• alles.jpg
  • artgo.jpg
  • enmax.jpg
  • euroreklama.jpg
  • familia.jpg
  • goodcar.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • juszczyk.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • lyko2.jpg
  • marcisz.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • serwis.jpg
  • sklad_blc.jpg
  • skotcar.jpg
  • swiba.jpg
  • szumiec2.jpg
  • wwm.jpg
  • zlom.jpg
  • zulla.jpg

Reklama

  • bistro.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • kaes.jpg
  • kruk.jpg
  • mieszkania.jpg
  • mirex.jpg
  • nettrading.jpg
  • szumiec.jpg
  • wegiel.jpg
  • weterynarz.jpg
  • woodkrak.jpg

Numer 10/2018

wieckowice23 września Sołectwo Więckowice przeżywało centralne uroczystości związane z 100 – leciem Odzyskania przez Polskę Niepodległości. Wydarzenie to jedyne w swoim rodzaju, zgromadziło bardzo wielu gości oraz Mieszkańców Więckowic. Obchody rocznicowe zorganizowało Sołectwo Więckowice przy dużym współudziale OSP Więckowice. Na samym początku Sołtys Więckowic odczytał List z Kancelarii Prezydenta RP nadający temu wydarzeniu Honorowy Patronat Prezydenta RP Andrzeja Dudy nad tą uroczystością, co zebrani przyjęli z wielkim wzruszeniem. Następnie odbyła się Uroczysta Dziękczynna Eucharystia za dar wolnej i niepodległej Polski, sprawowana przez Księży Salezjanów. W homilii ks. Adam nawiązał do historii naszej ojczyzny oraz wielkiego wkładu w jej rozwój przez osobę Św. Jana Pawła II. Oprawę muzyczną podczas Eucharystii oraz całego wydarzenia patriotycznego uświetniła Gminna Orkiestra Dęta z Zabierzowa pod batutą Józefa Bylicy, a grę na instrumencie klawiszowym zapewnił kl. Patryk. Na zakończenie mszy św. sołtys Więckowic w imieniu swoim, Rady Sołeckiej oraz całej społeczności Więckowic wręczył na ręce księży Salezjan – szczególny dar dla miejscowej kaplicy z okazji 100 – lecia Odzyskania Niepodległości - tym darem jest pozłacana puszka na komunikanty. Po mszy św. wyruszył korowód patriotyczny, który poprowadził Komendant OSP Więckowice p. Krzysztof Pogan, za którym szła Gminna Orkiestra Dęta, Poczet Flagowy, Poczty Sztandarowe – miejsowej OSP Więckowice oraz Szkoły Podstawowej w Kobylanach, Klub Seniora z Więckowic, zaproszeni gości i wszyscy uczestnicy uroczystości wraz z małymi flagami w barwach narodowych. Po przyjściu na Plac Zabaw – Komendant OSP Więckowice złożył meldunek, a następnie przy poczcie flagowym biało – czerwona flaga powędrowała na maszt przy odegraniu i wspólnym śpiewie Hymnu Polski. Potem przemówienia wygłosili kolejno: Dyrektor Wydziału Rewaloryzacji Zabytków Krakowa i Dziedzictwa Narodowego Joanna Florkiewicz – Kamieniarczyk, Wójt Gminy Zabierzów Elżbieta Burtan oraz Dyrektor DPS Więckowice Henryk Sikora. Kolejnym znaczącym momentem tych uroczystości było zapalenie zniczy i złożenie ich w szczególnym miejscu – przy Dębie Katyńskim

– jedynym miejscu na terenie naszej Gminy – przy tablicy poświęconej kpt. Michałowi Janowi Benesch zamordowanemu w Katyniu. Po tej chwili zadumy i wyciszenia, wszyscy zebrani wyruszyli już na ostatnią część uroczystości, na którą składały się: przedstawienie słowno – muzyczne w wykonaniu uczniów Szkoły Podstawowej w Kobylanach nt: Niepodległości a następnie uczestnicy mogli skorzystać z ciepłego posiłku i przygotowanych ciast w pięknie udekorowanej sali świetlicy, która na tę okazję przybrała kolorystykę biało – czerwoną. Sołtys Więckowic składa serdeczne podziękowanie wszystkim, którzy przyczynili się do tego, aby wspomniana inicjatywa wypadła tak okazale, co warto zaznaczyć, że w pięknej słonecznej pogodzie m.in.: Radzie Sołeckiej Więckowic – szczególnie p. Barbarze, p. Katarzynie i p. Ignacemu, Dyrektorowi Domu Pomocy Społecznej w Więckowicach Henrykowi Sikorze, Ochotniczej Straży Pożarnej z Więckowic na czele z prezesem Krzysztofem Poganem, Józefowi Bylica wraz z Gminną Orkiestrą z Zabierzowa – za wygrywanie pieśni patriotycznych oraz uświetnienie grą również mszy Św, Drogim Księżom Salezjanom za Koncelebrowanie Uroczystej Eucharystii, klerykowi Patrykowi - za uświetnienie naszej uroczystości poprzez grę na organach w czasie mszy św., ponadto osobom czytającym pierwsze i drugie czytanie w czasie mszy św. oraz Modlitwę Wiernych, Stowarzyszeniu LKS Potok Więckowice za zakupienie chorągiewek biało – czerwonych, ufundowanie tablicy informacyjnej o śp. kpt. Michale Janie Bene sch, Maciejowi Wiśniewskiemu oraz innym osobom, które przyczyniły się do tego, aby miejsce Dębu Pamięci było pięknie odnowione. To dzięki m.in. firmie Piotra Ogrodnika z Więckowic, firmom z ramienia Urzędu Gminy Zabierzów, oraz wszystkim tym osobom, dzięki którym centralne w tym roku uroczystości związane z obchodami 100 – lecia Niepodległości w naszym kraju, wypadły tak okazale w naszym sołectwie. Spośród zaproszonych gości, uroczystość w naszym Sołectwie uświetnili: dyr. Joanna Florkiewicz- Kamieniarczyk Wydział Rewaloryzacji Zabytków Krakowa i Dziedzictwa Narodowego -reprezentująca Wojewodę Małopolskiego p. Piotra Ćwika, Wójt Gminy Zabierzów – Elżbieta Burtan, Dyrektor DPS Więckowice – Henryk Sikora, Księża Salezjanie, Prezes Fundacji Wspólnota Nadziei – p. Alina Perzanowska, Prezes OSP Więckowice - Krzysztof Pogan wraz z Druhami i Druhnami OSP, wice Dyrektor Szkoły Podstawowej w Kobylanach – Monika Fryc, Sołtys Niegoszowic – Edward Machlowski wraz z Małżonką, była Dyrektor Szkoły Podstawowej w Kobylanach – Barbara Wiecheta, były Sołtys Więckowic – Czesław Marek, Przewodnicząca Klubu Seniora Więckowice – Maria Woszczyna – Lipka wraz z Klubem Seniora, Radna Gminnej Rady Seniorów – Jadwiga Czech, Bartłomiej Szczoczarz – właściciel Gospodarstwa Rybackiego w Dolinie Będkowskiej, wiceprezes Jurajskiej Izby Gospodarczej. W tym dniu po raz kolejny pokazaliśmy sobie i Polsce, że nasza mała Ojczyzna jaką są Więckowice, jest nam droga i bliska, a Niepodległość wywalczona przed 100 laty i pamięć o tym wydarzeniu wciąż w nas jest żywa i budzi szacunek i cześć, wobec tych osób, które walczyły o to, abyśmy dzisiaj mogli żyć w wolnej i niepodległej Ojczyźnie, której na imię POLSKA.

Opr i zdj. Adam W.

biesiadaRozpoczynając pierwsze spotkanie z cyklu „Na tropie kultury i obyczajów polskich grup etnicznych” Klub Seniora „Złota Jesień” w Zabierzowie zorganizował w dniu 15 września br. „Międzygminną Cygańską Biesiadę”.

Impreza ta finansowana była przez Fundację Miejsc i Ludzi Aktywnych „MILA” w Krakowie w ramach projektu inicjatyw senioralnych „Małopolska Sieć Rad Seniorów”. Obozowisko cygańskie zostało zlokalizowane w urokliwym zakątku Zabierzowa, w dzikiej i surowej scenerii Zabierzowskiego Kamieniołomu.

Biesiada rozpoczęła się wjazdem na teren obozowiska taboru cygańskiego wiozącego rozśpiewane Cyganki przy akompaniamencie akordeonu Józefa Ropki. Taborem powoził zawadiacko „Cygan” Julian Łazowy, który wraz ze swoim konikiem stanowili nie lada atrakcję, tym bardziej, że prawdopodobnie jest to jedyny koń w Zabierzowie. Na środku obozowiska rozniecone było ognisko, nad którym w kotle bulgotał gulasz cygański. Cyganie sprzedawali patelnie, złoto a nawet kupowali Łazowego konia, Cyganki wróżyły z ręki. Odbyły się dwa konkursy z nagrodami, jeden dot. wiedzy na temat kultury i obyczajów cygańskich, w którym największą liczbę punktów zdobyły: Zofia Ożóg, Zofia Cora, Danuta Horwacik z Izdebnika, Wiesław Kostecki z Brzoskwini i Barbara Krawczyk z Zabierzowa, oraz drugi konkurs na najpiękniejszy i najbardziej tradycyjny strój cygański. W tym przypadku nagrody przypadły – Annie Radoń z Izdebnika, Wiesławie Włodarczyk z Zabierzowa, Wiesławowi Kosteckiemu z Brzoskwini i Wiesławowi Olkowi z Zabierzowa. Podczas biesiady wybrany został Król Cyganów, którego musiała cechować dobra prezencja, szlachetność charakteru, mądrość i rozwaga, sprawiedliwość i bezstronność przy rozstrzyganiu spornych spraw, gdyż pełnić będzie rolę naczelnego sędziego, przy czym nie będzie się kierował żadnym kodeksem pisanym, bo takiego nie ma, tylko własną intuicją. Według decyzji starszyzny cygańskiej wszystkie te cechy posiadał Jerzy Dąbrowski z Zabierzowa. Uroczystej koronacji dokonała Pani Wójt. Nasze zaproszenie do wspólnego świętowania przyjęli następujący goście: Wójt Gminy Zabierzów Elżbieta Burtan, Przewodnicząca Rady Powiatu Krakowskiego Alicja Wójcik, przedstawiciele Miasta i Gminy Kęty, członkowie Miejskiej Rady Seniorów z Kęt, członkinie Stowarzyszenia „Akolada Izdebnicka” na czele z przewodniczącą Cecylią Lang, członkowie Miejskiej Rady Seniorów z Lanckorony, Miejskiej Rady Seniorów z Oświęcimia, przedstawiciele Klubów Seniora z Rudawy, Brzoskwini, Brzezinki, Andrzej Korzycki przewodniczący Gminnej Rady Seniorów z Zabierzowa, koordynator ds. Aktywizacji Seniorów Katarzyna Mroczek, radny i sołtys Zabierzowa Wiesław Cader. Szczególnie serdecznie została powitana przedstawicielka Fundacji „MILA”, dzięki której impreza ta mogła być zorganizowana.

Przypatrując się furkoczącym w tańcu bajecznie kolorowym strojom cygańskim, i przysłuchując się tęsknym cygańskim melodiom, należy zaprzeczyć słowom piosenki Maryli Rodowicz, że ”Prawdziwych Cyganów już nie ma”.

Tekst – Barbara Golińska, zdjęcia – Wiesława Danielewska, Jacek Walas, Marian Łacheta

brzezieW sobotę 8. września 2018r. odbyła się uroczystość 110 - lecia jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Brzeziu. Obchody poprzedziła uroczysta msza święta sprawowana w intencji strażaków i ich rodzin, którą koncelebrowali: kapelan strażaków ksiądz prałat Stanisław Maślanka, dziekan Dekanatu Bolechowickiego ksiądz prałat Stanisław Koziej, ksiądz Włodzimierz Szumiec oraz proboszcz parafii Brzezie ksiądz Grzegorz Kubik. Po ceremonii poczty sztandarowe, delegacje jednostek OSP z terenu Gminy Zabierzów i Wielkiej Wsi oraz zaproszeni goście przemaszerowali na plac przed remizę OSP Brzezie, gdzie przygotowano oficjalną część uroczystości. Na wstępie dowódca uroczystości druh Przemysław Sitarski złożył meldunek Komendantowi Małopolskiej Państwowej Straży Pożarnej nadbrygadierowi Stanisławowi Nowakowi

o gotowości pododdziałów do uroczystości i wraz z generałem dokonał przeglądu pododdziałów. Dla nadania odpowiedniej rangi nastąpiło podniesienie flagi państwowej na maszt oraz odegranie hymnu. Przywitano przybyłych gości, druhów i mieszkańców. W tym ważnym dla Brzezia wydarzeniu brali udział między innymi: Komendant Wojewódzki PSP nadbrygadier Stanisław Nowak, v-ce Prezes Zarządu Wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych druh Leszek Zięba, sekretarz Zarządu Powiatowego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych druh Stanisław Macałka, poseł na sejm RP Józef Lassota, Komendant Miejski brygadier Andrzej Nowak, dowódca Jednostki ratowniczogaśniczej nr 3 starszy kapitan Paweł Nowak, Wójt Gminy Zabierzów Elżbieta Burtan, zastępca przewodniczącego Rady Gminy Henryk Krawczyk, prezes Gminnego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w Zabierzowie druh Marcin Cieślak. Rys historyczny na temat funkcjonowania OSP przedstawił druh Bartłomiej Szczuka. Na uroczystości wręczono odznaczenia i wyróżnienia dla druhów strażaków: Medale za zasługi dla pożarnictwa otrzymali: Srebrny: dh Wiesław Wojtaszek, dh Marcin Szczuka, Brązowy: dh Grzegorz Wojtaszek, dh Łukasz Wojtaszek, dh Marek Wąs. Strażacy odznaczeni odznaką „Wzorowy strażak”: dh Tomasz Szumiec, dh Grzegorz Wąs, dh Arkadiusz Wąs, dh Bartłomiej Szczuka, dh Rafał Radwanek. Medale za zasługi dla pożarnictwa oraz odznaki „wzorowy Strażak” wręczył wiceprezes Zarządu Wojewódzkiego ZOSP RP dh Leszek Zięba. Strażacy odznaczeni odznaką za wysługę lat: dh Bronisław Baran – 55 lat działalności w OSP, dh Bronisław Biesiada – 55 lat w OSP, dh Roman Kowalik –

55 lat w OSP, dh Andrzej Sabuda – 55 lat w OSP, dh Kazimierz Franczyk – 50 lat w OSP, dh Józef Szumiec – 40 lat w OSP, dh Wiesław Wojtaszek – 35 lat w OSP, dh Edward Nędzka – 30 lat w OSP, dh Marek Wąs – 30 lat w OSP, dh Grzegorz Kowalik – 20 lat w OSP, dh Marcin Nędzka – 20 lat w OSP, dh Grzegorz Wojtaszek – 20 lat w OSP, dh Wiesław Kamysz – 10 lat w OSP, dh Rafał Radwanek – 10 lat w OSP, dh Marcin Szczuka – 10 lat w OSP, dh Tomasz Szumiec

– 10 lat w OSP, dh Arkadiusz Wąs – 10 lat w OSP, dh Grzegorz Wąs – 10 lat w OSP, dh Łukasz Wojtaszek – 10 lat w OSP, dh Michał Jaźwiński – 5 lat w OSP, dh Bartłomiej Szczuka – 5 lat w OSP. Odznaki „Za wysługę lat” wręczyli Prezes Zarządu Gminnego ZOSP RP w Zabierzowie dh Marcin Cieślak i Wójt Gminy Zabierzów Elżbieta Burtan. W stronę strażaków popłynęło wiele ciepłych słów, pięknych życzeń i gratulacji. Głos zabrali między innymi wiceprezes Zarządu Wojewódzkiego ZOSP RP Leszek Zięba, Komendant Wojewódzki nadbrygadier Stanisław Nowak, poseł na sejm RP Józef Lassota, Wójt Gminy Zabierzów Elżbieta Burtan. Na zakończenie uroczystości Prezes OSP Brzezie Tomasz Szumiec złożył serdeczne podziękowania wszystkim, którzy wspierali działalność jego jednostki. Życzył wszystkim strażakom oraz ich rodzinom i bliskim wszelkiej pomyślności, sił i zdrowia do dalszej pracy i działalności społecznej. Za wieloletnie wsparcie finansowe i merytoryczne podziękował przedstawicielom Gminy w osobie Wójta, Przewodniczącego Rady Gminy oraz Prezesowi Zarządu Gminnego ZOSP RP.

Indywidualne podziękowania popłynęły również do druha Grzegorza Wąsa, skarbnika OSP Brzezie za jego wielkie zaangażowanie w funkcjonowanie Jednostki i ogromną pracę służącą rozwojowi straży i sołectwa. Wdzięczni za ofiarność i poświęcenie życzymy, aby niełatwa służba była dla druhów z wszystkich jednostek działających na terenie Gminy Zabierzów źródłem osobistej satysfakcji z pełnienia tej szczególnej, społecznej roli.

Małgorzata Szczygieł, Marta Kowalik

motoW czasach, kiedy nowe samochody są prawie bezobsługowe, wielu kierujących zapomina, że kierowca ma też obowiązek sprawdzenia podstawowych układów pojazdu. Pierwszym układem, który kierowca powinien stale kontrolować to układ smarowania, stanu oleju w silniku. Dotyczy to także najnowocześniejszych silników, które są bardzo mocno wysilone, często wyposażone w turbinę. Nowoczesne samochody bardzo często mają większe zapotrzebowanie na pobór oleju niż miało to miejsce 10-15 lat temu. Użytkownik powinien sprawdzać stan oleju przynajmniej raz na 1000 km, a przede wszystkim przed dłuższą jazdą po autostradach. Uwaga, duża część osób myli kontrolkę czerwoną na desce rozdzielczej (patrz rys) z kontrolką ostrzegającą o poziomie oleju. W/w kontrolka oznacza zbyt niskie ciśnienie oleju. Reagowanie dopiero na nią często kończy się zatarciem silnika, ponieważ już wcześniej mógł być zbyt niski poziom oleju. Aby sprawdzić stan oleju należy zatrzymać pojazd na równej nawierzchni. Poczekać kilka minut, aby olej z całego silnika ściekł

do miski olejowej. Otworzyć maskę znaleźć bagnet do sprawdzania poziomu oleju; zwykle jest on koloru żółtego. Bagnet należy wyciągnąć przetrzeć np. chusteczką i znaleźć podziałkę max-min. Następnie należy włożyć bagnet jeszcze raz w to samo miejsce, wyciągnąć i odczytać poziom oleju. W przypadku kiedy oleju będzie za mało należy go uzupełnić olejem o tych samych parametrach np. 5w30. Informacja jaki olej powinien być wlany jest w komorze silnika (powinna znajdować się karteczka jaki olej był wlany przy wymianie). Olej dolewamy do silnika poprzez wlew oleju, który zwykle jest dobrze wi

doczny. W silnikach typu diesel wyposażonych w filtr cząstek stałych (DPF), należy kontrolować także czy oleju nie jest za dużo. W tego rodzaju silnikach podczas procesu dopalania jest możliwość, że stan oleju będzie się podnosił. Kiedy oleju jest za dużo jest to równie niebezpieczne dla silnika jakby go było za mało. W przypadku kiedy będzie za dużo, należy niezwłocznie całkowicie olej wymienić na nowy. Kolejny układ, który kierowca powinien regularnie sprawdzać to układ chłodzenia i układ hamulcowy. Układ chłodzenia sprawdzamy poprzez kontrolę poziomu płynu chłodniczego. Poziom ten sprawdzamy najlepiej na silniku zimnym (pomiar będzie bardziej miarodajny), patrząc na podziałkę max-min na zbiorniku wyrównawczym płynu chłodniczego, lub na podziałce umieszonej w okolicy chłodnicy (w zależności od modelu samochodu). W przypadku zbyt małej ilości płynu chłodniczego należy go uzupełnić najlepiej już gotowym płynem, najczęściej na bazie glikolu etylenowego. Uwaga! Nigdy nie otwierajmy wlewu płynu chłodniczego w przypadku, kiedy silnik jest rozgrzany. Grozi to poważnym poparzeniem. Sprawdzenie układu hamulcowego to przede wszystkim kontrola poziomu płynu hamulcowego. Poziom płynu sprawdzamy patrząc na podziałkę max-min na zbiorniku płynu hamulcowego. Uzupełniamy takim, jaki zaleca producent (opisane jest to na korku wlewu płynu hamulcowego) - zwykle DOT-4.

Jerzy Smagała - Instruktor nauki jazdy w szkole Autofart, Instruktor techniki jazdyw Motopark Kraków, Rajdowy Mistrz Pucharu Peugeota

zazaPies. Mokry nos trącający rękę. Ogon zamaszyście rozpędzający największe smutki. Wierny przyjaciel kochający Cię za to, że jesteś. Nauczyciel bezwarunkowej miłości, oddający po stokroć dobro, które sam dostanie. Pies to skarb. To setki zalet i miliony powodów do radości. Ale ma jedną dużą wadę. Za krótko żyje. Dziś na rozstaju dróg stanęła suczka Zaza. Psina ma chore nerki i anemię. Wymaga intensywnego leczenia oraz podawania specjalistycznej, drogiej karmy. Koszty leczenia niestety przerastają możliwości finansowe opiekunów, a Zaza nie może czekać. Właściciele, szukając pomocy dla Zazy, zwracają się i do Was o pomoc. W poprzednim tygodniu Zaza codziennie była dowożona do kliniki na kroplówki, aktualnie konieczne są trzy wizyty tygodniowo. Z powodu anemii, lekarz prowadząca Zazę zaleciła dodatkowo terapię drogim lekiem.

Prosimy, pomóżcie Zazie wrócić do zdrowia.

Jeśli chcesz, możesz dokonać darowizny z tytułem "Zaza" na konto: PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus, ul. Borelowskiego 53/2, 51-678 Wrocław www.psy.centaurus.org.pl e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

rudawaKiedyś…

Kiedyś Rudawa nie miała prądu. Kiedyś ksiądz Łobczowski założył w niej sklep i bibliotekę parafialną. W 1913 roku zebrał też strażaków, napisał statut Straży Pożarnej w Rudawie i pojechał zarejestrować go do powiatu w Chrzanowie (rejestracja nie doszła do skutku, bo statut powinien był zostać złożony w pięciu egzemplarzach, a ksiądz dostarczył tylko cztery). Ale to było bardzo dawno temu. Potem Rudawa została zelektryfikowana, sklepy znacjonalizowane, a we wsi zaczęła działać biblioteka publiczna. Straż pożarna działała, jak zawsze, i – jak zawsze – garnęła się do niej zarówno młodzież, jak i dorośli. Kiedyś Rudawa była wsią gromadzką. Kiedyś… Też kiedyś, wcale nie tak dawno temu, biblioteka nie mieściła się tu, gdzie mieści się teraz (tu była sala kinowa), tylko na poddaszu prywatnego domu.

- To były trudne czasy – wspomina rudawska bibliotekarka pani Basia. - W bibliotece nie było wody, przed pracą trzeba było nanieść ją ze studni, napalić w piecach, a w zimie woda zostawiona na noc, zamarzała. To było fajne i klimatyczne miejsce, ale pracowało się tam ciężko – mówi. Świetlica środowiskowa, tzw. Kurnik, mieściła się w budynku, którego od dawna już nie ma. Pani Muchowa w odpowiednim czasie sprzedawała tam kurczęta. Straż pożarna, choć zawsze była ważna i była przedmiotem do dumy, też nie miała łatwo. Remiza najpierw mieściła się w prywatnej stodole, a od 1924 roku się w budynku dobudowanym do dawnych stajni.
– Kiedy zostałem komendantem rudawskich strażaków, garaż remizy to było klepisko. W czasie deszczów trzeba było parkować poza nim, bo inaczej nie dało się wyjechać; samochód tonął w błocie – wspomina komendant OSP Rudawa i sołtys wsi Marcin Cieślak. – W 2000 roku druhowie, młodzi 14 – 15 letni chłopcy nieodpłatnie w swoim prywatnym czasie zrobili odwodnienie garażu i wylali w nim betonową podłogę.

Na początku XXI wieku Rudawa nie miała już swojej świetlicy środowiskowej. Dzieci i młodzież chodziły do Pisar.
Teraz…

Teraz biblioteka mieści się w dawnej sali kinowej. Ma dwa stanowiska komputerowe, ogólnodostępną drukarkę, skaner, bogaty, zwłaszcza jak na wiejską bibliotekę, księgozbiór i … przerażająco mało miejsca. Regałów z książkami już bardziej ścieśnić się nie da (chodzenie pomiędzy nimi nastręcza sporo trudności). Mimo to jest miejsce przyjaznym; mieszkańcy Rudawy lubią tu przychodzić po książki, na pogaduchy, to tu po godzinach pracy biblioteki spotykają się Rudawskie Koronczarki (kiedyś Rudawskich Koronczarek nie było; każda kobieta po prostu robiła na drutach, szydełku, haftowała. Cóż, znak czasów, że dziedzictwo ludowe musimy chronić same przed zalewem taniej chińszczyzny).

Teraz remiza strażacka ma salę i garaż, a jednocześnie rozpaczliwie nie ma miejsca. – Młodzież garnie się do OSP, a tymczasem mamy problem z pomieszczeniem się w naszej sali.

Teraz, po latach starań, zostały wybudowane schody do poddasza nad stajniami i Rudawa ma swoją świetlicę. Patrząc, jak jest obłożona, nie ma cienia wątpliwości, że była bardzo potrzebna. Ma też na swoim koncie sukcesy, ot, chociażby zwycięstwo w tegorocznej Triadzie - Turnieju Świetlic Środowiskowych.
Marzenia i obietnice…

Od czterdziestu lat mówiło się, że w Rudawie powstanie budynek gminny. Raz miało to być centrum kultury, raz budynek gromadzki, różnie mówiono. Obiecywano od lat, a rudawianie coraz częściej te obietnice traktowali jako mrzonki, z których nic nie będzie. Dzięki uporowi aktualnej wójt i rudawskich radnych budowa Centrum Kultury w Rudawie stała się faktem.
W nieodległej przyszłości…

Trwa budowa budynku Centrum Kultury połączonego z nową siedzibą OSP Rudawa. Już niedługo biblioteka, Koło Gospodyń Wiejskich, rudawscy seniorzy, Koronczarki, młodzież i strażacy zaistnieją w nowej i nowoczesnej przestrzeni. Biblioteka nie będzie musiała pełnić roli klubu wiejskiego, Koronczarki będą mogły szydełkować w swojej przestrzeni, regały z książkami wypełnią osobną salę. – Nie wiem, czy tego doczekam – mówi bibliotekarka z Rudawy. – Już niedługo idę na emeryturę, ale cieszy, że w końcu biblioteka będzie miała wystarczająco dużą siedzibę. Nastanie też nowy czas dla druhów z OSP. – Remiza i garaż będą, już są, ale jeszcze nieskończone, pod ziemią. Duże pomieszczenia, które pomieszczą wszystko – mówi z dumą komendant OSP Rudawa i sołtys w jednej osobie. Świetlica środowiskowa również zyska nową, dużą salę.
Kiedy?

Według planów i podpisanych umów w 2020 roku zostanie otwarte Centrum Kultury w Rudawie. Sołtys, doglądający budowy na co dzień, mówi o stanie surowym już w tym roku. Chodząc w kasku ochronnym po pomieszczeniach, które wciąż są w budowie, widzę i bibliotekę, i remizę, i salę komputerową, i wszystko inne. Bo to już stoi! Wciąż jeszcze w trakcie budowy, wciąż niewykończone, ale stoi! I cieszy. Spełniona po czterdziestu latach obietnica, którą już pomału wkładano między bajki.

Gabriela Kucharska

Wielki plebiscyt „Samorządowiec Małopolski - Oceniamy Władze” zorganizowany przez Polska Press Grupa był okazją, aby wybrać najlepszych lokalnych działaczy samorządu. Najlepszych – to znaczy aktywnych, zaangażowanych w pracę na rzecz swojej lokalnej społeczności. Wśród nagrodzonych najskuteczniejsi wójtowie, burmistrzowie, radni i Radny Sejmiku Województwa Małopolskiego – Nasz Wicemarszałek – Wojciech Kozak!

Małopolskie Święto Pstrąga to wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz imprez Małopolski. Wzorem lat ubiegłych, 22 września Gospodarstwo Rybackie w Dolinie Będkowskiej przygotowało fiestę rodzinną z pstrągiem. Organizatorami wydarzenia byli: Stowarzyszenie Homini et Terrae, Gospodarstwo Rybackie Dolina Będkowska, Jurajska Izba Gospodarcza oraz Samorządowe Centrum Kultury i Promocji Gminy Zabierzów.

pstrag

rzaskaDzień Tabliczki Mnożenia od kilku lat wpisany jest w kalendarz imprez Szkoły Podstawowej w Rząsce. Ma on zawsze charakter uroczysty. Rozpoczyna się apelem, następnie uczestnicy przystępują do egzaminu ze znajomości tabliczki mnożenia. Ze względu na coraz większą popularność tego wydarzenia w tym roku utworzonych zostało 6 komisji egzaminacyjnych. Tegoroczną nowością w naszej szkole była możliwość wypróbowania swych umiejętności sprawnego liczenia w języku angielskim. Zadania dostosowane zostały do poziomu wiekowego uczniów (łatwe, średnie i trudne).

Podczas przerw międzylekcyjnych ponad 90 uczestników zmierzyło się z przygotowanymi zadaniami. Najlepsi, którzy odpowiedzieli bezbłędnie, otrzymali tytuł Eksperta Tabliczki Mnożenia. A zadania nie były banalne. Np. 261= _ x 9, _ = 45 x 8.

Można śmiało stwierdzić, że to wydarzenie stało się wydarzeniem masowym, integrującym naszych uczniów, ich rodziców, nauczycieli, pracowników administracji, którzy chętnie brali udział w tej zabawie. Zatem tegoroczna idea: „Młodsi sprawdzają, czy starsi tabliczkę mnożenia znają” została osiągnięta.

I. Kulicka- Zarudzka

W czasie tych wakacji było mi dane cofnąć się w czasie o dobrych dwadzieścia lat. Nie jest to głupia sprawa; rzeczywistość, która mnie otaczała, wyglądała jak wczesne lata dziewięćdziesiąte, a mój stan wiedzy i poznania był jak najbardziej aktualny. Być może nawet nie uświadomiłabym sobie tego aż tak bardzo, gdyby nie to, że był ze mną Krzychu (i nie tylko on). Mam nadzieję, że zaintrygowałam, więc rozwinę temat. Otóż dwadzieścia kilka lat temu w Polsce dopiero zaczynała się „walka z trzema schodkami”, czyli usuwanie barier architektonicznych, które utrudniały życie osobom niepełnosprawnym (teraz zgodnie z ultra poprawnością językową nazywamy je osobami o ograniczonej sprawności ruchowej). Temat był mi o tyle bliski, że miałam babcię na wózku inwalidzkim. Nota bene babcia bardzo się wstydziła swojego niedołęstwa i mimo, że po domu poruszała się sprawnie, a wózek był jej przyjacielem, absolutnie nie zgadzała się na spacery i wyjazdy na wózku z domu, bo nie chciała, by sąsiedzi ją widzieli w tym stanie. Stan był normalny, ale babcia była starej daty i takie rzeczy należało jej wybaczyć (jednak na mój ślub na tym wózku przyjechała!). Oprócz tego mój dziadek po amputacji nogi również poruszał się na wózku. Z tą różnicą jednakże, że on był totalnie samodzielny. Ba! Jeździł sam do parku, gdzie z grupą starszych panów od wiosny do jesieni ciupali w karcioszki. Poza babcią i dziadkiem na wózkach miałam jeszcze takie doświadczenie życiowe, że mieszkałam obok szkoły i bursy dla niesłyszących. I to, nie ukrywam, było doświadczenie zwyczajnie nieprzyjemne, ponieważ oni w znakomitej większości byli szalenie roszczeniowi. Może ja i nie mam zrozumienia dla niepełnosprawnych, ale nigdy nie potrafiłam i dalej nie potrafię zrozumieć tego, dlaczego starsze osoby miały ustępować miejsca nastolatkowi tylko dlatego, że ten jest głuchy. A oni tego właśnie oczekiwali. Ale skupię się na moim powrocie do przeszłości. Otóż miałam okazję i wielką przyjemność być z Krzychem, młodzieńcem poruszającym się na wózku, tam, gdzie walka z trzema schodkami jeszcze się nie zaczęła, czyli na Ukrainie. Oczywiście nie byliśmy tam sami, tylko w towarzystwie przyjaciół Krzycha, w tym moich synów. Nie ukrywam, że ten wyjazd otworzył mi oczy na wiele spraw. Po pierwsze zobaczyłam, jak niewiele brakuje, żeby zamknąć człowieka z jego wózkiem w domu. Wystarczy nie zauważać wysokich krawężników, dziurawych i wąskich chodników, wystarczy parkować tak blisko kamienic, by nie zostawić miejsca dla wózka. Wystarczą tramwaje z wąskim i wysokim wejściem. To jest jednoznaczne z pokazaniem osobie na wózku środkowego palca, a w każdym wypadku skazywanie jej na niesamodzielność. My byliśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że było nas sześcioro, w tym czterech rosłych nastolatków chętnie pomagających przyjacielowi tam, gdzie w Polsce pomagać mu nie trzeba, a we Lwowie bez ich pomocy byłby zupełnie bezradny. I tu dochodzę do tego, jaki Krzychu jest. A to jest dobrze wychowany młody człowiek totalnie pozbawiony roszczeniowości, który jest bardzo samodzielny, a pomoc proponowana przez innych tam, gdzie znakomicie radzi sobie sam, jest przez niego kwitowana uśmiechem. To chłopak, który chodzi do normalnej szkoły, realizuje się jako przyboczny w jednej z drużyn harcerskich naszej gminy. Inteligentny empatyczny młody człowiek o ujmującym uśmiechu z niegłupim podejściem do rzeczywistości, dużej chęci pomocy innym i dużej radości życia. Naprawdę podziwiam jego rodziców, że tak go wychowali, że popychali do samodzielności, nie nauczyli roszczeniowości i domagania się specjalnego traktowania, tylko wymagali, chwalili i, zapewne, ganili, gdy zasłużył. To dało świetny efekt. Jednocześnie tak sobie myślę, ile starszych czy niedołężnych osób wciąż siedzi zamkniętych w czterech ścianach swoich domów, bo poza windami w urzędach nie mamy im nic do zaoferowania. Pomoc finansowa przy zakupie wózka to nie wszystko. Bo jeżeli tym wózkiem można wyjechać co najwyżej na balkon, do ogrodu czy do kościoła, to za mało! Na marginesie, do kościoła w Rudawie na wózku wjechać się nie da bez czyjejś pomocy. Schody. Ale to bardzo stary kościół i można to zrozumieć. Natomiast nie zrozumiem , że na przykład do większości kawiarenek, kin czy teatrów prowadzą schody, a wind czy podjazdów nie ma. Rozrywka dla pełnosprawnej elity? W XXI wieku to wstyd!

Gabriela Kucharska

forum.jpg