• alles.jpg
  • bhp.jpg
  • energoterm.jpg
  • euroreklama.jpg
  • familia.jpg
  • goodcar.jpg
  • gs.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lyko.jpg
  • opal.jpg
  • rserwis.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • sklad_blc.jpg
  • trulka.jpg
  • wwm.jpg
  • zamkowa.jpg
  • zulla.jpg

Reklama

  • baranex.jpg
  • doron.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • hydrex.jpg
  • kruk.jpg
  • mirex.jpg
  • nettrading.jpg
  • prestige.jpg
  • rrreklama.jpg
  • toka.jpg
  • weterynarz.jpg
  • zyczenia.jpg

Na progu 2018 roku, w czasach, gdy ziemskie łaziki wiercą dziury w Marsie, a połowa ludzi na świecie nosi w kieszeni smartfony, my dumny naród, który prawie zbudował drugą Japonię i który już wieki temu uczył Francuzów jeść widelcem, my potomkowie Kopernika, Heweliusza i Skłodowskiej, my Polacy na progu 2018 roku ciągle spalamy węgiel w domowych kotłach. Co jest powodem używania XIX-wiecznej technologii? Niskie koszty, przyzwyczajenie do tradycyjnej technologii czy ochrona dobra narodowego? Cywilizowany świat dawno już dostrzegł wady tej metody: zanieczyszczenie powietrza, choroby i niską efektywność.

Staropolska tradycja?

Nasi przywódcy polityczni mają problem z jawną deklaracją planu likwidacji węglowych palenisk domowych w celu polepszenia jakości powietrza. A nawet wręcz przeciwnie: prezydent Andrzej Duda, niezłomnie nie widzi przyszłości dla zielonej energii mówiąc “węgla nie zastąpi żadna energia wiatrowa, inna energia” i dalej “bo go mamy i jest nasz”! Minister energii, Krzysztof Tchórzewski, ogłosił, że będziemy budować nowe kopalnie, bo taką mamy tradycję. Czyżby więc tradycja powodowała, że miliony Polaków wstają w środku nocy, chwytają wiadro, biegną z uśmiechem na ustach do piwnicy po węgiel i szuflują go do kotła, smoląc pyłem węglowym siebie i wszystko dokoła? Nie. Wiele razy słyszałem od właścicieli kotłów węglowych, że nie robią tego dla przyjemności. Prawda jest taka, że takie ogrzewanie mieszkania jest uciążliwe, a ci, którzy muszą w ten sposób zapewniać sobie ciepło są zazwyczaj świadomi szkodliwego wpływu dymu z komina kopciucha.

Rachunek ekonomiczny

smogWłaściciele kopciuchów twierdzą, że palenie węglem jest dużo tańsze niż stosowanie innych technologii. Możliwe, że tak, choć różnice w kosztach są niewielkie, gdy dom jest właściwie ocieplony. I tu znów natrafiamy na problem finansowy, bo termoizolacja budynku to bardzo kosztowna inwestycja, liczona w dziesiątkach tysięcy złotych. Widać więc wyraźnie, że pomoc publiczna nie powinna ograniczać się jedynie do dopłat do wymiany kotłów czy nawet dopłat do zwiększonych kosztów paliwa. Konieczna jest pomoc w dociepleniu nieruchomości. Ale uwaga: nie oznacza to wcale, że państwo każdemu obywatelowi ma zafundować styropian na ścianę. Ze wspólnej kasy pomagajmy tym, którzy tego potrzebują najbardziej. Czas najwyższy zrozumieć, że wszyscy oddychamy tym samym powietrzem i od każdego z nas zależy na przykład to, czy jego dzieci będą miały astmę. Sami musimy wziąć odpowiedzialność za utrzymanie czystego powietrza.

Plastikowe butelki są lepsze niż węgiel?

Niestety, zdarzają się właściciele prostych kotłów węglowych, którzy spalają w nich śmieci. Oczywiście zmniejszają się w ten sposób koszty paliwa, jednak jednocześnie powietrza nasyca się koktajlem śmiercionośnych związków chemicznych. Takie działanie jest wykroczeniem przeciwko prawu, zagrożonym karą grzywny do 5 tys. zł. Warto wiedzieć, że w gminie Zabierzów, w której funkcjonuje selektywna zbiórka odpadów, nie wolno spalać ani śmieci, ani odpadów biodegradowalnych, w tym trawy i liści. Mimo że zapach palonego plastiku często unosi się w zabierzowskim powietrzu, to żaden taki przypadek nie został dotąd ukarany grzywną z tej prostej przyczyny, że choć Urząd Wójta Gminy jest zobowiązany do sprawowania kontroli palenisk, to do tej pory żadna taka kontrola się nie odbyła. Po grudniowej sesji Rady Gminy pojawiła się jednak iskierka nadziei, bo została podjęta uchwała, dzięki której ma być zawarte porozumienie z policją: urzędnik wraz z miejscowym policjantem będą przeprowadzać wspólne kontrole palenisk, przede wszystkim w celu zapobiegania spalania odpadów.

Czy stać nas na wymianę kotłów?

Mamy więc problem ze skalą zjawiska: szacuje się, że w Polsce jest 3,5 miliona kopciuchów, które należy wymienić na inne źródła ogrzewania, aby jakość powietrza uległa poprawie. To olbrzymie koszty - zakładając, że jedna wymiana to koszt 10 tys. zł należy znaleźć 35 miliardów złotych. Czy należy więc rozłożyć wymianę kopciuchów na wiele lat, aby nie odczuć finansowych skutków nagłego wydatku? Uprośćmy ten problem i przedstawmy go w następujący sposób: państwo Kowalscy mają w domu niesprawny kocioł, który emituje bardzo niebezpieczny tlenek węgla - czy będą zwlekać z jego wymianą? Czy nie wstrzymają innych wydatków, nie wezmą kredytu bankowego, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo? Na pewno są rodziny żyjące w takim ubóstwie, że nie byłoby ich stać na taką nagłą inwestycję, ale bez wątpienia jest to niewielka część społeczeństwa. To tej części należy pomóc w imię solidaryzmu społecznego.

*Komenda Główna Policji, Biuro Ruchu Drogowego, Wypadki drogowe w Polsce w 2016 roku, Warszawa 2017 **Air quality in Europe – 2017 report, European Environment Agency

Pyły zawieszone i benzo(a)piren emitowane z kotłów węglowych powodują śmierć ponad 40 tysięcy Polaków rocznie, wywołują choroby układu krążenia, układu oddechowego, w tym nowotwory płuc, oraz przewlekłe dolegliwości jak astma, alergia, duszności. Oznacza to, że kilkanaście razy więcej osób umiera z powodu zanieczyszczonego powietrza niż w wypadkach samochodowych (patrz infografika). Czy to nie jest wystarczający powód, aby zainwestować w wymianę kopciucha? Będzie to jednocześnie inwestycja w zdrowie swoje i swojej rodziny. Sytuacja każdej rodziny jest inna, więc nie rozważymy tu wszystkich możliwych pojedynczych sytuacji. Ale czy nas, polskie społeczeństwo, stać na tak wielką inwestycję? 35 mld to astronomiczna kwota - skąd wziąć takie pieniądze? Polacy w bieżącym roku wypalili prawie 2 miliardy paczek papierosów. Jeśli jedna paczka kosztuje 15 zł, to wydaliśmy 30 miliardów złotych, a w ostatnich latach wydajemy na ten cel coraz więcej. A c zy ten wydatek jest konieczny w budżetach polskich rodzin? Przedstawiam to porównanie nie po to, aby zmusić wszystkich palaczy papierosów do porzucenia zgubnego nałogu, ale po to, aby uzmysłowić, że nasze społeczeństwo stać na wielkie inwestycje. Prawdziwym problemem nie jest więc brak środków finansowych, tylko brak sprawności i odwagi naszych władz, aby przekonać społeczeństwo i przeprowadzić te działania w krótkim czasie.

pacanowscy.jpg