• alles.jpg
  • artgo.jpg
  • energoterm.jpg
  • euroreklama.jpg
  • familia.jpg
  • goodcar.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • kozbial.jpg
  • kraksmak.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • opał.jpg
  • rrreklama.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • sklad_blc.jpg
  • skotcar.jpg
  • supra.jpg
  • swiba.jpg
  • szumiec.jpg
  • szumiec2.jpg
  • trulka.jpg
  • wwm.jpg
  • zielinski.jpg
  • zulla.jpg

Reklama

  • baranex.jpg
  • bioterapia.jpg
  • bistro.jpg
  • edukator.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • hydrex.jpg
  • kaes.jpg
  • kruk.jpg
  • mirex.jpg
  • nettrading.jpg
  • stollar.jpg
  • toka.jpg
  • weterynarz.jpg

Numer 09/2017

szczepanskiUznano, że jest najlepszym gospodarzem oraz inicjatorem wielu lokalnych projektów społecznych, kulturalnych i promocyjnych – Jan Szczepański, włodarz Brzezinki w gminie Zabierzów został sołtysem roku 2016. Najlepszy sołtys Małopolski 2016 w nagrodę otrzymał czek w wysokości 50 tys. zł. Nagrodę ufundowaną przez Województwo Małopolskie wręczył laureatowi marszałek Jacek Krupa. Zgodnie z tradycją konkursu tegorocznego laureata poznaliśmy podczas finału, który zorganizował gospodarz sołectwa Radgoszcz II Eugeniusz Stanek – sołtys roku 2015. W czym tkwi siła sołtysów? W tym, że są oni najbliżej spraw i problemów ludzkich, najlepiej je czują i rozumieją i potrafią umiejętnie zachęcać do współpracy zarówno sąsiadów, jak i przedstawicieli władz gminy. Gratuluję panu sołtysowi Janowi Szczepańskiemu tego tytułu i życzę, aby kontynuował swoją aktywną działalność na rzecz sołectwa Brzezinka i jej mieszkańców. Bo tylko środowiska, w których działają liderzy umiejący porwać innych do wspólnych działań, potrafią sprawnie wyznaczać sobie kolejne cele do rozwoju i z determinacją je realizować - mówił marszałek Jacek Krupa wręczając laureatowi nagrodę – czek na 50 tys. zł, które zostaną przeznaczone na wsparcie lokalnych inicjatyw w Brzezince. Gratulacje zwycięzcy oraz pozostałym laureatom złożył również radny Bolesław Łączyński.

Konkurs na najlepszego sołtysa Małopolski organizuje Małopolskie Stowarzyszenie Sołtysów wspólnie z Województwem Małopolskim. O zwycięstwie w konkursie decyduje ocena pracy sołtysa, w tym: inwestycje zrealizowane w sołectwie z inicjatywy sołtysa, współpraca z samorządem gminnym i mieszkańcami oraz inicjatywy lokalne podjęte i realizowane przez sołtysa, w tym przedsięwzięcia kulturalne i promocyjne.

Cieszę się, że Województwo Małopolskie jest partnerem w tym przedsięwzięciu, bo uważam konkurs za bardzo ważny element budowy w Małopolsce społeczeństwa obywatelskiego. Aktywność, zainteresowanie sprawami wspólnoty, umiejętność współdziałania na rzecz realizacji dobrego celu – to warunki, dzięki którym można szybciej i efektywniej zmieniać na lepsze rzeczywistość wokół nas. Dziękuję wszystkim małopolskim sołtysom, że to dzięki ich pracy nasz region się zmienia, rozkwita, staje się miejscem coraz piękniejszym i wygodniejszym do życia – podkreślił gospodarz województwa.

W konkursie na sołtysa roku 2016 wyróżniono też innych gospodarzy. Na II miejscu ex-aequo znaleźli się: Zofia Wójcik - sołtys Zasola (gmina Brzeszcze), Stanisław Nowotarski - sołtys Dworów Drugich (gmina Oświęcim), Marek Łośko - sołtys Niedźwiedzy (gmina Dębno), Janusz Tadel - sołtys Radlnej (gmina Tarnów). Natomiast trzecie miejsce przyznano ex-aequo: Jolancie Ślezak-Różycka - sołtysowi Paleśnicy (gmina Zaklyczyn), Pawłowi Odrobinie - sołtysowi Barwałdu Średniego (gmina Kalwaria Zebrzydowska), Zofii Pyla - sołtysowi Piekar (gmina Liszki). Organizatorzy wydarzenia zadbali również o wiele atrakcji. Zgromadzeni mogli m.in. wysłuchać koncertu orkiestry z Woli Mędrzechowskiej pod kierownictwem Andrzeja Komorowskiego oraz obejrzeć występy kapel ludowych. Każdy mógł też skosztować potraw regionalnych czy podziwiać na stoiskach rękodzieło ludowe. Impreza odbyła się pod honorowym patronatem Marszałka Województwa Małopolskiego.

Tekst i foto UMWM

autobusLata 50. XX wieku, rozwój transportu zbiorowego, przynosi wielkie zapotrzebowanie na autobusy turystyczne. Na polskich drogach pojawiają się pierwsze konstrukcje, takie jak San H01-S42-F01. Czołowym zakładem produkcyjnym tego typu pojazdów staje się Sanocka Fabryka Wagonów „Sanowag”. To właśnie tam powstaje pierwszy i jedyny egzemplarz autobusu SFW-1 Sanok.

Na motoryzacyjnej mapie Polski, Sanok jest bardzo dobrze rozpoznawalnym punktem. To tam, z przekształcenia Fabryki „Sanowag”, powstaje znana wszystkim i funkcjonująca po dziś dzień, Sanocka Fabryka Autobusów „Autosan”. Miasto to słynie również z jednego z największych współczesnych malarzy, znanego na całym świecie, Zdzisława Beksińskiego. Te dwa fakty, mogą wydawać się pozornie bardzo od siebie odległe – nic bardziej mylnego. To właśnie Beksiński zaprojektował w 1958 roku, nadwozie bohatera dzisiejszego odcinka naszej serii!

Autobus Sanok był pierwszym autobusem SFW, w którym silnik został umieszczony w tyle pojazdu. Takie rozwiązanie w produkcji seryjnej zastosowano dopiero w 1973 roku. Sanok wyposażony był w sześciocylindrowy, rzędowy silnik o mocy 95 kM. Samonośna konstrukcja autobusu opierała się na wręgach i kasetonie podłogowym. Kaseton pełnił również funkcję bagażnika, mogącego pomieścić 300 kg bagaży. Co ciekawe, prawie wszystkie siedzenia dla pasażerów skierowane były zgodnie z kierunkiem jazdy. Jedynie ostatni rząd siedzeń obrócony był w przeciwnym kierunku, tak by umożliwiać pasażerom obserwowanie widoków przez wielką tylną szybę. Ze względu na znaczne przewieszenie przez przednią oś, dla pasażerów dostępne były jedynie drzwi zlokalizowane w środku pojazdu, które otwierane były od wewnątrz. Sanok wyposażony był również w nowoczesną deskę rozdzielczą i światła cofania, które nie były wówczas wymagane. Potężne przeszklenia kabiny, przechodzące na dach, dawały kierującemu doskonałą widoczność. Całość wyglądała bardzo nowocześnie, co podkreślały niespotykane dotąd obłości bryły autobusu oraz pionowe stateczniki w tylnej części pojazdu. To właśnie one były najbardziej rozpoznawalną częścią tej konstrukcji, przywodząc na myśl skrzydła. Jednak projekt Beksińskiego nie spotkał się z powszechnym entuzjazmem i w 1958 roku, decyzją Państwowej Komisji Oceny Transportu Samochodowego w Warszawie, został odrzucony na etapie prototypu. Mówiono, że konstrukcja zbyt przypomina amerykańskie Cadillaki, a nowoczesny i futurystyczny kształt nadwozia, po prostu nie pasuje do szarej rzeczywistości powojennej PRL.

Jan Piotrowski Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Źródła: https://moto.wp.pl/skrzydlaty-autobus-sfw-1-sanok-6068755092026497a https://pl.wikipedia.org/wiki/SFW-1_Sanok http://histografy.pl/sfw-1-sanok/

koronczarkiW dniach 20-25 czerwca odbywała się w miejscowości Kozard na Węgrzech XII Międzynarodowa Konferencja i Wystawa „Koronka - most, który nas łączy” (XII. Nemzetközi Csipkekonferencia és Kiállítás Híd mely minket összeköt”). W imprezie wzięła udział mieszkanka Rudawy, Beata Jarema, koronczarka, uczennica twórczyni ludowej Jadwigi Węgorek. Wystawa ta była poprzedzona warsztatami z koronki klockowej, podczas których uczestnicy zapoznawali się z tradycyjną węgierską koronką klockową. Gratulujemy Beatko.

lusiaMała Lusia, zwykły piesek. Ale miała dom i liczną rodzinę, której pilnowała. Kochała ją całym swoim serduszkiem i po swojemu się o nich troszczyła. Codziennie rano witała ich uśmiechniętą mordką i wesoło merdającym ogonkiem.Dla nich żyła. Byli całym jej światem. Byli...

Bo jak to bywa, bezwarunkowa miłość zwierzaka nie zawsze jest odwzajemniona, a psie zasługi, nawet największe, szybko tracą na wartości w zderzeniu z pieniędzmi i rzeczywistością. Lusia najpierw zderzyła się z samochodem, a chwilę później z brakiem troski. Zwlekano z wizytą u weterynarza, bo przecież pies się sam powinien „wylizać”. Lusia jednak się nie „wylizała”, czas leciał, pies cierpiał i dalej nie mógł chodzić.

W końcu właściciel zaniósł małą psinę do weterynarza. Zrzekł się małej suczki i opuścił klinikę, a lekarze nie mając możliwości przeprowadzenia operacji, zwrócili się do nas o pomoc.

Nie wiemy czy uda się uratować tylne łapki małej Lusi. Lekarze też nie dają gwarancji, ale zrobią, co w ich mocy, aby choć jedną tylną nogę dało się ocalić. Alternatywą jest amputacja obu i wózek, lub eutanazja. Lusia to młoda, półroczna suczka. Los i życie Lusi jest teraz w rękach dobrych ludzi.

Prosimy o pomoc. Pilnie potrzebne są środki na operację, pobyt w klinice, opiekę pooperacyjną, a gdy wyjdzie ze szpitala, na najlepszy hotel dla Lusi. Jeśli chcesz, możesz dokonać darowizny z tytułem „Lusia” na konto PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus, ul. Borelowskiego 53/2, 51-678 Wrocław www.psy.centaurus.org.pl e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

- rozpoczęcie roku szkolnego 2017/2018 odbędzie się 4 września 2017 r.
- zimowa przerwa świąteczna w szkołach będzie w okresie 23 do 31 grudnia 2017 r.
- ferie zimowe dla województwa małopolskiego są w okresie 12 do 25 lutego 2018 r.
- wiosenna przerwa świąteczna w szkołach będzie w okresie 29 marca do 3 kwietnia 2018 r.
- zajęcia w szkołach będą trwać do 23 czerwca 2018 r.

Przedszkola są placówkami nieferyjnymi i w/w terminy nie dotyczą organizacji pracy przedszkoli. W Gminie Zabierzów funkcjonują 3 żłobki niepubliczne dotowane przez Gminę: w Bolechowicach, Rząsce i Zabierzowie. Od września 2017 r. klasy 2 i 3 klasy gimnazjalne są włączone do: Szkoły Podstawowej w Rudawie, Szkoły Podstawowej w Rząsce i do Szkoły Podstawowej w Zabierzowie w Zespole Szkolno- Przedszkolnym. We wszystkich szkołach podstawowych uczniowie- absolwenci klas VI w roku 2016/2017, rozpoczynają naukę w klasach VII w swoich szkołach i oni, jako pierwszy rocznik po wprowadzeniu reformy oświaty będą kończyć ośmioklasową szkołę podstawową w 2019 r. Dowóz uczniów do szkół na terenie Gminy Zabierzów i zakup biletów miesięcznych realizowany będzie na dotychczasowych zasadach. Dowóz uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych organizuje GZEAS. Rodzice uprawnionych uczniów mogą składać wnioski o wyprawkę szkolną do dyrektorów szkół do których uczęszczają ich dzieci. Stypendia socjalne dla uprawnionych uczniów realizowane są w Gminnym Zespole Ekonomiczno- Administracyjnym Szkół w Zabierzowie. Wnioski należy złożyć do 15.09.2017 r. Wnioski o stypendium motywacyjne dla studentów należy składać do 30.10.2017 r. do GZEAS. Podręczniki i materiały ćwiczeniowe dla wszystkich uczniów są do wypożyczenia w bibliotekach szkolnych. Informacje dodatkowe na stronie www.gzeas.zabierzow.org.pl

wolontariuszeOrganizatorzy XIII EKO Jurajskiego Półmaratonu składają serdeczne podziękowania grupie wolontariuszy z Zespołu Szkół w Rudawie, kierowanych przez Panią Agatę Chudzikiewicz, którzy w liczbie 24 osób pomagali w organizacji naszej imprezy pracując w biurze zawodów, na mecie i w punktach żywienia dynamicznego. Do zobaczenia na naszych kolejnych imprezach sportowych. Gratulacje dla Dyrektor Zespołu Szkół pani Jadwigi Kołodzińskiej.

Skończyły się wakacje, weszliśmy w nowy rok szkolny. Oczywiście bardziej nasze dzieci weszły niż my, ale jednak. Rok, w którym wdrażane są nowe programy szkolne i obowiązuje nowa podstawa programowa. Z oczywistych powodów rodzi się pytanie, jakie te programy są? Zwłaszcza w sytuacji, gdy spora część wakacji została przez media wykorzystana na wałkowanie tematu „wyrzucili Miłosza”. No właśnie, czy rzeczywiście wyrzucili? Postanowiłam to sprawdzić, co w dobie internetu nie jest niczym szczególnie trudnym. Na oficjalnej stronie internetowej Ministerstwa Edukacji Narodowej bez trudu można znaleźć nowe podstawy programowe nauczania w szkołach podstawowych (a takimi właśnie byłam zainteresowana). I cóż tam wyczytałam? Dużo rzeczy – część z nich wyraźnie mnie zaniepokoiła, ale Miłosz jest! A dokładniej znajduje się na liście lektur obowiązkowych w programie klas IV – VI (wybrane jego wiersze bądź wiersz). Czyli: nie ma powodów do niepokoju? Nie wiem. Naprawdę nie wiem, bo w dalszym toku nauki, czyli w klasach VII – VIII jako lektura obowiązkowa figuruje wiersz bądź wiersze Jarosława Marka Rymkiewicza. Chichot dziejów? Zapewne. W ogóle mam wrażenie, że ta lista lektur jest dość dziwna. No, powiedzmy – nie do końca spójna. Bo jeżeli na jednej liście lektur (uzupełniających do wyboru przez nauczyciela) znajdują się takie pozycje jak „Oskar i pani Róża” Erica-Emmanuela Schmitta i „Przekroczyć próg nadziei” Jana Pawła II, to jest to co najmniej zaskakujące. Osobiście cieszy mnie obecność na tej liście „Pamiętników z powstania warszawskiego” Mirona Białoszewskiego i „Wspomnień wojennych” Karoliny Lanckorońskiej. Obie te książki prezentują otwarte spojrzenie na Polaków i ich zachowania w czasie II wojny światowej i obie są nośnikami humanizmu najlepszej próby. W programie nauczania języka polskiego znalazłam również taką cudowna wytyczną „(uczeń) rozpoznaje manipulację językową i przeciwstawia jej zasady etyki wypowiedzi”. Chciałabym zakrzyknąć w uniesieniu „NARESZCIE!”, ale nie krzyknę. Poczekam na efekty. W sytuacji, gdy większość Polaków nie rozumie informacji w prasie i przekazywanych w wiadomościach telewizyjnych, praktyczne posiadanie takiej umiejętności będzie na wagę złota. Jak poradzą sobie z tym nauczyciele? Czas pokaże. Kolejnym przedmiotem, który bardzo mnie zainteresował jest historia – mój osobisty konik. No i tutaj nieco zmartwiałam. A dokładniej – doznałam szoku. Otóż w programie klasy IV czytam sobie jakież to postacie i wydarzenia o doniosłym znaczeniu dla kształtowania polskiej tożsamości kulturowej uczeń klasy czwartej powinien znać. I szok! Ani słowa o Armii Krajowej! Za to o żołnierzach wyklętych – i owszem. Ani słowa o powstaniu listopadowym! O styczniowym i Traugutcie – tak. A przecież, gdyby nie powstanie listopadowe, to powstanie styczniowe wyglądałoby zupełnie inaczej. Inny byłby stosunek do niego chłopów, a co za tym idzie – inny jego przebieg i liczba ofiar. Ale nie brnijmy w to. Program w klasach V – VIII już o powstaniu listopadowym wspomina (słowo „wspomina” należy tu rozumieć bardzo dosłownie). W programie klas V – VIII wciąż nie ma wzmianki o Armii Krajowej. Być może będzie omawiana w temacie „(uczeń) charakteryzuje polityczną i militarną działalność polskiego państwa podziemnego, w tym formy oporu wobec okupantów”. Nie wiem. Mam nadzieję, że tak. Czy to jest dobry program? Nie wiem, nie mnie oceniać. Niepokoi mnie mała ilość godzin języka obcego (tylko 3 tygodniowo), nie rozumiem, dlaczego począwszy od szóstej klasy zmniejsza się ilość godzin języka polskiego (w szóstej klasie – 5, w siódmej i ósmej zaledwie 4), bardzo mało jest geografii i biologii. Profesor Piotr Węgleński, były rektor Uniwersytetu Warszawskiego, jasno mówi, że ten program jest po prostu zły i pokłada całą nadzieję w nauczycielach. Że będzie im się chciało, że wykażą się rozsądkiem i będą uczyć dobrze i mądrze. Ja też mam taką nadzieję. Że szkoła mimo wszystko będzie uczyć, a nie indoktrynować. Promyczkiem nadziei jest zapis z programu wiedzy o społeczeństwie. „(uczeń) uzasadnia, że można pogodzić różne tożsamości społeczno-kulturowe; rozpoznaje przejawy ksenofobii, w tym rasizmu, szowinizmu i antysemityzmu, oraz uzasadnia potrzebę przeciwstawiania się tym zjawiskom”. Bardzo nam tego potrzeba, bo, póki co, ksenofobia, rasizm, szowinizm i antysemityzm wciąż w przekazie społecznym trzymają się mocno i są, niestety, akceptowalne.

Gabriela Kucharska

ludzik.jpg