• alles.jpg
  • artgo.jpg
  • bhp oskar.jpg
  • enmax.jpg
  • familia.jpg
  • geodezja.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • juszczyk.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • rasterek.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • wwm.jpg
  • zulla.jpg

Reklama

  • bistro.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • hipokrates.jpg
  • kaes.jpg
  • kruk.jpg
  • mirex.jpg
  • neobud.jpg
  • srebrne.jpg
  • wegiel.jpg
  • weterynarz.jpg
  • wykonczenia.jpg

Juniorzy Akademii Zabierzów udanie zaprezentowali się podczas Wielkanocnego turnieju, który rozegrany został we Francji. Czwarte miejsce w gronie znanych i markowych zespołów to z całą pewnością powód do zadowolenia i patrzenia na ten zespół z optymizmem.

 

W Wielką Sobotę nasi piłkarze w inauguracyjnym spotkaniu zmierzyli się z Legiao FC, a więc późniejszym finalistą imprezy. Nie ma co ukrywać, że młodzi Brazylijczycy mogli imponować techniką, jednak w dużej mierze dzięki dobranej przez Akademię taktyce, wynik remisowy (0-0) uznać trzeba było za dobre otwarcie turnieju. W drugim spotkaniu Akademia stanęła naprzeciw Olimpiji Ljubljana. Zespół ze Słowenii równie wysoko zawiesił poprzeczkę i w konsekwencji ponownie byliśmy świadkami bezbramkowego remisu. O wszystkim zadecydować miała więc popołudniowa trzecia kolejka gier w fazie grupowej. Co ważne, nasz zespół miał zagrać o awans do fazy pucharowej. W tym decydującym pojedynku rywalem był francuski FC Metz. Akademia znów zaprezentowała się świetnie w obronie, a co najważniejsze wreszcie schodziła z boiska w roli zwycięzcy. Gola na wagę awansu i to w dodatku z pierwszego miejsca w grupie, zdobył z rzutu karnego Wysokiński. W tym momencie stało się wiadome, że prawdziwe emocje w tym turnieju dopiero się dla nas zaczynały.

 

Wreszcie w Poniedziałek Wielkanocny nastał czas decydujących turniejowych rozstrzygnięć. W swoim półfinale Akademia zagrała z SM Caen. Francuzi okazali się bardzo niewygodnym i trudnym przeciwnikiem. W regulaminowym czasie gry ponownie padł remis 0-0. Co godne podkreślenia był to już czwarty mecz z rzędu, w którym nasi zawodnicy nie stracili bramki. Jako, że przy wyniku remisowym po 50 minutach gry, nie zarządzano dogrywki, finalistę miały wyłonić rzuty karne. Te niestety minimalnie precyzyjniej egzekwowali gracze z północy Francji i w nagrodę to oni zagrali w finale (ostatecznie pokonując również Legiao).

 

W „finale pocieszenia” Akademia Zabierzów zagrała osłabiona, głównie ze względu na sumujące się żółte kartki. Przy tym szansę gry w większym wymiarze czasowym otrzymali dotychczasowi rezerwowi. W efekcie nasz zespół uległ A.S. Nancy 0-2 i musiał się zadowolić czwartym miejscem, tuż za podium. Oczywiście wynik ten musi cieszyć i większość przed turniejem brałaby go w ciemno. Jak wiadomo apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia i trochę szkoda, że nie udało się ostatecznie stanąć na „pudle”.

W tym miejscu podziękowania należą się zatem wszystkim, którzy umożliwili udział Akademii w takim wydarzeniu. Przede wszystkim trenerowi Henrykowi Kasperczakowi, który dopilnował, aby naszemu zespołowi niczego na miejscu nie brakowało i aby sam pobyt był jak najbardziej komfortowy, jak również sponsorom, którzy pokryli koszty transportu, a więc: Wojciechowi Hudyce /Alsal/, Wojciechowi Knapowi /Art-invest/, Adrianowi Wadze /Eltor/, Edwardowi Hejmo /Elektro-Ed/ i Józefowi Krukowi.

 

Jerzy Kowalik

apostolski.jpg