• alles.jpg
  • artgo.jpg
  • bhp oskar.jpg
  • enmax.jpg
  • familia.jpg
  • geodezja.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • juszczyk.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • rasterek.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • wwm.jpg
  • zulla.jpg

Reklama

  • bistro.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • hipokrates.jpg
  • kaes.jpg
  • kruk.jpg
  • mirex.jpg
  • neobud.jpg
  • srebrne.jpg
  • wegiel.jpg
  • weterynarz.jpg
  • wykonczenia.jpg

osp bolechowiceRedakcja: Właśnie skończyło się zebranie walne OSP Bolechowice. Podsumowaliście działalność waszej jednostki, najważniejsze wydarzenia, aktywność w działaniach ratowniczo-gaśniczych itd. Tegoroczne zebranie było także okazją do zakończenia i rozliczenia akcji ,, zatrzymaj tlenek, obudź myślenie, pozwól nam zdążyć przed śmiercią”. Możesz przybliżyć czytelnikom założenia tego przedsięwzięcia?

OSP Bolechowice: Organizatorem akcji była Ochotnicza Straż Pożarna w Bolechowicach. Akcja była bardzo rozbudowana i miała kilka założeń. Celem głównym akcji było promowanie bezpiecznych zachowań, w szczególności u osób starszych w obliczu niebezpieczeństwa związanego z tlenkiem węgla. Akcja miała także na celu uwrażliwienie mieszkańców na niebezpieczeństwo w ich własnych domach. Cała akcja zaplanowana była na pięć etapów, które udało nam się w pełni zrealizować.

Red: Możesz pokrótce opisać te etapy?

OSP: Zacznę może od początku, od genezy tejże akcji. Wracając z działań ratowniczych z ulicy Górskiej w Bolechowicach rozmawialiśmy w naszym strażackim gronie o ewentualnych przyczynach tego wydarzenia. Ogólnie było kilka wniosków i spostrzeżeń. Chłopaki przytaczali przykłady z życia wzięte, przykłady z ich najbliższego otoczenia z Bolechowic i Zelkowa, dotyczące poziomu świadomości zagrożeń wśród mieszkańców. Nie do końca chciało mi się wierzyć w to co mówili ale, nasuwała mi się tylko jedna myśl, jeżeli faktycznie tak jest to musimy działać. Po krótce zostały przedstawione prezesowi potrzeby oraz wizja całego przedsięwzięcia. Stwierdził tylko ,,działajcie, czekam na konkrety”. Kilka dni później na biurko prezesa trafił proponowany regulamin akcji, projekty materiałów dydaktycznych, lista ewentualnych partnerów oraz wstępny harmonogram prac który właśnie zakładał podział na te pięć etapów. Prezes regulamin podpisał więc przystąpiliśmy do realizacji poszczególnych etapów. Pierwszy etap to zapoznanie wszystkich członków naszej OSP z założeniami projektu oraz standaryzacja wiedzy na temat zagrożeń związanych z tlenkiem węgla. Drugi etap to odwiedzenie przez naszych członków wszystkich domów w Bolechowicach i Zelkowie przy okazji tradycyjnego rozprowadzenia kalendarzy. Strażacy nie tylko rozdawali ulotki informując mieszkańców o prowadzonej akcji ale także doradzali im w sprawach zabezpieczeń swojego domu jeśli taką chęć wyrazili. Ci właśnie strażacy odnotowali także adresy osób starszych, samotnie mieszkających lub ubogich którzy do tej pory nie zabezpieczyli swojego domu na wypadek pojawienia się tlenku węgla. Trzeci etap to zebranie się komisji rozpatrującej propozycje. Czwarty to etap który wspominam z największym sentymentem czyli montaż czujników. Ostatni piąty, czyli zebranie danych, konstruowanie wniosków i uwag.

Red: Dlaczego ten czwarty etap darzysz takim sentymentem? Co się wydarzyło podczas jego realizacji?

OSP: Przygotowanie takiej akcji to ciężka praca, głównie papierkowa, która pochłania bardzo dużo czasu. Pisanie regulaminów, konstruowanie wzorów protokołów przekazania, dogrywanie szczegółów akcji ze sponsorami, konsultowanie z prawnikami, ogrom żmudnej mozolnej pracy. Czwarty etap to montaż czujek. Czyli widzisz namacalne efekty tego wysiłku jaki musiałeś poświęcić na przygotowania. Spotykasz się z ludźmi, którzy przyjmują Cię z taką otwartością, że jesteś w stanie naładować się pozytywną energią na cały tydzień. My ofiarowywaliśmy czujniki natomiast z powrotem otrzymywaliśmy coś czego nie można kupić za żadne skarby tego świata, zwyczajną ludzką wdzięczność.

Red: Pierwszy raz udaliście się do mieszkańców Bolechowic i Zelkowa w święto Trzech Króli niosąc im podarki. To prawda? Czy to przypadek? Czy celowe działanie?

OSP: Tak, to prawda. I to dokładnie trzy osoby się udały: ja, Wera i Kuba. Tacy współcześni trzej królowie na swoim czerwonym wielbłądzie, który z zresztą wozi ze sobą zawsze tonę wody w zbiorniku. Ale zdecydowanie nie było to zamierzone działanie, to przypadek. Po prostu każdy ze strażaków ochotników pracuje zawodowo. Na działalność związaną z OSP poświęca swój wolny czas. Tu akuratnie się tak złożyło że skończyłem dyżur na pogotowiu, a następny dzień miałem iść na służbę więc jedyny możliwy termin rozpoczęcia akcji wypadał akurat na święto Trzech Króli. Pamiętam, że udało nam się wtedy zamontować przez cały dzień 8 czujników.

Red: 8 czujników przez cały dzień to znaczy, że to bardzo czasochłonny proces. Podsumowywaliście może ile łącznie swojego czasu poświęciliście na organizacje całej akcji, razem z pisaniem regulaminów itd.?

OSP: Nie, akuratnie takich statystyk nie prowadziliśmy bo nie widzieliśmy takiej potrzeby. Tu nie chodziło o to żeby wpaść pod wskazany numer, przekazać czujnik i uciekać. Można i tak ale, czy przyniesie to zamierzony efekt akcji? Raczej nie. Tak funkcjonuje dzisiejszy świat, szybko, szybko byle szybciej. My działamy zdecydowanie inaczej. Dla nas większą wartość ma jakość a nie ilość. Te spotkania miały całkiem inny charakter.

Red: No właśnie, możesz przybliżyć nam jak wyglądał ten moment samego montowania czujek? O czym rozmawialiście z mieszkańcami, czy wam dziękowali?

OSP: Sam moment montowania czujek wyglądał tak, że braliśmy wkrętarkę albo wiertarkę, w zależności od rodzaju ściany, i wkręcaliśmy dwie śrubki, na których osadzaliśmy czujnik tlenku węgla. (uśmiech) A tak na serio to proces ten był o wiele bardziej skomplikowany. Zgodnie z założeniami akcji, osoby zakwalifikowane do montażu czujek były odwiedzane przez członków naszej młodzieżowej drużyny pożarniczej pod okiem opiekuna, który zarazem nadzorował przebieg całego projektu. Każde spotkanie było inne ponieważ każdy człowiek jest inny. Jedno łączyło wszystkie te spotkania – miła atmosfera. Czwarty etap łączył dwa bardzo ważne elementy, młodzież i seniorów. Przyglądałem się temu procesowi i byłem dumny z założeń naszej akcji. Założeń które przeradzały się w efekty. Młodzież poznawała osoby starsze z naszej okolicy. Poznawała ich historie, ich doświadczenia życiowe. Seniorzy natomiast mogli się przekonać że ich trud wkładany przez lata w życie społeczne przyniósł efekt w postaci tak wspanialej młodzieży. Młodzieży, która z wielką ochotę angażuje się w akcje społeczne i pamięta o ludziach, dzięki którym Bolechowice i Zelków wyglądają dzisiaj tak pięknie.

Red: Czy możesz wymienić wszystkie efekty waszej akcji?

OSP: Na to pytanie będziemy mogli odpowiedzieć dopiero za kilka lat, kiedy to ponownie przebadamy poziom wiedzy mieszkańców na temat zagrożeń związanych z tlenkiem węgla. Z danych które uzyskaliśmy w tej edycji wynika, że nasza akcja ,,zatrzymaj tlenek, obudź myślenie, pozwól nam zdążyć przed śmiercią” była koniecznością ! Proszę sobie wyobrazić, że ponad połowa mieszkańców nie dokonuje regularnych przeglądów urządzeń grzewczych, a prawie 35% ankietowanych twierdzi, że byłaby wstanie rozpoznać obecność czadu własnymi zmysłami. Wracając do sedna pytania, to efektów jest kilkanaście, począwszy od tych namacalnych, a skończywszy na tych nieoczekiwanych. Do 75% procent domów, które są zabezpieczone na terenie Bolechowice i Zelkowa na wypadek wystąpienia zagrożenia, dołączyły kolejne 25 gospodarstw gdzie domownicy mogą spać spokojnie. Grosz do grosza, a będzie kokosza. Myślę że to kwestia kilku lat i uda nam się doprowadzić do takiej sytuacji, że każdy dom na terenie wsi Zelków i Bolechowice będzie należycie zabezpieczony. Co do efektów nieoczekiwanych to mogę przytoczyć przykład pani z Zelkowa, dla której wizyta strażaków z naszej jednostki stała się inspiracją co do zakupu prezentów pod choinkę dla swoich rodziców, którzy nie mieszkają w naszej okolicy. Stwierdziła, że ,,strażacy z nieba jej spadli” bo po co ma kupować kolejne niepotrzebne rzeczy jak może kupić coś co uratuje im życie. O takie efekty nam właśnie chodziło.

Red: Jaki jest koszt takiego czujnika? Czy akcja ,,zatrzymaj tlenek, obudź myślenie, pozwól nam zdążyć przed śmiercią” w znacznym stopniu obciążyła budżet jednostki OSP Bolechowice?

OSP: Dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają ale myślę, że spokojnie mogę ujawnić sposób finasowania. Cała akcja wraz z czujnikami, materiałami informacyjnymi, ulotkami itd. Kosztowała 1500 zł, które przekazał Urząd Gminny Zabierzów za wstawiennictwem v-ce wójta Bartka Stawarza za co jesteśmy do tej pory bardzo wdzięczni. Koszty akcji w fazie planowania były niewątpliwie zakwalifikowane jako zaleta tych działań. I tak właśnie było. Minimalizacja kosztów, optymalizacja zysków. Nie znam drugiej takiej akcji społecznej, która przy takich kosztach osiągnęła takie efekty. Zawsze się śmieję, że jeśli czegoś nie jesteś wstanie zrobić to wyślij strażaków. Oni na pewno wymyślą najlepsze rozwiązanie. Oczywiście należy także wspomnieć o naszym sponsorze, firmie Aisko, która jest jedynym dystrybutorem czujników marki Kidde w Polsce. To właśnie dzięki bardzo dobrej współpracy z nimi byliśmy wstanie pozyskać najlepsze z dostępnych czujników na rynku dla naszych mieszkańców.

Red: Akcja ,,zatrzymaj tlenek, obudź myślenie, pozwól nam zdążyć przed śmiercią” osiągnęła niewątpliwie ogromny sukces na który pracowało wiele osób. Zdobyła duży rozgłos, bo przecież nie tylko lokalne gazety pisały o niej, ale także te ogólnopolskie. Czy były coś co się nie udało? Czy żałujecie czegoś?

OSP: Żałuję tylko, że wcześniej nikt nie wymyślił takiej akcji ale, jak to się mówi: ,,lepiej późno niż wcale”.

Red: Dziękuję za wypowiedź i życzę dalszych sukcesów, aby wasza jednostka rozwijała się w tak szybkim tempie jak do tej pory. Obyście stwierdzili, że jest już tak bezpiecznie, że nie trzeba organizować takich przedsięwzięć.

czad osp

stacjakontroli.jpg