• alles.jpg
  • colorex.jpg
  • elektromonter.jpg
  • euroreklama.jpg
  • familia.jpg
  • goodcar.jpg
  • gs.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • ogrodzenia.jpg
  • parkiet.jpg
  • rasterek.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • wwm.jpg

Reklama

  • balice.jpg
  • bistro.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • kacperek.jpg
  • kanczura.jpg
  • kruk.jpg
  • mirex.jpg
  • mm.jpg
  • nettrading.jpg
  • prestige.jpg
  • rrreklama.jpg

Nadchodzi kolejne Boże Narodzenie. Ten czas nieodmiennie kojarzy się nam z choinką. Bo jakie to byłyby Święta bez bożonarodzeniowego drzewka? Niektórzy badacze zwyczajów świątecznych wiążą tradycję choinki ze św. Bonifacym (ur. ok. 672 – 675 r.), misjonarzem. Jak głosi legenda – a może był to fakt – św. Bonifacy ścinał pewnego razu ogromny dąb, który upadając, zniszczył wszystkie krzaki i drzewa dookoła. Została tylko jedna mała jodełka i od tego czasu właśnie to drzewo iglaste stało się symbolem potęgi i wiecznego życia. Dla starochrześcijan jodła stała się symbolem Chrystusa i miała o nim przypominać. Zwyczaj stawiania choinki w domu wywodzi się z Alzacji. Wielkim propagatorem tego zwyczaju był Marcin Luter, a rozpowszechnili go w XVI w. protestanci. Ale już wcześniej, bo w XV w., członkowie Bractwa Czeladników Piekarskich ustawili po raz pierwszy udekorowaną jodełkę w szpitalu św. Ducha we Fryburgu, skąd zwyczaj ten przeniknął do domów bogatych mieszczan. Nieco później zwyczaj ubierania choinki i stawiania jej w pomieszczeniach przyjął kościół katolicki. Pierwsza choinka na ziemiach obecnie polskich pojawiła się w Gdańsku w 1698 r., jednak nie stało się to tradycją. Do Polski tradycja strojenia drzewka trafiła w czasie zaborów, na przełomie XVIII i XIX w. Z początku pojawiła się na zachodzie, gdzie dużą część ludności stanowili zaborcy - protestanci. W pozostałych rejonach zwyczaj ten przyjmowano opornie, jako pochodzący od znienawidzonych Niemców. Początkowo choinki pojawiały się tylko w miastach i to tylko w domach bogatych mieszczan. Na wsiach istniała natomiast tradycja wieszania pod sufitem t.zw. podłaźniczki (w różnych rejonach Polski były to różne nazwy), czyli czubka świerku lub jodełki, wieszanego szpicem w dół i zdobionego głównie jabłkami, orzechami i łańcuchami. U Słowian panował zwyczaj dekorowania ustawionego w izbie snopa zboża, nazywanego Diduchem. Z biegiem czasu utrwaliła się jednak tradycja stawiania i strojenia świerków lub jodełek. Drzewa iglaste, wiecznie zielone, były symbolem życia i odradzania się, symbolem trwania i płodności. Niektórzy badacze zwyczajów wiążą symbolikę choinki z rajskim drzewem poznania dobrego i złego. Z początku choinki zdobiono jabłkami oraz ozdobami z papieru i słomy. Jabłka pierwotnie stanowiły symbol zdrowia i urody. Dopiero symbolika chrześcijańska określiła je jako diabelski owoc, którym wąż skusił Ewę (a co z tego wyniknęło, dobrze wiemy). Po jakimś czasie jabłka zastąpiono jabłuszkami rajskimi. Nota bene za czasów mojego dzieciństwa wieszaliśmy na drzewku prześlicznie pachnące małe jabłka odmiany koksa pomarańczowa. Prawie każda choinka ozdobiona jest na czubku gwiazdą lub szpicem. Jak głosi tradycja, gwiazda pomagała w powrotach do domu. Koniecznie należało na choince umieścić oświetlenie; najpierw były to świeczki, które zastąpiono lampkami elektrycznymi. Oświetlenie miało chronić dom przed złymi mocami. Często wieszamy na drzewku orzechy, czasem złocone lub zawinięte w „złotko”. Orzechy symbolizują dobrobyt i siłę, są też symbolem tajemnicy i płodności. Specjalne znaczenie miały też łańcuchy. Według jednych symbolizowały one okowy grzechu, inni uważali je za symbol wzmocnienia więzi rodzinnych i ochronę przed kłopotami. Łańcuchy nabrały szczególnej wymowy w czasie rozbiorów, gdyż symbolizowały okowy zniewolenia. Radość i dobrą nowinę domowi niosły wszelkiego rodzaju dzwonki, wieszane na gałązkach oraz anioły, które dodatkowo opiekowały się domostwem. Chyba w każdym domu w okresie Bożego Narodzenia znajduje się miejsce dla jemioły, tego ślicznego pasożyta, pod którego wiązką można się bezkarnie całować, a na dodatek jej obecność łączy skłócone rodziny. W czasie Wigilii dzielimy się opłatkiem, składając sobie życzenia. Według symboliki chrześcijańskiej opłatek stanowi odniesienie do Ostatniej Wieczerzy. W Polsce zwyczaj łamania się opłatkiem rozpoczął się na początku XX w.

W starochrześcijaństwie natomiast rolę opłatka spełniał specjalnie wypiekany chleb, kładziony na ołtarzu, który dopiero potem przekształcił się właśnie w opłatek. Zwyczaj łamania chleba przetrwał zresztą do dzisiaj w kościele prawosławnym. Przepiękny zwyczaj śpiewania kolęd wywodzi się ze średniowiecza i jest rozpowszechniony na całym świecie, we wszystkich jego zakątkach. Ciekawostką jest, że jedyną na świecie kolędą w rytmie poloneza jest nasza, polska „Bóg się rodzi”. A co symbolizują potrawy wigilijne? Otóż ryby mają gwarantować zdrowie i dostatek, a karp szczególnie – obfitość i siłę. Na każdym stole podczas Wigilii musi się znaleźć mak – wróży bowiem pomyślność i bogactwo w nadchodzącym roku, a także zapewnia pojawienie się potomstwa. Miód na wigilijnym stole to gwarancja przychylności sił nadprzyrodzonych, obfitości, szczęścia rodzinnego i miłości. I jeszcze grzyby – te oznaczają szczęście i dostatek. Powszechnie znane symbole to sianko pod świątecznym obrusem – pamiątka stajenki, w której przyszło na świat Boże Dziecię i pierwsza gwiazdka, gromadząca rodzinę przy wigilijnym stole.

Nie zapominajmy też w ten uroczysty wieczór o naszych braciach mniejszych, którzy o północy przemówią do nas ludzkim głosem i upomną się o resztki ze świątecznego stołu wraz z opłatkiem – jak każe starodawny zwyczaj, gdzieniegdzie kultywowany do dzisiaj. Jak więc widzicie, Szanowni Czytelnicy, strojąc dom na Boże Narodzenie i przygotowując wieczerzę wigilijną staramy się nie tylko, aby było pięknie i smacznie, ale też by zapewnić sobie i swym najbliższym spokój, powodzenie i dostatek, czego Wam na te Święta życzy

Hanna Czaja-Bogner

Źródła: Jacek Kubacki, 2015 Katarzyna Smyk, 2009

biegkuranczu.jpg