• alles.jpg
  • artgo.jpg
  • bhp oskar.jpg
  • enmax.jpg
  • familia.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • romantica andrzejki.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • sklad_blc.jpg
  • swiba.jpg
  • wwm.jpg
  • zulla.jpg

Reklama

  • adrian.jpg
  • bistro.jpg
  • dogoterapia.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • kanczura.jpg
  • krakmeb.jpg
  • kruk.jpg
  • mirex.jpg
  • nettrading.jpg
  • srebrne.jpg
  • wegiel.jpg
  • weterynarz.jpg

rudawaKiedyś…

Kiedyś Rudawa nie miała prądu. Kiedyś ksiądz Łobczowski założył w niej sklep i bibliotekę parafialną. W 1913 roku zebrał też strażaków, napisał statut Straży Pożarnej w Rudawie i pojechał zarejestrować go do powiatu w Chrzanowie (rejestracja nie doszła do skutku, bo statut powinien był zostać złożony w pięciu egzemplarzach, a ksiądz dostarczył tylko cztery). Ale to było bardzo dawno temu. Potem Rudawa została zelektryfikowana, sklepy znacjonalizowane, a we wsi zaczęła działać biblioteka publiczna. Straż pożarna działała, jak zawsze, i – jak zawsze – garnęła się do niej zarówno młodzież, jak i dorośli. Kiedyś Rudawa była wsią gromadzką. Kiedyś… Też kiedyś, wcale nie tak dawno temu, biblioteka nie mieściła się tu, gdzie mieści się teraz (tu była sala kinowa), tylko na poddaszu prywatnego domu.

- To były trudne czasy – wspomina rudawska bibliotekarka pani Basia. - W bibliotece nie było wody, przed pracą trzeba było nanieść ją ze studni, napalić w piecach, a w zimie woda zostawiona na noc, zamarzała. To było fajne i klimatyczne miejsce, ale pracowało się tam ciężko – mówi. Świetlica środowiskowa, tzw. Kurnik, mieściła się w budynku, którego od dawna już nie ma. Pani Muchowa w odpowiednim czasie sprzedawała tam kurczęta. Straż pożarna, choć zawsze była ważna i była przedmiotem do dumy, też nie miała łatwo. Remiza najpierw mieściła się w prywatnej stodole, a od 1924 roku się w budynku dobudowanym do dawnych stajni.
– Kiedy zostałem komendantem rudawskich strażaków, garaż remizy to było klepisko. W czasie deszczów trzeba było parkować poza nim, bo inaczej nie dało się wyjechać; samochód tonął w błocie – wspomina komendant OSP Rudawa i sołtys wsi Marcin Cieślak. – W 2000 roku druhowie, młodzi 14 – 15 letni chłopcy nieodpłatnie w swoim prywatnym czasie zrobili odwodnienie garażu i wylali w nim betonową podłogę.

Na początku XXI wieku Rudawa nie miała już swojej świetlicy środowiskowej. Dzieci i młodzież chodziły do Pisar.
Teraz…

Teraz biblioteka mieści się w dawnej sali kinowej. Ma dwa stanowiska komputerowe, ogólnodostępną drukarkę, skaner, bogaty, zwłaszcza jak na wiejską bibliotekę, księgozbiór i … przerażająco mało miejsca. Regałów z książkami już bardziej ścieśnić się nie da (chodzenie pomiędzy nimi nastręcza sporo trudności). Mimo to jest miejsce przyjaznym; mieszkańcy Rudawy lubią tu przychodzić po książki, na pogaduchy, to tu po godzinach pracy biblioteki spotykają się Rudawskie Koronczarki (kiedyś Rudawskich Koronczarek nie było; każda kobieta po prostu robiła na drutach, szydełku, haftowała. Cóż, znak czasów, że dziedzictwo ludowe musimy chronić same przed zalewem taniej chińszczyzny).

Teraz remiza strażacka ma salę i garaż, a jednocześnie rozpaczliwie nie ma miejsca. – Młodzież garnie się do OSP, a tymczasem mamy problem z pomieszczeniem się w naszej sali.

Teraz, po latach starań, zostały wybudowane schody do poddasza nad stajniami i Rudawa ma swoją świetlicę. Patrząc, jak jest obłożona, nie ma cienia wątpliwości, że była bardzo potrzebna. Ma też na swoim koncie sukcesy, ot, chociażby zwycięstwo w tegorocznej Triadzie - Turnieju Świetlic Środowiskowych.
Marzenia i obietnice…

Od czterdziestu lat mówiło się, że w Rudawie powstanie budynek gminny. Raz miało to być centrum kultury, raz budynek gromadzki, różnie mówiono. Obiecywano od lat, a rudawianie coraz częściej te obietnice traktowali jako mrzonki, z których nic nie będzie. Dzięki uporowi aktualnej wójt i rudawskich radnych budowa Centrum Kultury w Rudawie stała się faktem.
W nieodległej przyszłości…

Trwa budowa budynku Centrum Kultury połączonego z nową siedzibą OSP Rudawa. Już niedługo biblioteka, Koło Gospodyń Wiejskich, rudawscy seniorzy, Koronczarki, młodzież i strażacy zaistnieją w nowej i nowoczesnej przestrzeni. Biblioteka nie będzie musiała pełnić roli klubu wiejskiego, Koronczarki będą mogły szydełkować w swojej przestrzeni, regały z książkami wypełnią osobną salę. – Nie wiem, czy tego doczekam – mówi bibliotekarka z Rudawy. – Już niedługo idę na emeryturę, ale cieszy, że w końcu biblioteka będzie miała wystarczająco dużą siedzibę. Nastanie też nowy czas dla druhów z OSP. – Remiza i garaż będą, już są, ale jeszcze nieskończone, pod ziemią. Duże pomieszczenia, które pomieszczą wszystko – mówi z dumą komendant OSP Rudawa i sołtys w jednej osobie. Świetlica środowiskowa również zyska nową, dużą salę.
Kiedy?

Według planów i podpisanych umów w 2020 roku zostanie otwarte Centrum Kultury w Rudawie. Sołtys, doglądający budowy na co dzień, mówi o stanie surowym już w tym roku. Chodząc w kasku ochronnym po pomieszczeniach, które wciąż są w budowie, widzę i bibliotekę, i remizę, i salę komputerową, i wszystko inne. Bo to już stoi! Wciąż jeszcze w trakcie budowy, wciąż niewykończone, ale stoi! I cieszy. Spełniona po czterdziestu latach obietnica, którą już pomału wkładano między bajki.

Gabriela Kucharska

pacanowscy.jpg