• alles.jpg
  • alux.jpg
  • artgo.jpg
  • autobaks.jpg
  • energoterm.jpg
  • enmax.jpg
  • erena.jpg
  • familia.jpg
  • gs.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lyko.jpg
  • mosur.jpg
  • opał.jpg
  • pinus.jpg
  • quad.jpg
  • romantica.jpg
  • rserwis.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • sklad_blc.jpg
  • skotcar.jpg
  • supra.jpg
  • swiba.jpg
  • szumiec.jpg
  • szumiec2.jpg
  • tapicer.jpg
  • trulka.jpg
  • wwm.jpg
  • zamkowa.jpg
  • zielinski.jpg
  • zulla.jpg

Reklama

  • baranex.jpg
  • gabinet.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • hydrex.jpg
  • kaes.jpg
  • kanczura.jpg
  • kruk.jpg
  • manufaktura.jpg
  • mirex.jpg
  • multiagent.jpg
  • nettrading.jpg
  • rrreklama.jpg
  • toka.jpg
  • weterynarz.jpg
  • woodkrak.jpg
  • zyczenia.jpg

Numer 11/2017

Dzień Wszystkich Świętych. Chyba nigdzie poza Polską nie obchodzi się go aż tak spektakularnie.

W Krakowie zyskuje on tylko na spektakularności obchodów. Mnóstwo cmentarzy – od tych malutkich, zagubionych między blokami, jak cmentarz na Nowym Bieżanowie czy na Woli Duchackiej, przez średnie – jak Salwator czy Borek Fałęcki, po olbrzymie nekropolie jak Podgórze, Rakowice, Batowice czy Grębałów. Moje obie babcie pochodziły ze Lwowa i siłą rzeczy groby swoich bliskich zostawiły na wschodzie. Początkowo – po przyjeździe ze Lwowa

– moja babcia nie miała tu żadnego „swojego” grobu, ale chodziła na Cmentarz Podgórski zapalić pod krzyżem lampkę dla swojej mamy i siostry, których grób został na Łyczakowie. Potem chodziła na groby rodziny męża (krakowianina), pojawiły się groby znajomych, teściów, później zmarł dziadek, kolejni znajomi i krewni. Tak więc, najpierw było to chodzenie pod krzyż na Podgórze i palenie symbolicznej lampki za tych, którym rzeczywistej zapalić nie mogła, potem już na groby rzeczywiste, których przybywało wraz z mijającymi latami. Potem zmarła babcia, kolejni członkowie bliższej i dalszej rodziny, i w efekcie końcowym wygląda to tak, że mamy bliskich pochowanych na siedmiu krakowskich cmentarzach. Oczywiście znacznie od siebie oddalonych. Jak wobec tego wygląda nasz dzień w czasie tego święta? Najpierw jedziemy do Borku Fałęckiego do pradziadków i babci męża, stamtąd na Wolę Duchacką do mojej mamy i dziadków, potem na Podgórze – tam mamy najwięcej naszych bliskich; pradziadkowie, chrzestna matka mojej mamy, ojciec i brat wuja, harcerze z 3 Podgórskiej Drużyny Harcerzy – mojej macierzystej – polegli w czasie II wojny światowej, grób cioci Stasi. Ukochanej cioci nas wszystkich. Na ogół przy jej grobie spotykamy moją siostrę, która zawsze wyjmuje wtedy murzynka zapakowanego w papier śniadaniowy i zajadamy. Wiem, że to barbarzyński obyczaj. Wiem. Na początku nieco mnie raził – tak samo, jak raziło mnie to, że mama i wuj palili papierosy przy grobie babci. Ale... to rodzinna tradycja. Moja mama nigdy nie paliła papierosów na polu. Po prostu kiedy babcia umierała, mama obiecała jej, że będzie do niej przychodzić „na fajeczkę”. I przychodziła. Do momentu, w którym dołączyła do swoich rodziców. Z kolei ciasto na grobie cioci Stasi wzięło się z tego, że jak jeszcze ciocia żyła, to najczęściej spotykaliśmy ją we Wszystkich Świętych właśnie w tamtym miejscu i ciocia zawsze wtedy miała galaretki w czekoladzie i wafelki dla dzieci. Oczywiście dorośli załapywali się również (kto nie lubi galaretek?), i tak już zostało. Kiedy zabrakło cioci, moja siostra przejęła tradycję i nieco ją zmodyfikowała, zamieniając galaretki i wafelki na murzynka. W sumie nie jest to takie głupie, bo zważając na porę roku i towarzyszącą jej aurę, wtedy jest się już po prostu zmarzniętym i głodnym. Po wyjściu z cmentarza mój mąż kupuje takie ohydne misie z wafla z nadzieniem z ohydnej słodkiej pianki. Uwierzcie, że to rzadkie świństwo, i uwierzcie, że się tym zażeramy - w ten jeden jedyny dzień w roku. I mamy kolejną rodzinną tradycję. Z Podgórza jedziemy do mojego ojca na obiad, wypijamy szybką kawkę, a wieczorem jedziemy na Cmentarz Rakowicki – do moich pradziadków i dziadka męża. Ale to już zupełnie inna wyprawa. Na Rakowicach lądujemy z naszym przyjacielem księdzem na ogół około 22-giej, wtedy, kiedy jest tam już spokój, i nie czuć tego straszliwego pośpiechu tak wyczuwalnego w dzień. W nocy na Rakowicach jest … pięknie. Ludzie spokojnie przechadzają się po alejkach cmentarnych, cały cmentarz aż jarzy się od licznych płomyczków zniczy, już nie ma nabożeństw, już nie ma zbierania na wypominki, nie ma kwestujących na odbudowę zabytkowych nagrobków. Za to jest mnóstwo takich jak my – którzy przyjechali na swego rodzaju spacer, którzy przechadzają się między grobami ze statywami i aparatami fotograficznymi, jest mnóstwo grup modlitewnych, które modlą się za dusze czyśćcowe. U Skrzyneckiego, Grechuty i Bińczyckiego zawsze jest tłum i morze zniczy – tam w ogóle nie da się podejść do grobów – ale to też ma swój klimat.

U samego wejścia na cmentarz mąż kupuje nam miodek turecki – dosyć ohydną funeralną słodycz, która w tej jeden dzień w roku smakuje jak nektar i ambrozja razem wzięte. Oczywiście idziemy do pradziadków i dziadka męża, do powstańców, legionistów, aktorów. Potem spokojnie i bez pośpiechu wracamy do domu. Tak około pierwszej w nocy. Niech nikogo nie zwiedzie opis kolejnych „popasów cmentarnych”. W tym – wbrew pozorom – jest bardzo dużo duchowości. A na pewno chęci bycia choć przez chwilę w spokoju i bez pośpiechu z tymi, których już nie ma. I jakaś chęć zaklęcia rzeczywistości i zaindukowania siebie i dzieci tym, że i do nas będą przychodzić po to, by postać nad naszymi grobami. Nawet jeżeli przy okazji będą nam kruszyć na płytę nagrobną murzynkiem czy szarlotką...

Gabriela Kucharska

airport logoPrawie dwa tysiące osób odwiedzi do końca roku otwarte w połowie października Centrum Edukacji Lotniczej Kraków Airport. Zainteresowanie unikatowym przedsięwzięciem krakowskiego lotniska przerosło najśmielsze oczekiwania autorów projektu. Zarezerwowane zostały niemal wszystkie dostępne miejsca.

Tylko w pierwszym tygodniu od uruchomienia internetowego systemu rezerwacji zajętych zostało 95% wolnych terminów. W sumie, do końca roku, Centrum Edukacji Lotniczej odwiedzi ponad 60 zorganizowanych grup. Drugie tyle zadeklarowało chęć przyjazdu i czeka na możliwość dokonania rezerwacji w kolejnych miesiącach. Kalendarz rezerwacji z nowymi terminami udostępniany będzie z trzymiesięcznym wyprzedzeniem, pierwszego dnia każdego miesiąca. Oznacza to, że 1 listopada pojawi się możliwość dokonania rezerwacji w styczniu 2018 r., 1 grudnia w lutym 2018 r., itd.

airport1Zadaniem centrum jest przybliżenie, w ciekawy i przystępny dla różnych grup wiekowych sposób, wiedzy z zakresu lotnictwa. W Centrum Edukacji Lotniczej Kraków Airport można poznać najistotniejsze aspekty podróży lotniczej i dowiedzieć się na czym polega specyfika organizacji lotniska. Program zajęć został dostosowany do wieku uczestników. Organizowane są m.in. wycieczki, lekcje tematyczne, teatrzyki dla najmłodszych. Uruchomione będą także szkolenia specjalistyczne, warsztaty i kursy e-learningowe. Na odwiedzających czeka symulator lotów oraz humanoidalny robot o imieniu Sanbot, który będzie asystował zwiedzającym. Projekt centrum będzie rozwijany i poszerzany o kolejne inicjatywy skierowane do dzieci, młodzieży, seniorów. Oferta Centrum Edukacji Lotniczej: www.krakowairport.pl/CEL Rezerwacja: www.krakowairport.pl/CEL Informacja: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Mapa grantów konkursu „Wspieramy Sąsiadów”

Wszystkie projekty dofinansowane przez Kraków Airport w jednym miejscu. Na stronie internetowej portu lotniczego powstała tzw. mapa grantów, czyli mapa zawierająca projekty zrealizowane w ramach dotychczasowych edycji konkursu „Wspieramy Sąsiadów”. Będzie ona systematycznie aktualizowana

o kolejne realizowane inicjatywy. Każdy projekt został opisany w oparciu o dostarczone przez beneficjentów konkursu sprawozdania z realizacji. Projekty oznaczone są różnokolorowymi trójkątami. Zgodnie z legendą znajdującą się obok mapy, każdy kolor oznacza inną kategorię projektu. Po wskazaniu kursorem trójkątów pojawiają się nazwy projektów oraz ich lokalizacja. Po kliknięciu w wizytówkę otwiera się szczegółowy opis projektu wraz ze zdjęciem. Konkurs grantowy „Wspieramy Sąsiadów” został zainicjowany przez Kraków Airport w 2010 roku. Powstał z myślą o mieszkańcach gmin sąsiadujących bezpośrednio z portem. Dotychczas odbyło się dziewięć edycji konkursu, w których dofinansowano 132 projekty (83 projekty z gminy Zabierzów oraz 49 projektów z gminy Liszki). Przy realizacji inicjatyw zaangażowanych było ponad 800 wolontariuszy. Więcej na temat konkursu „Wspieramy Sąsiadów” na stronie www.krakowairport.pl/granty.

gminaqMałopolski Instytut Samorządu Terytorialnego i Administracji wspólnie z Głównym Urzędem Statystycznym przygotował i opublikował wyniki Rankingu Gmin Małopolski za rok 2017. Gmina Zabierzów zajęła 7. miejsce spośród 179 ocenianych małopolskich gmin. Celem rankingu jest przede wszystkim prezentacja jakości życia Małopolan, a tym samym ocena skuteczności działania władz lokalnych. Ranking Gmin Małopolski wyłania i promuje gminy wyróżniające się pod względem rozwoju społeczno-gospodarczego. Wyniki rankingu oparte są o dane zebrane przez Urząd Statystyczny w Krakowie. Ocenie poddano 179 małopolskich gmin z wyłączeniem miast na prawach powiatu: Krakowa, Nowego Sącza i Tarnowa. Więcej szczegółów oraz pełne wyniki rankingu można znaleźć na stronie organizatora rankingu: www.beta.mistia.org.pl.

Stowarzyszenie Homini et Terrae z Zabierzowa i Gminny Ośrodek Kultury i Sportu Gminy Wielka Wieś zorganizowali w dniu 14 października na terenie GOKiS w Białym Kościele imprezę pod nazwą „IV Międzygminna Bitwa Kulturalna Kół Gospodyń Wiejskich”. Bitwa miała charakter fiesty rodzinno-smakowej do udziału w której zaproszono Koła Gospodyń Wiejskich i Kluby Seniora z terenu Małopolski. Uczestnicy prezentowali na swoich stoiskach w formie konkursowej potrawy i dania z polskich darów jesieni (kapusty, ziemniaków, cebuli i dyni), a zaproszeni goście wzięli udział w „fieście smaków tradycyjnych”, o charakterze rodzinnym, tematycznie związanej ze zdrową żywnością i tradycyjnymi małopolskimi smakami. Podczas imprezy odbyły się warsztaty dla dzieci ze szkół podstawowych, połączone z wykonywaniem przez nie kanapek śniadaniowych z rodzimych i pełnowartościowych produktów w ramach akcji „Nasze dzieci nie jedzą śmieci”. Uczestnicy warsztatów otrzymali doskonałe, naturalne soki tłoczone, jabłka oraz warzywa.

Jury w składzie Wójt Gminy Wielka Wieś - Tadeusz Wójtowicz, Wicemarszałek Województwa Małopolskiego – Wojciech Kozak, Iwona Kopeć prawa ręka mistrza cukierniczego Zbigniewa Stochalskiego, członek zarządu JIG – Bartłomiej Szczoczarz, redaktor naczelny „Znad Rudawy”

– Witold Ślusarski i Gabriela Kucharska – dziennikarka i blogerka, przyznało trzy nagrody główne i 10 wyróżnień. Oceniano potrawę tradycyjną, wypiek cukierniczy, wystrój stoiska i występ artystyczny. Pierwsze miejsce zajął Lisiecki Klub Seniora, drugie „Szycowianie”, a trzecie Klub Seniora z Rudawy. Wyróżnienia przyznano KGW Bębło, Klubowi Seniora w Brzoskwini, Klubowi Seniora w Bolechowicach, Klubowi Seniora w Zabierzowie, „Białokościelankom”, Stowarzyszeniu Kryspinów i Grupie Rękodzielniczej Koronczarki z Rudawy. Klub Seniora „Złota Jesień” z Zabierzowa odebrał z rąk Marszałka Wojciecha Kozaka specjalny puchar „za kreatywność w działalności prosenioralnej”. Wszystkie zespoły otrzymały pamiątkowe puchary i nagrody rzeczowe.

Jury uzasadniając swój werdykt podkreśliło szczególną dbałość biorących udział w imprezie wystawców, o wystrój stoisk prezentacyjnych. W niektórych przypadkach były to prawdziwe dzieła sztuki artystycznej i kulinarnej.

Impreza objęta była patronatem Wice Marszałka Województwa Małopolskiego Wojciecha Kozaka i Wójta Gminy Wielka Wieś Tadeusza Wójtowicza. Koordynatorem imprezy był Jerzy Gołębiowski, prezes stowarzyszenia Homini et Terrae. Projekt zrealizowano przy wsparciu finansowym Gminy Wielka Wieś i Województwa Małopolskiego.

Organizatorzy dziękują kierownictwu GOKIS za udostępnienie pomieszczeń i współpracę organizacyjną. Dziękujemy także Janinie Kwiatkowskiej za wykonanie stroju jurora.

bitwa

Do zobaczenia na kolejnej bitwie.

gacekW okresie PRLu, dzięki pomysłom konstruktorów i rosnącym możliwościom technicznym, grono użytkowników dróg mogło powiększać się o kolejne grupy. Jedną z nich były osoby niepełnosprawne, z myślą o których stworzono projekt Gacka – zgrabnego auta dla dwójki dorosłych i dwójki dzieci. Zapotrzebowanie na tego typu pojazd zgłosił Minister Zdrowia i Opieki Społecznej.

Prace nad prototypem rozpoczęto w 1965 roku, w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku, mateczniku legendarnych motorów WSK. Zespołem projektowym kierował konstruktor Roman Podolak. WSK Świdnik nie był jednak jedyną instytucją, która przyczyniła się do powstania Gacka – wraz z zakładami, siły przy projekcie połączyły warszawska Akademia Sztuk Pięknych (projekt nadwozia) oraz Politechnika Krakowska (projekt płyty podłogowej z zawieszeniem, układem kierowniczym i hamulcowym). Głównym założeniem była prostota wykonania i bazowanie na już dostępnych częściach i podzespołach (dla przykładu, pierwotną jednostką napędową dla Gacka miał być produkowany w Rzeszowie silnik MR300, stworzony dla Mikrusa).

W finalnej wersji prototypów znalazły się elementy z Trabanta, Syreny, Warszawy oraz Zastawy 750, a jednostką napędową był dwucylindrowy silnik Jawy 350. Gacek posiadał niezależne zawieszenie dla każdego z czterech kół, a wnętrze dostosowano do potrzeb osób niepełnosprawnych. Mowa

    o takich udogodnieniach jak obracany fotel kierowcy, z pełną regulacją oparcia oraz układ kierowniczy, umożliwiający prowadzenie pojazdu przez osoby
    o niewładnych obu nogach, jednej nodze lub ręce. Gacek ważył jedynie 560 kg i mógł rozwijać prędkość do 72 km/h, zużywając około 7,3 l paliwa na 100 km.

W 1969 roku zakończono prace na prototypami, które zostały przekazane do testowania. Gacek pomyślnie przeszedł testy w warszawskim Instytucie Transportu Samochodowego i zyskał pozytywną opinię Związku Inwalidów. Twórcy zostali również docenieni przez Ministra Kultury i Sztuki, otrzymując w 1970 roku nagrodę za osiągnięcia, a w 1971 roku nagrodę Naczelnej Organizacji Technicznej, za wybitne osiągnięcia w dziedzinie techniki. Niestety po mimo licznych planów projekt Gacka nie był dalej kontynuowany. Prawdopodobnie decyzja ta była związana z uruchomieniem w 1971 roku produkcji Fiatów 126p. Obecnie, jeden z dwóch zachowanych prototypów Gacka, można oglądać w krakowskim Muzeum Inżynierii Miejskiej.

Jan Piotrowski Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

„Ekologia i ochrona środowiska to (...) nie tylko wielki przemysł, kopalnie i huty. To także Twoje i moje codzienne gesty, to Twoja i moja kuchnia, łazienka, garaż, ogród.”

Eryk Misiewicz

baryczSegregacja śmieci to w dzisiejszych czasach modny i dość popularny temat, często obecny na językach wszystkich grup społecznych. O tym, że należy segregować śmieci, wie każdy i nie ma co z tym dyskutować. Ale większy problem pojawia się, gdy ktoś zada pytanie: JAK? Jak to robić właściwie, żeby odzyskać jak najwięcej i wykorzystać później do innych celów.

Są tacy, którzy nie znają problemu od podszewki i pytają np.: „dlaczego mam segregować, przecież płacę za wywóz śmieci! po co mam oczyszczać odpady?” I właśnie tutaj rodzi się problem przez takie mylne myślenie.

A zmienia się ono zasadniczo, gdy człowiek zobaczy problem na własne oczy, odwiedzając CENTRUM EKOLOGICZNE BARYCZ, czyli składowisko odpadów komunalnych, tak jak to zrobili uczniowie i nauczyciele Szkoły Podstawowej i oddziały Gimnazjum w Rząsce. Do tego właśnie miejsca trafia codziennie około 400 ton! śmieci z Krakowa i okolic. Ale ogromnym sukcesem jest to, że 250 ton już odzyskuje się dzięki współpracy społeczeństwa. A można by jeszcze więcej. Ludzie pracujący tutaj mieliby ułatwioną pracę, gdyby nie musieli otwierać słoików, butelek, gdzie nierzadko znajduje się pleśń czy inne zanieczyszczenie. Kolejnym punktem jest zapach. Z takiej przykładowej butelki, która zalega nam w koszu od paru tygodni, na pewno nie wydobywa się zapach wiosennych fiołków. Jeżeli po wypiciu napoju umyjemy butelkę, nie będzie się z niej ulatniał smród zgnilizny i szybciej ona trafi do kolejnego miejsca przeznaczenia. A szkło możemy przetwarzać nawet 25 razy.

Z kolei trawa, liście, gałęzie trafiają do kompostowni i tam powstaje z nich nawóz organiczny. Ponadto podczas fermentacji śmieci pod ziemią wydziela się gaz, który obecnie jest wykorzystywany do produkcji prądu i ciepła w specjalnych pomieszczeniach. Obecnie część domów jest również zasilana prądem i ciepłem z Baryczy.

Od dawna słyszymy też o tym, że pewne materiały i tworzywa są wtórne, co oznacza, że można je przetworzyć na inne produkty. Znane wszystkim są już słynne polary z plastikowych butelek, które chyba każdy z nas ma w swojej szafie. Za to mniej popularne, ale także używane, są pasy bezpieczeństwa w samochodach, a nawet z takich właśnie odpadów został wybudowany most w Niemczech. Z makulatury mamy wytłoczki na jajka, ręczniki papierowe, papier toaletowy. Według mnie, najciekawszym faktem jest to, że ze starych mebli robione jest paliwo alternatywne. Bardzo, ale to bardzo może nam się przydać ta wiedza w przyszłości, gdyż mówi się, iż zabraknie złóż paliw nieodnawialnych.

Na sam koniec przedstawiam poradnik: JAK DBAĆ O ŚRODOWISKO?

- Miej w domu dwa kosze na śmieci: jeden na szkło kolorowe, białe, plastik, tworzywa sztuczne i papier, a drugi na resztki jedzenia.
- Oszczędzaj wodę- woda słodka, która w przeciwieństwie do słonej jest zdatna do picia, kończy się, co może mieć przerażające skutki za kilkadziesiąt lat.

3. Przeterminowane leki oddaj do apteki, nie wyrzucaj do kosza, ponieważ one muszą być specjalnie zutylizowane, aby nie zagrażały środowisku.

- Kiedy zobaczysz dzikie wysypisko w okolicy zaalarmuj takie służby jak policja czy straż pożarna, upomnij osoby za to odpowiedzialne i przede wszystkim sam nie dorzucaj swoich odpadów.
- Odłączaj ładowarkę zaraz po naładowaniu telefonu czy tabletu, bo to również zmniejszy poziom smogu.
- Nawet “przypadkowo” nie upuszczaj śmieci: puszka rozkłada się 400 lat, papierek po gumie do żucia 5 lat, butelka plastikowa 500 lat, woreczek foliowy od 100 do nawet 1000 lat, a szklana butelka 1000 lat.

Dominika Baster

Jest zabójcą. Nadano mu kryptonim operacyjny: C20H12. Lubi zabijać powoli, a broń, której używa, to trucizna. Dostaje się do organizmu przez drogi oddechowe i przenika przez kolejne bariery, aby poprzez układ krwionośny dotrzeć do dowolnego organu. Tam rozpoczyna swój niszczycielski proces: zmienia DNA ofiary i wpływa na replikację komórek. Pojedynczy atak nie jest problemem - ludzki organizm uruchamia mechanizm naprawczy, który usuwa mutację. Ale on nie działa sam - atakuje w grupie. W grupie milionów takich samych jak on.

ricoRiko został znaleziony przez moją znajomą. Siedział oparty

o ścianę muru i przeraźliwie płakał. Jak się okazało nie mógł się ruszyć ze względu na brak władzy w tylnych łapkach. Został zawieziony do całodobowej w celu uśpienia, jednak lekarz po wykonaniu RTG stwierdził, żeby dać mu szansę. Riko jest po konsultacji u neurologa. Pilnie potrzebna jest tomografia z rezonansem. Parę dni później będzie możliwa operacja, która bardziej zmniejszy ból kotka niż postawi go na nogi. Po 2 tygodniach od operacji należy zacząć rehabilitację aby nauczyć kotka chodzenia rdzeniowego co pozwoliłoby mu na w miarę normalne życie, bo moczu i kału raczej już nie będzie kontrolował. Kochani, Riko ma zapewniony dom i troskliwą opiekę, ale koszt leczenia jest bardzo duży. Maluch nigdy nie będzie w pełni sprawnym kotem, ale jeśli pomożemy to może żyć bez bólu. Prosimy o wsparcie dla dzielnego Riko.

Prosimy, pomóż kotu. Jeśli chcesz, możesz dokonać darowizny z tytułem „Rico” na konto PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus, ul. Borelowskiego 53/2, 51-678 Wrocław www.psy.centaurus.org.pl e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W środę 18 października 2017 roku odbyła się XXXV zwyczajna sesja Rady Powiatu w Krakowie. W związku z rezygnacją starosty Józefa Krzyworzeki z zajmowanego stanowiska, radni dokonali wyboru nowych władz powiatu. W głosowaniu tajnym na starostę krakowskiego wybrano Wojciecha Pałkę, dotychczasowego wicestarostę. Na stanowisko wicestarosty wybrano Tadeusza Nabagło, dotychczasowego przewodniczącego Rady Powiatu w Krakowie. Członkami Zarządu zostali Janina Grela, Wanda Kułaj oraz Arkadiusz Wrzoszczyk.

Przewodniczącą Rady Powiatu została Alicja Wójcik, wiceprzewodniczącymi Piotr Goraj oraz Marek Piekara, którzy zachowali swoje funkcje. Drugim kandydatem na stanowisko starosty był Jerzy Leszek Batko, a na stanowisko przewodniczącego Rady Powiatu Wojciech Bosak.

Tekst i foto: Wydział Promocji i Współpracy Starostwo Powiatowe w Krakowie

powiat

piknikfarmerPiknik odbył się 30 września 2017 r. na FARMIE ŻYCIA w Więckowicach. Pogoda nadzwyczaj dopisała, dopisali także goście. Na Piknik przybyły osoby z autyzmem i ich rodziny, zarówno te związane z naszą Fundacją jak i z instytucjami i organizacjami pokrewnymi, osoby z niepełnosprawnością intelektualną z opiekunami z zaprzyjaźnionych placówek. Było też mnóstwo dzieci w każdym wieku, wśród nich najmłodsi liczyli zaledwie 3 miesiące. Niektórzy goście, w tym rodziny osób z autyzmem, przybyli na Piknik aż z Warszawy!

Gościliśmy również m.in. p. Adama Wójcika, przedstawiciela Starostwa Powiatowego, pojawił się p. Stanisław Kracik, dyrektor Szpitala im. J. Babińskiego, zaprzyjaźniony poseł p. Józef Lassota z żoną, p. Mariusz Sajak, dyrektor DPS w Bobrku, p. Ewelina Wach z PFRON-u. Znalazł też dla nas czas Ojciec Józef Bremer, SJ, rektor Akademii Ignatianum. Pojawili się nasi Fundatorzy, członkowie Rady, znajomi, przyjaciele oraz sąsiedzi.

W części oficjalnej, po przywitaniu przybyłych gości, zarząd Fundacji przyznał tytuł Dobroczyńcy Fundacji Pierwszemu Krakowskiemu Klubowi Soroptimist International, wspierającemu Farmę Życia od kilkunastu lat.

Atrakcji nie brakowało. Odbył się m.in. wielobarwny kiermasz wyrobów rękodzielniczych, jak również „darów natury” z prowadzonych na Farmie upraw ekologicznych, warsztaty plastyczne i warsztaty z wytwarzania biżuterii drewnianej, chętni mogli skorzystać z pomalowania na dowolny kolor włosów, mogli pojeździć na koniu lub na kucyku, przejechać się bryczką, poskakać na „dmuchańcach”, na trampolinie, wziąć udział w grach terenowych prowadzonych przez międzynarodową grupę wolontariuszy z Internationaler Bund Polska, posłuchać występu i zatańczyć ze znakomitym zespołem IGLIKA, brać udział w degustacji i wyborze najlepszego ciasta w zorganizowanym Konkursie Ciast. Jak zwykle były sałatki, bigos, grochówka i kiełbaski. Nowością był pstrąg, ofiarowany nam przez p. Bartłomieja Szczoczarza, właściciela Gospodarstwa Rybackiego z Będkowic, a smażony przez pracowników Fundacji na pożyczonej zresztą od ofiarodawcy, patelni. Podczas Pikniku mieliśmy okazję do degustacji wina otrzymanego w prezencie od właścicieli Winnicy Święty Spokój w Zelkowie. Kilka butelek wina znalazło nabywców. Podobały się również piękne fotografie na płótnie autorstwa Tomasza Trulki, również otrzymane w prezencie od autora, a sfinansowane przez p. Bartka Szczoczarza.

Dzięki pozyskanemu grantowi z Kraków Airport w ramach Programu Wspieramy Sąsiadów jak również dzięki przyjaznym gestom dobrych ludzi tegoroczny Piknik „DZIEŃ FARMERA” mogliśmy wzbogacić o nowe punkty programu i atrakcje. Podsumowując: piknik był nadzwyczaj udanym, prawdziwie integracyjnym wydarzeniem. Wszystkim, którzy pomogli nam w zorganizowaniu Pikniku bardzo serdecznie dziękujemy i zapraszamy za rok na kolejny DZIEŃ FARMERA połączony z obchodami 20-lecia naszej Fundacji. Do zobaczenia!

senior kochanowSeniorzy Kochanowa 7 października 2017 uczestniczyli w wycieczce do Częstochowy na Jasną Górę pod hasłem „Razem dla Innych wspólnie dla Siebie”. Wycieczka odbyła się z projektu SCKiPGZ. „Złota Jesień, złote lata aktywności-konkurs-inicjatyw 2017”. Głównym celem wyjazdu było uczestnictwo we Mszy Świętej oraz zwiedzanie Jasnej Góry. Dzięki Panu przewodnikowi Seniorzy mogli się dowiedzieć więcej o Klasztorze oo. Paulinów, który jest jednym z najważniejszych miejsc kultu religijnego i od setek lat najważniejszym centrum pielgrzymkowym w Polsce.

Największym skarbem Jasnej Góry jest cudowny wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej. W skład kompleksu jasnogórskiego wchodzi wiele obiektów, do których prowadzą: Brama Lubomirskich, Brama Matki Boskiej Królowej Polski i Brama Matki Boskiej Bolesnej. Kolejnym ważnym punktem wycieczki po Jasnej Górze jest Bazylika. W tym kościele pw. św. Krzyża i Wniebowzięcia Matki Bożej tuż za zakrystią mieści się XIX-wieczny Skarbiec Jasnej Góry. Zwiedzający mogą tu obejrzeć część skarbów i wotów ofiarowanych temu Sanktuarium przez królów, magnatów, szlachtę czy papieży. Wśród nich znajdują się m.in. szaty i naczynia liturgiczne, obrazy, ordery, biżuteria i militaria. Ciekawym punktem w zwiedzaniu było na pewno Muzeum 600-lecia Jasnej Góry.. Będąc na Jasnej Górze warto także przejść się Wałami, przeżywając stacje Drogi Krzyżowej.

Sołtys i klub seniora z Kochanowa pragną podziękować Pani Katarzynie Koźbiał za napisanie projektu i zafundowanie skromnych upominków.

Tekst i zdjęcia: Mariusz Koźbiał

wertykal.jpg