• alles.jpg
  • artgo.jpg
  • bhp oskar.jpg
  • colorex.jpg
  • familia.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • parkiet.jpg
  • praca.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • wwm.jpg

Reklama

  • bistro.jpg
  • edukator.jpg
  • gawin.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • kaes.jpg
  • kruk.jpg
  • melba.jpg
  • mirex.jpg
  • multiagent.jpg
  • pralnia.jpg
  • rrreklama.jpg
  • szumiec.jpg
  • weterynarz.jpg

bacowkaDo Grantowego Konkursu Inicjatyw, organizowanego przez Centrum Kultury w Zabierzowie w br. Klub Seniora z Brzoskwini zgłosił projekt pod nazwą „Szlakiem Tradycji Małopolskiej”, który to projekt został zakwalifikowany do realizacji.

W ramach tego konkursu seniorzy z Brzoskwini zaprosili zaprzyjaźnionych seniorów z Zabierzowa na warsztaty wyrabiania owczych serów oraz na pieczonego barana do Nowego Targu. Wyjazd nastąpił w dniu 15 czerwca br.

W Nowym Targu skierowaliśmy się w stronę Kowańca, jadąc wyboistą polną drogą, ale wśród rozległych zielonych pól i pastwisk. Po wyjściu z busa owionął nas miły rześki wiaterek, przy którym można było zapomnieć o tropikalnych temperaturach, które towarzyszyły nam przez ostatnie dni w Zabierzowie. W bacówce oczekiwał na nas baca Józef Klimowski oraz jeden z hodowców owiec, ze swoimi rodzinami. Witały nas również przedstawicielki Miejskiej Rady Seniorów z Nowego Targu. Na stole przy bacówce rozłożone zostały różne spożywcze specjały przygotowane przez tamtejsze gaździny m.in. owcze sery, podpłomyki, masło, smalec o wspaniałym aromacie, pajdy chleba oraz ciasto. Nasze seniorki z Brzoskwini, które słyną z wyrobów kulinarnych, obok jadła podhalańskiego ustawiły swoje słodkie wypieki. Strudzeni podróżą chętnie zabraliśmy się do pałaszowania tych przysmaków.

Następnie obejrzeliśmy zadymioną bacówkę wewnątrz, gdzie obserwowaliśmy wyrabianie oscypków. W tym wyrabianiu czynnie uczestniczyła Krysia – seniorka z Brzoskwini. Trzeba przyznać, że szło jej to całkiem dobrze.

Ogólne poruszenie wywołało przyniesienie przez gaździnę kociołka z pieczonym, a może duszonym baranem. Coś wspaniałego! Palce lizać! Smak, aromat niepowtarzalny. Do tego chrupiący chlebek i małosolne ogóreczki. Jedliśmy palcami, bo taki podobno zwyczaj. W tak zwanym międzyczasie była góralska muzyka, góralskie śpiewanie i tańce, ale nie góralskie.

W tak miłej atmosferze, pośród czystej przyrody, przy góralskiej gościnności przyprawionej szczyptą góralskiego humoru, nie chciało się wracać do domu.

Serdecznie dziękujemy Zarządowi Klubu Seniora z Brzoskwini, za wspaniałą przygodę, jaką mogliśmy przeżyć dzięki ich wspaniałomyślności. Bardzo cenimy sobie przyjaźń z Klubem Seniora z Brzoskwini i oczekiwać będziemy na rewizytę u nas.

Tekst – Barbara Golińska

lidl.jpg