• alles.jpg
  • bhp.jpg
  • energoterm.jpg
  • enmax.jpg
  • evo.jpg
  • familia.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • opał.jpg
  • radoscmowienia.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • sklad_blc.jpg
  • szumiec.jpg
  • szumiec2.jpg
  • trulka.jpg
  • wwm.jpg
  • zulla.jpg

Reklama

  • baranex.jpg
  • bistro.jpg
  • edukator.jpg
  • elitasc.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • hydrex.jpg
  • kaes.jpg
  • kruk.jpg
  • nettrading.jpg
  • prestige.jpg
  • rrreklama.jpg
  • toka.jpg
  • weterynarz.jpg

Numer 04/2017

 Z inicjatywy stowarzyszenia Homini et Terrae (łac. człowiekowi i ziemi) realizującego program na rzecz aktywizacji seniorów „DługoWieczni” i we współpracy z Klubem Seniora w Bolechowicach, działa utworzona w ramach KKS Jura Moto Sport sekcja gimnastyczna seniorów. Aktualnie kontynuujemy czwarty semestr zajęć. Odbywają się one we czwartki w godzinach 18,30 – 20,30 na sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej w Bolechowicach. Zajęcia prowadzi Agnieszka Cader, biegaczka i trener, kierownik sekcji biegowej „Zabierzów Biega”, sportowy ambasador gminy Zabierzów. Raz w miesiącu po zajęciach gimnastycznych odbywają się specjalistyczne treningi rehabilitacyjne prowadzone przez dyplomowanego terapeutę Łukasza Obala, właściciela firmy LUKSMED zajmującej się rehabilitacją i wykonywaniem zabiegów z fizykoterapii, oraz masaży. Profesjonalnie prowadzone treningi, o rodzaju i intensywności dopasowanej do kondycji uczestników cieszą się dużą popularnością. Bierze w nich udział już ponad 30 pań i jeden mężczyzna. Organizatorzy i ćwiczący składają podziękowania za pomoc organizacyjną dyrektor GZEAS Janinie Wilkosz, dyrektor SCKiPGZ Aleksandrze Małek, dyrektor SP w Bolechowicach Halinie Kodurze i Jackowi Figlowi, który przejął po śp. Józefie Kruku opiekę nad treningami fizykoterapeutycznymi. Wszystkich chętnych do ćwiczenia zapraszamy na zajęcia!

Poniżej zamieszczamy terminy najbliższych zajęć.

Buraki są genialnym antyoksydantem i mają świetne działanie w profilaktyce nowotworów. Dlatego trzeba pić sok z buraków oraz zakwas, który ma jeszcze więcej prozdrowotnych właściwości. Zakwas z buraków oczyszcza i wzmacnia krew (zwiększa liczbę czerwonych krwinek) i jest rewelacyjny w profilaktyce i leczeniu niedokrwistości. Polecany jest także przy przeziębieniach, ogólnym osłabieniu oraz anemii. Ponadto buraki obniżają poziom złego cholesterolu i zwiększają odporność. Poprawiają również koncentrację i przeciwdziałają miażdżycy. Świetnie odkwaszają organizm, spowalniają procesy gnilne w jelitach oraz pomagają w wydalaniu kwasu moczowego z organizmu (wspierają nerki, oczyszczają organizm). Zakwas z buraków w naturalny sposób poprawia odporność. Przeciwdziała rozwojowi szkodliwych bakterii i wspomaga pracę wątroby oraz nerek. Buraki zawierają mnóstwo witamin (min A, C i z grupy B), a także żelazo, potas, wapń, magnez i kobalt. Ten ostatni jest niezbędnym minerałem w procesie tworzenia czerwonych krwinek. Wszystko to przenika do zakwasu. Sok i zakwas z czerwonych buraków jest zalecany w leczeniu niedokrwistości, osłabieniu, anemii i w rekonwalescencji po chorobach. Buraki zawie- rają bardzo dużo kwasu foliowego, który jest bezcenny dla kobiet w okresie ciąży. Zakwas z buraków jest też genialnym napojem energetycznym!

Pijmy więc zakwas z buraków. Jego producentem działającym na terenie naszej gminy jest firma Aliny Kalfas z Kochanowa. Polecamy. Więcej informacji na www.kochanow.eu, tel. 888/961-835.


Samorządowe Centrum Kultury i Promocji Gminy Zabierzów, Ju- rajska Izba Gospodarcza oraz Stowarzyszenie Homini et Terrae włączyły się do akcji charytatywnej na rzecz Moniki Zielińskiej, mieszkanki Rząski. Pani Monika ma 31 lat, jest mamą trójki dzieci w wieku 6 lat, 3 lata i pół roku. W grudniu 2016 roku doznała pęknięcia naczyniaka w mózgu i w ciągu jednej chwili cały świat Jej, a przede wszystkim Jej dzieci legł w gruzach. Jedna chwila spowodowała, że Moni- ka została całkowicie wyłączona z opieki nad bardzo potrzebujący- mi jej dziećmi. Centrum Kultury w kwietniu zaprezentuje fotografie Tomasza Trulki, fotografa współpracującego z lokalną prasą, stałego współpracownika Gońca Zabierzowskiego, mieszkańca naszej gminy. Prace autora prezentowane będą w okresie 3-23 kwietnia w sa- lach wystawowych SCKiPGZ w Zabierzowie.

23 kwietnia (niedziela) odbędzie się o godzinie 18,00 uroczysty finisaż podczas którego autor opowie o swojej pracy i przedstawi ulubione zdjęcia. W trakcie finisażu wszystkie prace artysty zostaną zlicytowane na rehabilitację Moniki Zielińskiej.

Serdecznie zapraszamy 23 kwietnia 2017 roku o godz. 18.00. W tym dniu będzie można zakupić zdjęcia Tomasza Trulki, jednocześnie pomagając Monice Zielińskiej.

Dnia 02.03.2017 odbyły się XIII Gminne Targi Edukacyjne w Zespole Szkół w Rudawie pod honorowym patronatem wójt Elżbiety Burtan, Starosty Powiatu Krakowskiego Józefa Krzyworzeki.  Na targi przybyli zaproszeni goście: zastępca wójta Bartłomiej Stawarz, Dyrektor GZEAS Janina Wilkosz, Dyrektor Poradni PP w Zabierzowie Joanna Hanusz, Zastępca Prezesa Małopolskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości Tadeusz Dąbrowski wraz z rzemieślnikami, Redaktor Naczelny ,,Znad Rudawy” Witold Ślusarski, Sołtys Rudawy Marcin Cieślak, Dyrektor Centrum Pedagogiki i Psychologii Politechniki Krakowskiej Marian Piekarski, Dyrektor Gimnazjum w Zabierzowie Beata Kęder, Dyrektor Zespołu Szkół w Rząsce Monika Musiał-Taźbirek. Wszystkich zebranych powitała Dyrektor Zespołu Szkół w Rudawie Jadwiga Kołodzińska.Małopolskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości.

Targi Edukacyjne organizowane są  w naszej gminie już od trzynastu lat. Co dwa – trzy lat staramy się zmieniać formułę tych spotkań, aby  jak najlepiej spełnić oczekiwania uczniów oraz odpowiedzieć na szybko zmieniający się rynek edukacji i pracy. I tak przez ostatnie trzy lata targi były zorganizowane w formie warsztatów prezentujących wybrane przez uczniów zawody.

W tym  roku na prośbę uczniów wróciliśmy do układu stoisk, gdzie szkoły ponadgimnazjalne mogły zaprezentować swoją ofertę edukacyjną. Przyjechało 27 szkół ponadgimnazjalnych z Krakowa i powiatu krakowskiego. Młodzież mogła zapoznać się możliwościami kształcenia w takich zawodach jak: mechanik, mechatronik, technik eksploatacji portów i terminali, technik urządzeń i systemów energetyki odnawialnej, elektronik, informatyk, architekt krajobrazu i wiele innych. Dziesięć liceów ogólnokształcących zaprezentowało bardzo ciekawą ofertę proponując m.in. klasy

z ciekawymi przedmiotami na poziomie rozszerzonym a także m.in klasę taneczno – teatralną, lotniczą, społeczno – medialną i inne.

Rok szkolny 2016/2017 Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło rokiem wolontariatu stąd hasłem tegorocznych targów było „Wolontariat – pomagając innym budujesz swoją przyszłość zawodową”. Wolontariat to jedna z lepszych  form przygotowania młodzieży do przyszłej pracy zawodowej, dlatego zaprosiliśmy zaprzyjaźnione z nami fundacje: Fundacje Anny Dymnej „Mimo Wszystko”; Fundacje Brata Alberta w Radwanowicach, Hospicjum dla dzieci „Alma spei” i Polską Akację Humanitarną do poprowadzenia zajęć z gimnazjalistami w czasie targów. Fundacje przedstawiły zakres działań swoich organizacji a także zaprezentowały możliwość włączenia się w konkretną pomoc na rzecz potrzebujących. Nad całością organizacji tegorocznych targów czuwały wolontariuszki ze Szkolnego Koła Wolontariatu w Rudawie oraz Doradcy Zawodowi z gimnazjów w gminie Zabierzów.

Dziękujemy wszystkim fundacjom, szkołom ponadgimnazajalnym, gimnazjom z naszej gminy, nauczycielom i instytucjom, które objęły naszą imprezę Honorowym Patronatem. Zapraszamy za rok na kolejne targi.

 

Agata Chudzikiewicz  –  Doradca Zawodowy w Zespole Szkół w Rudawi

Zespół Szkół w Rząsce i Stowarzyszenie Homini Et Terrae są organizatorami I edycji Gminnego Konkursu Ekologicznego „SMOG-ZMIEŃMY TO”.

Konkurs jest organizowany pod patronatem Wójta Gminy Zabierzów i przy współpracy Urzędu Gminy: Wydział Ochrony Środowiska i Gospodarki Odpadami, Wydział Rozwoju i Promocji, Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Gminny Zespół Ekonomiczno- Administracyjny Szkół w Zabierzowie i Samorządowe Centrum Kultury i Promocji Gminy Zabierzów.

Cele konkursu:

    Edukowanie dzieci i młodzieży w zakresie problematyki zanieczyszczenia powietrza.

    Promowanie działań podejmowanych za rzecz ochrony środowiska, w szczególności powietrza.

    Wzrost świadomości dzieci i młodzieży w zakresie problematyki zanieczyszczenia powietrza.

Podczas narady dyrektorów szkół z terenu gminy Zabierzów w dniu 23 lutego 2017 r., w związku z zaistniałym problemem smogu w naszym środowisku oraz w skali kraju, p. Monika Musiał- Taźbirek dyrektor Zespołu Szkół w Rząsce przedstawiła zebranym propozycję przeprowadzenia konkursu dla przedszkoli i szkół z terenu gminy Zabierzów. Przed wykonaniem zadań konkursowych w każdej szkole w ramach zajęć przyrody/ geografii/ biologii, godzin wychowawczych, zostaną przeprowadzone zajęcia na temat ochrony środowiska i sposobów zapobiegania zanieczyszczeniu powietrza – powstawaniu smogu.

Rekomendowane materiały edukacyjne to pakiet Fundacji Ekologicznej Arka zawierający pakiet informacyjny oraz zestaw scenariuszy zajęć. Kontakt w sprawach konkursu oraz zgłoszenia, następują drogą mailową na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Konkurs zostanie przeprowadzony w 3 grupach wiekowych w następujących formach i terminach:



Wręczenie upominków i nagród dla finalistów i laureatów konkursu „SMOG-ZMIEŃMY TO”, odbędzie się podczas Gminnego Dnia Dziecka– 4 czerwca 2017r. na Rynku w Zabierzowie.

Organizatorzy przewidują przeprowadzenie QUIZU DLA MIESZKAŃCÓW podczas Dnia Dziecka. Zapraszamy Mieszkańców Gminy Zabierzów do licznego udziału w quizie!

Każdy z nas ma swoje małe dziwactwa, sympatie i antypatie, które czasem są zupełnie irracjonalne, za to zakorzenione głęboko.

Moją fascynacją od zawsze są jeże. Mieszkając w Krakowie fascynowałam się każdym jeżem spotkanym w parku czy na Plantach, teraz fascynuje mnie każdy jeż w moim sadzie, spotkany na łące, czy w obejściu sąsiadów. Jeże to stworzenia absolutnie niezwykłe. Pomijam tu ich urodę i niebywały wdzięk, które w końcu nie do każdego muszą przemawiać. Ale jeż jako taki jest stworzeniem po prostu dziwnym. I bardzo, bardzo pożytecznym.

Jak wygląda dorosły jeż, wie każdy. Wszak każdy widział tę niezwykłą kulkę pełną kolców z oczami jak koraliki i wilgotną kulką noska. Ale już nie każdy wie, że nos u jeża jest odpowiedzialny za zmysł dotyku. Nie każdy też wie, że malutkie jeżyki rodzą się łyse, a ich kolce jeszcze miękkie i białe są schowane pod skórą. Nie każdy wie, że jeże kojarzą się w pary pomiędzy marcem a czerwcem i dwa razy w roku mają młode. Nie każdy też wie, jak wygląda seks jeży, a ten jest, doprawdy, wielce interesujący. Mianowicie pan jeż, gdy już znajdzie sobie wybrankę, usiłuje ją przekonać do siebie.

Sęk w tym, że pani jeżowa na ogół ochoty na to nie ma (znamy to nie tylko u jeży, prawda?). Usiłuje się wykręcić z tego układu, a nawet – o zgrozo! – ucieka. I wtedy pan jeż musi się wykazać duża siłą przekonywania, bo bez tego małych jeżyków nie będzie! Nie wiadomo do końca jakich argumentów używa, ale kiedy jeże – pan i pani – zaczynają biegać w kółko, wszystko pozostaje już tylko kwestią czasu. Czasem długiego, bo te ich gonitwy mogą trwać godzinami. Śmiało więc można powiedzieć, że panowie jeże dosłownie uganiają się za swoimi wybrankami. Do skutku. A potem już

„tylko” dwa miesiące ciąży i rodzą się małe zupełnie bezbronne i ślepe jeżyki, które po dwóch tygodniach otwierają oczy, a po sześciu są już zdolne do samodzielnego życia.

Bardzo to wszystko sielankowe, nieprawdaż?

Bo tak wygląda życie jeży w warunkach optymalnych, czyli pozbawionych morderczych pomysłów człowieka. A pisząc „morderczych” wcale nie mam na myśli tych wszystkich jeży, które zostały niechcąco przejechane przez samochody (tak, tak, jeże bardzo lubią bytować w okolicach ulic i, niestety, na tyle przyzwyczaiły się do obecności samochodów, że zupełnie się ich nie boją, za co częstokroć płacą życiem). Pisząc „morderczych” mam na myśli zupełnie świadome i celowo podejmowane wypalanie traw – zmorę polskich wsi. Znamy to dobrze. Zaczyna się wiosna i zaczyna się wypalanie. Oczywiście wiadomo, że nie wolno tego robić. Wiadomo.

Ale i tak się to robi. Bez względu na wszystko; na to, że niszczy sie ekosystem, że z tak brutalną ingerencją przyroda nie potrafi sobie radzić, że ogień niszczy wszystko: gniazda ptaków – pożytecznych przecież, bo to one zjadają owady i ich larwy (a że taki ptaszek dziennie zjada tyle, ile sam waży, więc skuteczniejszego pogromcy owadów ze świecą szukać), gady i płazy naszych łąk i sadów – nie wiem, czy ropuchy, żaby i jaszczurki są jakoś szczególnie pożyteczne, ale jakież są piękne! Ślimaki – ok, nie lubimy ich, ale żeby je od razu żywcem palić? Czasem młode koty i sarny, i moje ukochane jeże. Jeże są dość szybkimi zwierzątkami – to prawda. Ale ze względu na swoje krótkie nóżki nie mają żadnych szas z ogniem. Zresztą z ogniem mało kto ma szanse; spytajmy o to druhów z OSP. Ogień to jest żywioł i ktokolwiek się nim bawi, ma chyba problem bądź z wyobraźnią, bądź z instynktem samozachowawczym. Przypomnijmy sobie grudniowy wielki pożar stodoły w Kobylanach. Z ogniem walczyły tam przez kilka godzin 23 zastępy straży pożarnej. Bo to jest żywioł! Zastanówmy się, czy zaprzęganie w swoje usługi żywiołu, które może skończyć się tragicznie, zamiast skoszenia traw i badyli w odpowiednim momencie ma choć cień sensu.

Jest taka powieść Wiliama Whartona pod tytułem „Niezawione śmierci”. Pisarz opisuje w niej pewien wypadek podczas którego zginęli jego córka, zięć i dwoje wnucząt, a który miał miejsce podczas karambolu na autostradzie powstałego na skutek zadymienia spowodowanego wypalaniem pól. Nie oszukujmy się, w Polsce wypalanie łąk, mimo że zakazane, jest praktyką dość powszechną. Praktyką głupią, niebezpieczną, krótkowzroczną. Godzina czy dwie pożądnego hajcowania powodują to, że potem w lecie mamy problemy z nadmiarem owadów, a mamy je dlatego, że bezmyślnie spaliliśmy ptaki, żaby, jaszczurki i moje ukochane jeże.

Pomyślmy nad tym zanim przyłożymy zapałkę do kupki zeschłych badyli. A potem odłóżmy tę zapałkę i skośmy to jak Pan Bóg przykazał!

Gabrysia Kucharska

W poprzedniej odsłonie naszego cyklu poznaliśmy Fiata 126p w wersji cabrio. Dziś chciałbym zaprezentować jedną z wielu kreatywnych wariacji na ten temat, czyli prawdziwy pojazd gąsienico- wy. Choć powstawało wiele wersji modelu Fiata 126p, Wszędołaz, bo o nim mowa, jest wyjątkowo godzien uwagi – nie dość, że patrząc na niego, ani przez chwilę nie mamy wrażenia przeróbki, to jeszcze konstrukcja zachwyca precyzją wykonania i ponadprzeciętna dbałością o szczegóły.

Pojazd ten powstał pod koniec lat siedemdziesiątych, jak większość unikatowych rozwiązań, w wyniku konieczności poradzenia sobie z nietypowymi potrzebami. Jego twórcy, czterech pracowników Zakładu Transportu Energetyki w Radomiu, odpowiadali za zabezpieczenie techniczne linii wysokiego napięcia. Część terenów, które przemierzali, były trudnodostępne, a w sezonie zimowym stawały się nieprzejezdne. Remedium na te warunki miał być właśnie Wszędołaz – mały, stosunkowo lekki pojazd, poruszający się na gąsienicach.

Podstawą projektu stał się wdzięczny „Maluch”, czyli Fiat 126p, z którego wzięto silnik, sprzęgło, skrzynię biegów, przekładnię główną oraz półosie napędowe. Dodano układ gąsienic, który niestety nie był zbyt dobrze zaprojektowany. Autorzy sami podkreślali, że zamiast odpychać śnieg, niestety zaciągał go do środka, co przyczyniało się do częstego spadania gumowych gąsienic. Futurystyczna kabina, z drzwiami odsuwanymi w bok, podkreślał niecodzienność konstrukcji. Gąsienice osłonięte były czymś na kształt błotników, który jednocześnie stanowiły stopnie ułatwiające wsiadanie. Dolną część nadwozia wykonano z laminatu epoksydowego. Natomiast to nie wszystko – Wszędołaz dawał również możliwość poruszania się drogami … wodnymi. Konstruktorzy sprawdzili możliwości pływalnia pojazdu, które to próby zakończyły się pełnym sukcesem. Wszędołazem byli zainteresowani chińczycy, mówiono nawet o planach zamówienia dużej ilości tych pojazdów. Niestety, nie weszły one do seryjnej produkcji.


Źródła:

Jan Piotrowski Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

http://muzeumtechniki.eu/wystawy-aktualne/stale/polskie-prototy- py/, odczyt: 2017 03 01


11 lutego 2017 roku w siedzibie OSP Bolechowice oraz w Dolince Kobylańskiej odbyły się ćwiczenia, których głównym tematem były poszukiwania osób zaginionych w kompleksach leśnych oraz szlakach górskich będących w głębokiej hipotermii i wypracowanie oraz sprawdzenie standardów współpracy ze sobą podmiotów ratowniczych. Organizatorem ćwiczeń była Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie przy wsparciu Ochotniczej Straży Pożarnej w Bolechowicach.

O godzinie 15 w siedzibie Ochotniczej Straży Pożarnej w Bolechowicach odbyła się część teoretyczna ćwiczeń, na której ratownik medyczny Tomasz Sanak przeprowadził wykład poświęcony hipotermii oraz odbyła się prezentacja sprzętu wykorzystywanego przy działaniach z hipotermią głęboką.

Kiedy już teoria dobiegała końca to nad Bolechowicami i okolicami zawyła syrena - SKKM zadysponował: GBARt 2,5/25 303, 21 JRG-3 PSP Kraków, GCBARt 5/32 303, 25 JRG-3 PSP Kraków, GLBARt 1/1 328-96 OSP Bolechowice, GBA 2,5/16 328-53 OSP Karniowice, GBA 1,6/18 339-93 OSP Koby- lany, do miejscowości Karniowice, gdzie w jednym z gospodarstw przy uli- cy Widokowej doszło do pożaru pomieszczenia gospodarczego. Ogień został ugaszony po podaniu dwóch prądów wody w natarciu. Działania zostały za- kończone około 17-ej. Po powrocie z interwencji siły i środki biorące udział w ćwiczeniach przemieściły się do Doliny Kobylańskiej na „Żabi Koń”, gdzie odbyła się część praktyczna ćwiczeń:

O godzinie 18.00 dyżurny SKKM Kraków przyjął zgłoszenie o wypad- ku trzech osób w rejonie Dolinki Kobylańskiej. Zgłaszającym jest jeden z uczestników wyprawy, nie jest wstanie określić precyzyjnie miejsca wypadku. Twierdzi, że wraz ze swoimi dwoma kolegami szedł z Będkowic do Kobylan na imprezę. Za namową jednego z kolegów zboczyli z szlaku i we- szli w las. Nagle jeden z nich spadł w przepaść. Brak z nim kontaktu. Drugi postanawia dotrzeć do kolegi lecz także ulega osunięciu. Twierdzi, że prawdopodobnie złamał nogę. Złamanie otwarte. Zgłaszający, jest spanikowany, z trudnością odpowiada logicznie na pytania dyspozytora. Na pytanie czy widzi jakieś charakterystyczne punkty orientacyjne odpowiada, że jest w lesie, przed sobą widzi przepaść jakby wąwóz, jest ciemno, bardzo zimno. Dyspozytor SKKM Kraków przyjmuje zgłoszenie, 18.06 i dysponuje do zdarzenia OSP Zabierzów, OSP Bolechowice, OSP Będkowice, OSP Kobylany i SGRWys „Kraków-3”.

Pierwsze na miejscu zdarzenia, przyjeżdżają siły i środki OSP Kobylany, OSP Bolechowice, kilka minut później dojeżdżają jednostki OSP Będkowice oraz OSP Zabierzów. W wyniku rozpoznania KDR melduje, że nie od- naleziono poszkodowanych , słyszalne jest ciche wołanie o pomoc od strony ,,żabiego konia”. Ratownicy udają się na rozpoznanie szczegółowe w stronę miejsca, gdzie słyszane są głosy. Na miejsce przybywa grupa ratownictwa wysokościowego. Strażacy, którzy poszli na rozpoznanie meldują, że na półce skalnej na ,,żabim koniu” znajduje się dwóch poszkodowanych. Tylko z jednym jest kontakt słowny, drugi nie odpowiada, leży na plecach. Do strażaków ochotników docierają ratownicy SGRWys. Przy użyciu technik linowych docierają do poszkodowanych. Poszkodowany A- przytomny, złamanie kończyny dolnej prawej, uskarżający się na ból nogi i zimno. Poszkodowany B- nieprzytomny, brak funkcji życiowych. Z wywiadu od poszkodowanego A ratownicy dowiadują się, że jest także trzeci poszkodowany (Poszkodowany C),który przez pewien okres utrzymywał z nim kontakt słowny lecz, zdecydował się na szukanie pomocy i poszedł w stronę lasu. Ratownicy, informację tą przekazują kierującemu działaniami ratowniczymi. Na miejsce zdarzenia zadysponowana zostają zadysponowane: Myślenicka Grupa Poszukiwawczo Ratownicza i Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza OSP Goszcza.

Działania ratowników na skarpie: Poszkodowany A: Kontrola ABC, szybkie badanie urazowe, zaopatrzenie otwartego złamania, założenie kołnierza, stabilizacja kończyny, przełożenie na deskę, okrycie folią NRC, ogrzewanie poszkodowanego kompresami grzewczymi, ewakuacja poszkodowanego technikami linowymi. Poszkodowany drugi: Kontrola ABC przez 60 s, wdrążenie procedury RKO, założenie rurki UG, założenie maski krtaniowej,100% tlenoterapia, podpięcie respiratora, założenie kamizelki ,,autopuls”, przełoże- nie na deskę, powiadomienie Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej, próba ogrzania ciała kompresami grzewczymi, trzy nieskuteczne wyładowania AED, ewakuacja przy pomocy technik linowych. Na miejsce przybywa grupa FlyTech UAV, która przy użyciu drona generuje podgląd na sytuację ratowniczą na półce skalnej . O godzinie 18.40 KDR melduje do SKKM, że pierwszy poszkodowany, (Poszkodowany B) został ewakuowany przy użyciu technik linowych (zatrzymanie krążenia, głęboka hipotermia). Na miejsce przy- bywa ZRM oraz koordynator ds. hipotermii. Brak możliwości dojazdu karet- ki na miejsce zdarzenia ze względu na trudne warunki atmosferyczne, ratownicy medyczni i lekarze wraz ze sprzętem medycznym dowożeni są quadami. Poszkodowany B, założenie dostępu do żyły, podanie płynów i leków, ewakuacja SRWys 303-72 Mercedes Unimog do wskazanego miejsca przekazania zespołowi ZRM. Pierwszy poszkodowany, Poszkodowany B, przekazany zespołowi ZRM I o godzinie 18.52,zostaje przetransportowany do szpitala im. Jana Pawła II w Krakowie . W tym czasie drugi poszkodowany (Po- szkodowany A) ewakuowany przy pomocy technik linowych. Sposób ewakuacji ten sam co w przypadku Poszkodowanego B. Godzina 19.20 prze- kazanie poszkodowanego B zespołowi ZRM II. Transport poszkodowane- go do SORu rejonowego. O godz. 19.10 na miejsce dociera grupa poszukiwawczo-ratownicza. Organizowane jest przeszukanie pobliskiego lasu, przy pomocy ratowników, psów, dronów oraz samolotów bezzałogowych. O godzinie 19.40 odnaleziony zostaje trzeci uczestnik wyprawy, Poszkodowany C. Nieprzytomny, bez widocznych obrażeń. Postępowanie ratowników na miejscu. Powiadomienie KDR o podejrzeniu hipotermii, szybka ewakuacja. Przekazanie poszkodowanego zespołowi ZRM3 w wyznaczonym miejscu. Transport poszkodowanego przez ZRM do szpitala. Zakończenie działań, odjazd do koszar. Działaniami dowodził st. kpt. Jarosław Świderski - dowódca zmiany II JRG-3. Całość ćwiczeń obserwował st.kpt. Andrzej Poniedziałek - zastępca dowódcy JRG-3 Kraków. Po zakończeniu ćwiczeń zostały one omówione w remizie OSP Bolechowice. Siły i środki: - Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wysokościowego „Kraków-3”, Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza OSP Goszcza, Myślenicka Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza/ OSP Myślenice Górne Przedmieście, OSP Bolechowice, OSP Będkowice, OSP Kobylany, OSP Zabierzów, OSP Kryspinów i Ambulans OPC24+.

XXI wiek, mieliśmy kolonizować kosmos, podbijać inny świat, a nie potrafimy ograniczyć cierpienia zwierząt. W pędzie za większym domem, lepszym samochodem, nowszym telefonem, zapominamy o tym, co ważne. O tym, że to, co najcenniejszego możemy komuś dać, to nasz własny czas. Przepełnione schroniska, bezdomne, zaniedbane zwierzęta, od których odwracamy wzrok. Bonifacy ma ponad 18 lat i nie ma dachu nad głową. Kot mieszkał całe życie w niedużej miejscowości. Znał każdy kąt, wiedział gdzie dadzą miseczkę mleka i gdzie pozwolą się ogrzać. Miał też coś na kształt swojej pani, którą sobie sam wybrał. Mieszkał u niej zimą, ale gdy przychodziła wiosna, Bonifacy wyruszał w świat. Do późnej jesieni włóczył się po okolicy. Aż przyszedł 2014 rok, gdy dziadek Bonifacy nabawił się chorób i wyglądał bardzo źle. Lokalni mieszkańcy udali się do weterynarza z pytaniem, czy jak uda im się go złapać, to czy on go uśpi. Lekarz powiedział, że chore zwierzęta się leczy, a nie zabija. Tak czy inaczej, Bonifacy wtedy nie dał się im złapać, a gdy przyszła zima, jak co roku, zawitał do Pani, którą sam sobie wybrał. Pani woziła kota do weterynarza, dbała, karmiła i Bonifacy odżył. I wiosną znowu ruszył w świat. Dziś chory Bonifacy już nawet nie ma czym gryźć, bo z wiekiem utracił wszystkie zęby. A do tego Pani musiała sprzedać dom i lada dzień się wyprowadza. Nie będzie miał się Bonifacym kto zająć. Nikt inny z mieszkańców nie jest zainteresowany jego losem. Przyjęliśmy Bonifacego. To bardzo stary kot wymagający wyjątkowej troski i opieki. Ma zaawansowane zmiany skórne, chore oczy, stan zapalny w uszach, świerzb. Pilnie potrzebuje szczegółowej diagnostyki i leczenia.

Jeśli chcesz, możesz pomóc kocisku i dokonać darowizny z tytułem

„Bonifacy” na konto PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus, ul. Borelowskiego 53/2, 51 678 Wrocław www.psy.centaurus.org.pl e mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Jak corocznie w Dąbrowie Tarnowskiej w dniu 11 marca odbyły się za- wody łucznicze – Memoriał Trenerów – poświęcone pamięci trenerów Dąbrovii – Gerardowi Borsie, Januszowi Czubowi i Januszowi Hudyce. Otwarcia zawodów dokonał Prezes Dawid Kot, a gośćmi na otwarciu byli przedstawiciele rodzin trenerów. Na starcie stanęło ponad 100 zawodniczek i zawodników z województw małopolskiego i świętokrzyskiego oraz ekipa z Ukrainy. W licznym gronie uczestników była także 10-cio osobowa ekipa Grota Zabierzów.

Z grona zawodniczek Grota 2-gie miejsce zajęła Karina Lipiarska-Pałka ulegając w finale reprezentantce gospodarzy – Katarzynie Mickiewicz 4:6. Na czwartym miejscu znalazła się Karolina Szajnowska /Grot/, która w walce o 3-cie miejsce uległa aktualnej mistrzyni Polski Małgorzacie Mickiewicz / Dabrovia/. W kategorii młodzików 3-cie miejsc zajęła zawodniczka Grota Zabierzów – Zuzanna Kościelniak.

colorex.jpg