• alles.jpg
  • artgo.jpg
  • autoserwis.jpg
  • bistro.jpg
  • euroreklama.jpg
  • familia.jpg
  • gawin.jpg
  • goodcar.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • juszczyk.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • parkiet.jpg
  • praca.jpg
  • rasterek.jpg
  • rserwis.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • skot.jpg
  • swiba.jpg
  • wwm.jpg
  • zulla.jpg

Reklama

  • baranex.jpg
  • ekotechnika.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • kacper.jpg
  • kaes.jpg
  • kruk.jpg
  • mirex.jpg
  • pralnia.jpg
  • weterynarz.jpg

...a wraz z nią rozpocznie się sezon grzewczy. Już wiecie, drodzy Czytelnicy, o czym myślę. Oczywiście, o tym, czym oddychamy. Wszyscy wiemy, że jest źle. Ostatnio sprawa jakości powietrza jest nagłaśniana przez wszystkie media. Słuchamy komunikatów o stopniu zanieczyszczenia powietrza pyłem zawieszonym, zawartością ozonu, ostrzegają nas, głównie starszych i dzieci, przed wychodzeniem z domu. Nieraz widać na ulicach Krakowa przechodniów z maseczkami na twarzy. Społeczeństwo coraz lepiej rozumie wagę problemu i stara się wszelkimi sposobami wpływać na decydentów, aby ci z kolei podejmowali szybko skuteczne działania na rzecz poprawy sytuacji. A jest ona dramatyczna, ośmielę się stwierdzić, z punktu widzenia zdrowotności obywateli. Z badań Najwyższej Izby Kontroli (2018) wynika, że w 41 krajach europejskich liczba przedwczesnych zgonów, spowodowanych nadmiernym stężeniem pyłu zawieszonego PM2,5, wynosi 428 tys., a na całym świecie ok. 7 mln.! Podobnie zatrważające dane podaje Europejska Agencja Środowiska oraz Konferencja Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu (COP24). W „Krajowym Programie Ochrony Środowiska do roku 2020” (Warszawa, 2015) można przeczytać, że na zawartość w powietrzu pyłu zawieszonego PM10 wpływ mają: indywidualne ogrzewanie budynków - 88%, ruch pojazdów - 4%, emisja wtórna - 3%, przemysł - 1,9%, intensywny ruch pojazdów w centrach miast - 1,7%, inne źródła (napływ transgraniczny) - 1,2%. Ta wielkość - 88% - mówi sama za siebie. Nikogo nie trzeba przekonywać, że należy to zmienić w jak najkrótszym czasie! Wiele się już dzieje w tej materii, ale te działania wymagają czasu, odpowiedniej strategii oraz – co bardzo istotne – środków finansowych. Małopolska przoduje, niestety, w statystykach zanieczyszczenia powietrza. Jak podaje NIK (2018), w Krakowie stężenie pyłu zawieszonego PM10 utrzymywało się na poziomie 56,7 mikrogramów na metr sześcienny średnio przez 165 dni w roku, podczas gdy dopuszczalna norma wynosi średnio w roku 40 mikrogramów na metr sześcienny przez nie więcej, niż 35 dni w roku kalendarzowym, a zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia to 20 mikrogramów na metr sześcienny. Gorsza od nas była tylko Rumunia. Pewnie nie wiele lepiej, jeśli nie gorzej, przedstawia się sytuacja w powiecie krakowskim i w poszczególnych gminach. Moim zdaniem przy ocenie stanu zanieczyszczenia powietrza trzeba brać pod uwagę też położenie geograficzne naszego rejonu oraz bliskość uprzemysłowionych terenów, a nie tylko niską emisję z budynków mieszkalnych i wiele, wiele innych czynników. Jak już wspomniałam, dużo się już robi w kierunku poprawy jakości powietrza. Również gmina Zabierzów jest aktywna w tym zakresie. Opracowany został m.in. „Program Ochrony Środowiska dla Gminy Zabierzów na lata 2017 – 2020 z perspektywą na lata 2021 – 2024” czy też „Program Ograninizacji systemu ogrzewania, które można uzyskać z wielu źródeł. W siedzibie gminy zorganizowano punkt konsultacyjny, w którym można zasięgnąć informacji o możliwości dofinansowania oraz uzyskać pomoc przy wypełnianiu niezbędnych dokumentów, Głównie podejmowane działania to ocieplenie budynków i wymiana pieców. Moim zdaniem zbyt mało uwagi poświęca się w skali kraju rozpropagowaniu alternatywnych źródeł energii. Z ogromnym zdziwieniem dowiaduję się, że takim rozwiązaniom są przeciwne niektóre – podkreślam, niektóre – pozarządowe organizacje „proekologiczne”. Żądają m.in. natychmiastowego zaprzestania wydobycia węgla oraz wykorzystywania innych paliw stałych nie zastanawiając się ani przez chwilę, czym je zastąpić i czy jesteśmy na to gotowi. Jeśli się wspomni o elektrowni atomowej – nie, nie i jeszcze raz nie; o fermach wiatrowych – też nie, bo masowo (!?) giną przez nie ptaki; o małych elektrowniach wodnych – też nie, bo to zakłóca istniejący ekosystem. I tak dalej, szkoda słów. Najwyższy czas połączyć siły i środki i zacząć „grać do jednej bramki”. A że nie jest to łatwe nie tylko z powodów ideologicznych niech świadczy fakt, że prawo polskie w zakresie pomiarów i ocen jakości powietrza oraz przeciwdziałania jego zanieczyszczaniu obejmuje aż 28 aktów prawnych (ustawy, rozporządzenia, obwieszczenia, komunikaty). Na dodatek dotyczą różnych resortów! Informację tę zaczerpnęłam z Internetowego Systemu Aktów Prawnych Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Jak to wszystko ogarnąć? Cóż, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Najtrudniejszą sprawą była chyba nasza mentalność, która teraz, na szczęście, pozwala coraz lepiej współdziałać na rzecz ochrony powietrza, środowiska, a tym samym – naszego zdrowia i życia. I tak trzymać, a nawet jeszcze lepiej i intensywniej!

Hanna Czaja-Bogner

forum.jpg