• alles.jpg
  • artgo.jpg
  • bhp.jpg
  • biga.jpg
  • elektryczne.jpg
  • enmax.jpg
  • familia.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • kozbial.jpg
  • kredyty.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • rasterek.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • sklad_blc.jpg
  • swiba.jpg
  • szumiec2.jpg
  • wwm.jpg
  • zielinski.jpg
  • zulla.jpg

Reklama

  • bistro.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • kaes.jpg
  • kruk.jpg
  • kungfu.jpg
  • mieszkania.jpg
  • mirex.jpg
  • multiagent.jpg
  • nettrading.jpg
  • praca drukarnia.jpg
  • prestige.jpg
  • wegiel.jpg
  • weterynarz.jpg

rudawa24 marca w Rudawie odbyło się „Wielkie Sprzątanie Rudawy”, akcja, która na dobre wpisała się już w terminarz sołeckich działań.

Już po raz trzeci w sobotę poprzedzającą Niedzielę Palmową mieszkańcy Rudawy o zacięciu społecznikowskim stawili się pod remizą OSP, skąd zaopatrzeni w worki na śmieci wyruszyli nad rzekę i na drogi i dróżki rudawskie. Szacunkowo w akcji wzięło udział około 30 osób – dzieci z rodzicami, strażacy, Grupa Terenowa Społecznej Straży Rybackiej przy Kole PZW Krzeszowice, członkowie Klubu Przyjaciół Rudawy, radni i sołtys, z którego inicjatywy akcja się odbywa. Swój udział w przedsięwzięciu silnie zaznaczyły panie z Koła Gospodyń Wiejskich, które przygotowały posiłek regeneracyjny dla społeczników uzbrojonych w worki, którzy ruszyli na trasę. Po dniu wytężonej pracy „bezpańskimi” śmieciami udało się zapełnić cały kontener, a, jak twierdzi sołtys Marcin Cieślak, i tak nie udało się zebrać wszystkiego. Nasuwa się pytanie, skąd taka ilość śmieci zalegających dosłownie wszędzie w czasach, gdy co dwa tygodnie pod swoim domem można wystawić każdą ich ilość i bez dodatkowych opłat zostaną stamtąd zabrane. Chyba czas wielki na przebudowanie świadomości społecznej. Rzeka, drogi, las to nie są odpowiednie miejsca na wyrzucanie odpadków.

– Śmieci nie biorą się znikąd. A drogi, z których zbierali je wolontariusze, mają przecież właścicieli – mówi sołtys. Nie sposób nie przyznać mu racji.

Swój kamyczek, ale stosunkowo niewielki, do ogródka dorzucają robotnicy pracujący przy torach. Trudno się im dziwić, jeżeli wykonawca robót nie zapewnił im żadnego kontenera na odpadki. Trudno też przypisać robotnikom kolejowym odpowiedzialność za wrzucenie do Rudawki starego łóżka, które z wody wyjęli wędkarze. Czy takie akcje są potrzebne? Z całą pewnością! Czy dadzą długotrwałe efekty? To pytanie zostawmy otwarte w sytuacji, gdy w sobotę dokładnie wysprzątano bodaj najbardziej w skali wsi zaśmieconą drogę do Brzezinki, a już poniedziałek rano leżały na niej świeże śmieci. Koszt „Wielkiego Sprzątania Rudawy” wzięło na siebie sołectwo Rudawa zabezpieczając jego uczestnikom worki na śmieci i Gmina Zabierzów zabezpieczając kontener.

Gabriela Kucharska

dolina.jpg