej kolejności najważniejsza jest profilaktyka. Konieczne jest stosowanie na co dzień kremów z filtrami UV, prawidłowa dieta bogata w witaminy A, B, C oraz E, które unieszkodliwiają wolne rodniki niszczące włókna kolagenowe. Poza tym pamiętajmy o piciu dużej ilości wody oraz zapewnianiu sobie odpowiednich dawek relaksu. Wszystko to razem spowolni proces starzenia. Kiedy najprostsze sposoby stają się niewystarczające, z pomocą przychodzą zabiegi medycyny estetycznej, które również będziemy wykonywać w Soayehr Med & SPA

Gładkość

Zmarszczki i bruzdy pojawiają się wtedy, kiedy skóra staje się coraz bardziej wiotka i brakuje jej naturalnego rusztowania w postaci kolagenu. Mówiąc obrazowo, na skórze tworzą się wówczas fałdki i załamania. Żeby je zlikwidować, aby skóra odzyskała dawną gładkość, konieczne jest dostarczenie jej nowej „podpory”. Możemy to zrobić za pomocą dwóch rozwiązań – odbudowując naturalny kolagen lub „podnosząc” skórę w sztuczny sposób. W przypadku pierwszego typu metod czas oczekiwania na efekty jest dłuższy, ale zmarszczek z pewnością również pozbędziemy się na dłużej (do momentu ponownego zestarzenia się skóry). W ten sposób działa laser frakcyjny, który wysyłając wiązkę fal docierających w głąb skóry, podgrzewa ją i doprowadza do odparowania. Dzięki temu uszkadzane są m.in. włókna kolagenowe, które po szoku termicznym zaczynają się silnie regenerować. Proces regeneracji trwa około trzech miesięcy – dopiero po tym czasie można zobaczyć ostateczne efekty w postaci jędrniejszej, wygładzonej skóry. Podobny efekt można uzyskać przy pomocy kwasu polimlekowego, który wstrzyknięty w skórę „drażni ją”, stymulując w ten sposób do odbudowy własnego kolagenu. Wypełnianie zmarszczek następuje stopniowo przez kilka kolejnych tygodni, ale efekty utrzymują się nawet do dwóch lat. W nieco inny sposób działają metody z drugiej wspomnianej grupy. Kwas hialuronowy wstrzyknięty w tkankę powoduje jej natychmiastowe wypełnienie. W efekcie zmarszczki i bruzdy rozprostowują się już w trakcie zabiegu. Po około sześciu miesiącach substancja ulega całkowitemu wchłonięciu, efekty zanikają i konieczne jest powtórzenie zabiegu. Najbardziej popularny zabieg medycyny estetycznej, czyli botoks, również niweluje zmarszczki na kilka miesięcy, choć jego działanie jest zupełnie inne, niż wcześniej wymienionych metod. Toksyna botulinowa wstrzykiwana w odpowiedni sposób w mięśnie mimiczne paraliżuje je, jednocześnie „wyprasowując” zmarszczki. Taki stan jest przejściowy i trwa około pół roku.

Jędrność

Zmarszczki i bruzdy to nie jedyne problemy dojrzałej skóry. Inne niedoskonałości związane z wiekiem to utrata jędrności skóry i opadanie owalu twarzy. Przyczyną takiego stanu jest nie tylko utrata kolagenu. Z wiekiem skóra staje się cieńsza, zanika podskórna tkanka tłuszczowa i przemodelowują się kości twarzoczaszki. To wszystko powoduje, że skóra zaczyna nieestetycznie obwisać i potrzebny jest jej lifting – naciągnięcie i ujędrnienie. Zabiegi wolumetryczne polegają na przywracaniu utraconej objętości i korygują zarys linii twarzy. Tak zwany „lifting bez skalpela” można uzyskać za pomocą wykorzystania kwasu hialuronowego. Zabieg polega na wprowadzeniu w skórę preparatu i równomiernym rozprowadzeniu go. Efekty są natychmiastowe i utrzymują się co najmniej 18 miesięcy do momentu, aż wprowadzony implant całkowicie się wchłonie.

Przebarwienia

Po pięćdziesiątym roku życia skóra staje się słabiej ukrwiona, a przez to gorzej dotleniona, co sprzyja pojawianiu się przebarwień. Dodatkowo, wieloletnia ekspozycja ciała na słońce jest przyczyną powstawania tzw. plam starczych. Zabiegi, dzięki którym możemy skutecznie walczyć z tymi dolegliwościami, to peelingi, dermabrazja lub laserowe usuwanie przebarwień. Peelingi chemiczne, np. Cosmelan, działają poprzez rozpuszczenie barwnika, dermabrazja złuszcza skórę wraz z przebarwieniem, natomiast laser nie tylko usuwa plamy pigmentacyjne, lecz również reguluje pracę melanocytów, tak aby w przyszłości nie dochodziło do powstawania nowych zmian. Z powodu niekorzystnej zmiany wyglądu związanej z upływem czasu cierpią szczególnie kobiety. Pocieszające jest to, że dzięki nowoczesnej medycynie estetycznej zawsze można coś poprawić w swojej urodzie i cofnąć procesy starzenia, a im wcześniej zaczniemy działać, tym lepiej. Dlatego już dziś opracuj swoją urodową strategię.

Soayehr Med&SPA, Zabierzów - ul. Kątowa 4A, tel. 12 397 48 85, www.soayehr.pl. Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Nie ukrywam, że do napisania maila do Waszej redakcji natchnął mnie artykuł Pani Barbary Ciryt z wtorkowego (13.08.2013r.) Dziennika Polskiego pod powyższym tytułem. Jestem mieszkańcem gminy Zabierzów od kilku lat i jako manager, sam zarządzający swoją firmą (z siedzibą w Krakowie) śledzę zmagania władz gminy Zabierzów i Gminy Kraków z wprowadzaniem dosyć rewolucyjnych zmian, jakie wymusiła nowa ustawa o systemie gospodarowania odpadami. Po ponadmiesięcznym okresie od wprowadzenia tych zmian wydaje mi się, że wszystko, przynajmniej na terenie gminy Zabierzów gdzie mieszkam, idzie ku dobremu. Posesję którą wynajmuję, zamieszkuję z żoną. Tak więc mieszkamy we dwie osoby. Na deklaracji, którą złożyłem w Urzędzie Gminy wpisałem, że nie będę segregował śmieci (z czystego wygodnictwa, chociaż wiem, że to aspołeczne). Być może, bo podobno mam takie prawo, zmienię to z czasem, ale na razie śmieci pakuję do worków „jak leci”, a worki wkładam do nowo zakupionego w Leroy Merlin kubła o pojemności 240 l i co dwa tygodnie wystawiam przed bramę. Stamtąd odbiera je firma Pana Janeckiego, jak dotąd wywiązująca się właściwie ze swoich obowiązków. Tak więc wydawałoby się sielanka śmieciowa w moim wydaniu. Ale trochę to nie tak. Dlaczego? Otóż śmieci są ode mnie odbierane co dwa tygodnie, a ja codziennie zapełniam nimi prawie cały kilkudziesięcio-litrowy worek. Są to głównie opakowania po napojach i jedzeniu, naszym i naszych zwierząt (trzy psy i cztery koty). Raz w tygodniu napełnia się także spory worek skoszoną trawą z kilkuarowej działki przydomowej. Gdyby to zliczyć i wszystkie worki wkładać do kubła to ten wypełniłby się całkowicie w ciągu pierwszego tygodnia, a co z drugim, dzielącym mnie od terminu wywozu śmieci? Radzę więc sobie w ten sposób, że co drugi dzień wywożę worek śmieci do kosza mojej firmy w Krakowie, (za który też zresztą płacę). A trawę, wstyd się przyznać, wyrzucam (wysypując ją oczywiście uprzednio z worka), do rowu znajdującego się na skraju działki, z dala od sąsiadów. Sądzę, że w moim przypadku odbieranie śmieci co tydzień rozwiązałoby problem, ale wiem, że umowa z firmą jest skonstruowana tak a nie inaczej i jest to niemożliwe. Wcześniej, przed zmianami miałem umowę spisaną z firmą Van Gansewinkel, która także odbierała śmieci co dwa tygodnie, ale miałem duży 770 litrowy pojemnik. Płaciłem raz na trzy miesiące, czyli za 6 wywozów kwotę około 360 złotych. Teraz za podobny okres zapłacę 3 x 2 x 12zł, czyli 72 złote.

Oczywiście śmieci objętościowo gmina odbiera odemnie trzy razy mniej, ale ja „produkuję” ich tyle samo. Zastanawiam się, czy licząc podobnych jak ja mieszkańców w skali naszej gminy, uda się za deklarowane kwoty załatwić problem wywozu śmieci? Chciałbym także usłyszeć z ust kompetentnego pracownika gminnego, co mam czynić, aby nie wywozić śmieci do Krakowa, tylko w całości przekazywać je gminie?

Jacek Z. – Bolechowice


Odpowiedzi udziela Anetta Kucharska, kierownik Referatu Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami Urzędu Gminy Zabierzów:

Szanowny Panie,

Ja także wnikliwie czytałam wspomniany przez Pana artykuł z Dziennika Polskiego i mam na jego temat swoje zdanie. Za wcześnie na ocenę słuszności przyjętych stawek i wysokości opłacanych faktur. Myślę, że musimy dać sobie czas przynajmniej kwartału, aby właściwie ocenić funkcjonowanie przyjętego systemu, jego opłacalność, wady i mankamenty. Przypominam wszystkim malkontentom, że przyjęte w Polsce rozwiązania prawne postawiły samorządy w sytuacji trudnej i absolutnie nowej. System gospodarki odpadami jest tak nowatorski, jak używając porównania do sfery gospodarczej, wprowadzenie podatku VAT przed laty. Natomiast ustosunkowując się do Pana listu przypominam Panu, i wszystkim Czytelnikom Gońca, że ilość śmieci odbierana co dwa tygodnie przez firmy obsługujące mieszkańców naszej gminy nie jest limitowana. W ramach swojej opłaty może Pan wystawić dwa, trzy a nawet więcej koszy ze śmieciami pod warunkiem, że te kosze nie będą pojemności większej niż 240 litrów. Przypominam także, że skoszona trawa jest odbierana w każdy ostatni dzień miesiąca i należy ją umieścić w worku zielonym. Wracając do pańskiego pytania, doradzam zakup drugiego kosza lub też umieszczanie dodatkowych worków wypełnionych śmieciami obok pojemnika wystawianego raz na dwa tygodnie do odbioru przez firmę do tego uprawnioną.

Natomiast skoszoną trawę można oczywiście kompostować w wyznaczonym miejscu, ale można także umieścić ją w zielonym worku i zostawić obok innych przeznaczonych do wywiezienia śmieci. Zachęcam Pana, i wszystkich mieszkańców naszej gminy do choćby próbowania segregowania śmieci. Oczywiście wiadomo, że najłatwiej je wszystkie umieścić we wspólnym pojemniku, ale segregacja odpadów to coś, na co jesteśmy jako mieszkańcy naszej planety skazani. Im wcześniej ją zaczniemy na własnym podwórku, tym lepiej. Nie bójmy się, że popełnimy błędy, segregujmy choćby nieudolnie, bo jest to lepsze od zaniechania segregacji. Starajmy się na początek stosować choćby podstawową segregację, tylko plastiku, szkła, papieru. Z czasem na pewno pójdzie nam łatwiej. Tego sobie i mieszkańcom naszej gminy życzę. W przypadku pytań ja i mój referat służymy odpowiedziami i radami pod telefonem 12/285-40-95 i 12/283-07-42.

Anetta Kucharska

Urlop, ten tegoroczny wypadł mi akurat na upalny początek sierpnia, z czego byłem bardzo zadowolony. Zapakowałem więc rodzinkę do nie całkiem rodzinnego, japońskiego kombi, nie „w dieslu” i pomknęliśmy najdroższą polską autostradą na zachód, by po 330 km odbić na północ i dojechać drogą S3 do grodu Gryfa, gdzie akurat odbywał się finał regat wielkich żaglowców. Z uwagi na to, iż bliższy jest mi zapach palonej gumy i ryk silnika od wielkiej przygody pachnącej morską bryzą, po zaliczeniu obecności na pokładzie jednego z żaglowców (notabene, którego załogę zna już cała Polska) zaczęliśmy z goszczącym nas kuzynem rozglądać się za motoryzacyjnymi atrakcjami. Okazało się, że w Szczecinie całkiem sprawnie funkcjonuje „Muzeum Techniki i Komunikacji”, a nie odwiedzenie go byłoby grzechem śmiertelnym.

Muzeum mieści się w starej zajezdni tramwajowej, nie jest bardzo duże, ale posiada wiele ciekawych eksponatów. Jednym z nich jest opisywany przeze mnie kilka numerów temu Beskid. Pierwszy raz widziałem go na żywo. Ten konkretny egzemplarz nie należy niestety do szczególnie zadbanych, lecz gdy stojąc przy nim cofniemy się myślami do lat ’80, możemy dostrzec jak bardzo jego bryła nadwozia wybiegała w przyszłość. Ciekawostką jest także przecięta na pół Nysa, ukazująca prostotę konstrukcji ówczesnych samochodów i zastosowanych w nich materiałów. Ponadto wśród eksponatów znalazły się m.in.: Syrena Coupe, Mikrus, Smyk, Polonez Coupe, Milicyjna Warszawa.

Sporą część kolekcji zajmują motocykle i motorowery, te lżejsze podwieszone nad głowami zwiedzających, a te cięższe, jak chluba Szczecińskiej Fabryki Motocykli – Junak, stojące dumnie na drewnianych podwyższeniach (Junak M10 z prototyp. wózkiem bocznym - na zdjęciu).

Korzenie Junaka sięgają czasów przedwojennych, kiedy to na drogach królował Sokół, ciężki polski motocykl. To on był inspiracją dla warszawskich konstruktorów do stworzenia czegoś większego niż wszechobecne w tamtych czasach lekkie motocykle dwusuwowe. Konstrukcja Junaka opierała się wyłącznie na rodzimych rozwiązaniach, choć jego wygląd nawiązywał do motocykli brytyjskich. Nowa rama zapewniała mu dużą sztywność i wyśmienite prowadzenie, pozwalała także na doczepienie bocznego wózka. Ówczesne władze długo zastanawiały się nad miejscem produkcji Junaka, w końcu padło na dawne zakłady Stoewera w Szczecinie. W roku 1957 rozpoczęto sprzedaż nowych motocykli. Przyszły właściciel mógł dowolnie wybrać kolor lakieru, pod warunkiem że był to czarny lub wiśniowy. Na Junaka nie każdy mógł sobie pozwolić, kosztował równowartość piętnastu przeciętnych pensji i był prawie trzykrotnie droższy od WFM-ki.

Montowane silniki pochodziły z Zakładów Sprzętu Motoryzacyjnego w Łodzi, były to jednostki jednocylindrowe, czterosuwowe, o pojemności 349 cm3, mocy 17 KM i pozwalały rozpędzić ważący 165 kg motocykl (250 kg z wózkiem) do 115 km/h.

Junakiem startowano także w wyścigach motocrossowych i rajdach terenowych, wykorzystywany był również przez Milicję Obywatelską jako motocykl pościgowy. Do dziś Junak pozostał najbardziej zaawansowanym technicznie polskim ciężkim motocyklem.

Będąc w Szczecinie, nie zapomnijcie odwiedzić muzeum w dawnej zajezdni Niemierzyn – warto.

Łukasz Zadęcki,foto: Marcin Kowalik

Zostało reaktywowane 29 lipca 2007 roku, po 30 letniej przerwie w działalności. Akces do koła zgłosiło 16 pań. Przewodniczącą koła została Janina Wróbel. Obecnie z przyczyn losowych jest nas mniej, aktywnie działa 12 osób. Koło ma charakter lokalnej grupy wsparcia. Celem działalności jest integracja środowiska i reprezentowanie oraz promowanie naszej miejscowości na szerszym forum. Od sierpnia 2007 r. bierzemy coroczny udział w dożynkach gminnych z wieńcem uwitym własnoręcznie według własnego pomysłu. Od 2008 roku wydajemy kalendarz ścienny Koła Gospodyń w Niegoszowicach, który jest bardzo chętnie nabywany przez mieszkańców. Kalendarz nasz zdobił m.in. biuro europosłanki Róży Thun w Brukseli.

Od początku działalności bierzemy udział w konkursach kulinarnych, promując potrawy regionu. Wylansowałyśmy takie potrawy jak: „Kasza kosiarza” i „Kapusta z krasiokiem” . Corocznie uczestniczymy w konkursie na tradycyjne wypieki wielkanocne - Masz Babo Placek, trzykrotnie zdobywając najwyższe laury. Aktywnie współpracujemy z Samorządowym Centrum Kultury i Klubem Seniora w Zabierzowie.

Ostatnio najważniejszym celem koła była organizacja biblioteki w sołectwie. Wspólnie z sołtysem zainicjowałyśmy zbiórkę książek do biblioteki. Zebraliśmy ponad 1000 książek i od maja tego roku działa punkt biblioteczny w Niegoszowicach. Podczas oficjalnego otwarcia część kulinarną zapewniły nasze członkinie.

Od 2009 roku wspólnie z radą sołecką i strażakami OSP organizujemy „Andrzejki z Seniorami”. Impreza cieszy się wielkim powodzeniem w sołectwie. Wspólnie organizujemy Sportowy Piknik Rodzinny z okazji Dnia Dziecka, obchody Dnia Kobiet oraz Jasełka.

Współpracujemy ze strażakami z OSP, którzy służą nam transportem podczas dożynek gminnych. Corocznie uczestniczymy też w dożynkach parafialnych w Rudawie. Na początku sierpnia każdego roku podejmujemy pielgrzymkę dominikańską, która z Krakowa idzie do Częstochowy przez Niegoszowice.

W okresach przedświątecznych organizujemy msze św. dla chorych, niepełnosprawnych i starszych mieszkańców naszej miejscowości, które kończą się miłym spotkaniem przy wspólnym stole. Z pomocą rady sołeckiej zakupiłyśmy dziesięć kompletów damskich strojów regionalnych i jeden męski oraz wyposażenie kuchni w budynku komunalnym. Chętnie i licznie uczestniczymy w wycieczkach krajoznawczych i bierzemy udział w imprezach organizowanych u siebie nawzajem. Aktualnie pracujemy nad upamiętnieniem miejsca pochówku ofiar zarazy morowej na tzw. „cholernym cmentarzu”. To przedsięwzięcie wymaga czasu i zangażowania wielu osób i instytucji. Wierzymy w pozytywny efekt naszych starań.

Janina Wróbel

Stara Marcysia. Kundel jakich wiele. Historia jakich tysiące. Wyrzucona z jadącego samochodu w centrum wsi - wiernie czekała na przystanku autobusowym. Bo przecież na pewno wypadła przez drzwi przypadkiem, a kiedy jej Pan zorientuje się, że jej nie ma, na pewno zawróci! Bo przecież po ukochane psy się zawraca, prawda? Nie wiedziała Marcysia, że właśnie rozpoczął się okres letnich urlopów. Nie wiedziała, że leżąc na swoim przystanku - podzieliła los tysięcy psów, które tego lata przypadkiem wypadną przez drzwi samochodu.

Wiele dni wytrwale leżała wpatrzona w drogę, w upale i deszczu. Nie ruszała się nawet na sekundę - bo co jeśli akurat podjedzie po nią, a jej nie będzie? Zlitowała się jakaś kobieta, zabrała psinę z ulicy. Przywiozła do nas.

Marcysia jest nieufna. Zaawansowane zmiany skórne na całym ciele i robaczyca wymagają natychmiastowej interwencji weterynarza. Sunię trzeba wysterylizować i zaszczepić. Nie zwrócimy jej pękniętego serca, ale możemy sprawić, że z czasem zapomni, może znajdzie nowy dom. Na razie jednak musimy sfinansować jej opiekę weterynaryjną i ulżyć cierpieniu. Prosimy Państwa o wsparcie! Jeśli chcesz pomóc nam sfinansować leczenie psa, możesz dokonać wpłaty z tytułem „dla Marcysi” na konto PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350 w ramach Kampanii „Kochaj Mądrze”.

Możesz również wysłać zabawki, szelki, legowisko czy karmę. Możesz przyjechać do naszego ośrodka i bezpośrednio pomóc przy zwierzętach.


Fundacja Centaurus ul. Borelowskiego 53/2 51-678 Wroclaw

Numer konta bankowego

PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 035

www.psy.centaurus.org.pl e-mail: psy centaurus.org.pl

Mało jest tematów, na które wszyscy mamy takie samo zdanie. Niszczenie komuś farbą ogrodzeń i elewacji niewątpliwie do takich należy. Celowo nie nazywam tego graffiti bo nie ma nic z nim wspólnego. Problem na pew-no istnieje i chyba się nasila, to też padają coraz to nowe pomysły jak z nim walczyć. Po pierwsze można by było sprzedawać puszkę farby w sprayu tylko osobom pełnoletnim. Nie sugerujemy, że osoby poniżej 18 roku życia są autorami coraz to nowych napisów na murach w coraz to bardziej „wyszukanych” miejscach. Ale, ale… Nie pomoże, ale przynajmniej da wrażenie, że skoro dostępne od osiemnastu lat to może jest to niebezpieczne dla innych. A jest. Jest to przede wszystkim koszt. Usunięcie niechcianego „dzieła” Galla Anonima przez właściciela z ogrodzenia lub elewacji naprawdę w wielu przypadkach jest kosztowne. Ofiarą padają też obiekty publiczne - remizy, budynki komunalne itp. Wtedy za usunięcie takiego malunku płacimy wszyscy. Oczywiście pewnie można się od tego ubezpieczyć płacąc kolejną polisę. Policja też nie daje rady, nie dlatego że nie chce, tylko dlatego, że nie może. Autor, sądząc po jakości wykonania niektórych napisów, zbyt długo nie tworzy swojego dzieła. Nie da się upilnować całej gminy. Musimy się pilnować nawzajem. Może straż sąsiedzka zdałaby egzamin. Problem ten przypomina, do złudzenia wręcz, wyrzucanie śmieci do lasu. Swego czasu nawet auto „wyrzucono” na dzikie wysypisko w naszej gminie. No, ale co to ma wspólnego z napisami na murach? Jest może wspólna broń na tego rodzaju wandalizm. Leśnicy montują kamery na drzewach. Może na wsiach też takie montować? Radni gminy, mam nadzieję wspólnie z policją, zapewne znajdą sposób na skuteczną walkę z takim wandalizmem. Może jakby jeden „malarz” dostał rachunek do zapłaty to jego koledzy by mu nie pozazdrościli. No ale najpierw tego jednego trzeba by złapać. Ustawa śmieciowa też miała sprawić, że znikną dzikie wysypiska. Może stworzyć ustawę sprayową? Słyszałem o takiej farbie, która ma w składzie coś a’la DNA. Można potem je pobrać z dowolnej próbki i precyzyjnie określić jej pochodzenie. A może takie „pozwolenie na farbę” (jak na broń)? Jakby z tym nie walczyć to oby skutecznie.

Wojciech Wojtaszek

Dobiegły końca prace związane z utworzeniem tzw. stref aktywnego wypoczynku i rekreacji oraz integracji społecznej w Niegoszowicach i Rudawie. Inwestycja była współfinansowana ze środków Unii Europejskiej w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013.

„Jak zapobiegamy niebezpiecznym nawykom- świetlice środowiskowe w gminie Zabierzów”.

W naszej Gminie we wszystkich sołectwach działają 33 świetlice środowiskowe, w tym 14 świetlic o profilu sportowym. Celem ich działalności jest wskazanie dzieciom i młodzieży szczególnie z rodzin dysfunkcyjnych, zdrowych form spędzania czasu wolnego i kształcenie nawyku poprawnej organizacji swojego czasu.

bsr.jpg