• alles.jpg
  • bhp.jpg
  • energoterm.jpg
  • enmax.jpg
  • evo.jpg
  • familia.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • opał.jpg
  • radoscmowienia.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • sklad_blc.jpg
  • szumiec.jpg
  • szumiec2.jpg
  • trulka.jpg
  • wwm.jpg
  • zulla.jpg

Reklama

  • baranex.jpg
  • bistro.jpg
  • edukator.jpg
  • elitasc.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • hydrex.jpg
  • kaes.jpg
  • kruk.jpg
  • nettrading.jpg
  • prestige.jpg
  • rrreklama.jpg
  • toka.jpg
  • weterynarz.jpg

Numer 02/2017

Z inicjatywy stowarzyszenia Homini et Terrae (łac. człowiekowi i ziemi) realizującego program na rzecz aktywizacji seniorów „DługoWieczni” i we współpracy z Klubem Seniora w Bolechowicach, działa utworzona w ramach KKS Jura Moto Sport sekcja gimnastyczna seniorów. We wrześniu rozpoczynamy trzeci semestr zajęć. Odbywają się one we czwartki w godzinach 18,30 – 20,30 na sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej w Bolechowicach. Zajęcia prowadzi Agnieszka Cader, biegaczka i trener, kierownik sekcji biegowej „Zabierzów Biega”, sportowy ambasador gminy Zabierzów. Raz w miesiącu po zajęciach gimnastycznych odbywają się także specjalistyczne treningi rehabilitacyjne prowadzone przez dyplomowanego terapeutę Łukasza Obala, właściciela firmy LUKSMED zajmującej się rehabilitacją z pacjentami indywidualnymi i wykonywaniem zabiegów z fizykoterapii, oraz masaży. Profesjonalnie prowadzone treningi, o rodzaju i intensywności dopasowanej do kondycji uczestników cieszą się dużą popularnością. Bierze w nich udział już ponad 30 pań i jeden mężczyzna. Organizatorzy i ćwiczący składają podziękowania za pomoc organizacyjną dyrektor GZEAS Janinie Wilkosz, dyrektor SCKiPGZ Aleksandrze Małek i dyrektor SP w Bolechowicach Halinie Kodurze. Wszystkich chętnych do ćwiczenia zapraszamy na zajęcia!

Poniżej zamieszczamy terminy zajęć w IV kwartale 2016 roku.

Luty 2017: 16, 23
Marzec 2017: 2, 9, 16, 23, 30
Kwiecień 2017: 6, 13, 20, 27
Maj 2017: 4, 11, 18, 25

15.01 już po raz piąty zorganizowano charytatywny bieg dla WOŚP na dystansach 5 i 10 km. Mimo „średniej” pogody nie zabrakło Zabierzów Biega. Dystans 5km: 17 msc. Okrutniak Sławomir 21:00, 18 msc. Kenig Maciej 21:18, 37 msc. Surdel-Okrutniak Anna 22:48 Dystans 10km: 162 msc Garzeł Robert 53:34, 230 msc Martyna Agnieszka 57:08, 286 msc Misiarz Józef 1:04:26 Startującym gratulujemy „wielkich serc”!

Maciej Niwiński

Maciek ma 19 lat, jest uczniem 3 klasy Zespołu Szkół Mechanicznych w Krakowie, gdzie poszedł z zamiłowania do samochodów. Niestety miłość do motoryzacji przybrała tragiczny skutek. W grudniu 2016 r. Maciek uległ ciężkiemu wypadkowi komunikacyjnemu i doznał rozległych obrażeń czaszkowo-mózgowych, masywnego obrzęku mózgu, pnia mózgu, a następnie jego uszkodzenia. Na skutek tych obrażeń chłopak ma lewostronny niedowład. Jest w stanie wegetatywnym, nie mówi, nie siedzi, nie chodzi, nie trzyma nawet samodzielnie głowy, karmiony jest przez sondę żołądkową. Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie. A jednak Maciek walczy…

W styczniu obchodzimy miłe rodzinne święto: Dzień Babci i Dziadka. Z tej okazji dziadkowie, rodzice i rodzeństwo przedszkolaków z Giebułtowa wzięli udział w uroczystości przygotowanej przez dzieci i nauczycieli z artystycznego przedszkola Zaczarowany Ołówek. Przedstawienie składało się z dwóch części: jasełek z kolędami i pastorałkami
śpiewanymi przez dzieci oraz części poświęconej życzeniom, piosenkom i wierszykom dla babć i dziadków.


Uroczystość odbyła się w gminnym budynku wielofunkcyjnym w Giebułtowie przy ulicy Orlich Gniazd 30, w którym znajduje się przedszkole. Scenografia do przedstawienia została wykonana przez dyrektora oraz nauczycielki przedszkola, aranżacja muzyczna i choreografia przez nauczyciela rytmiki, a kostiumy starannie przygotowane przez rodziców. Grupa małych aktorów wystąpiła w pełnym składzie: świętą Rodzinę otaczali pastuszkowie, duża grupa pięknie śpiewających aniołków w białych sukienkach i trzej królowie w koronach i bogatych szatach. Chór był zgrany i wszyscy włożyli dużo pracy w ćwiczenia, więc śpiewanie pastorałek udało się bardzo dobrze, jednak najbardziej wzruszający moment nastąpił, kiedy dzieci wychodziły kolejno na środek żeby recytować wierszyki i życzenia dla dziadków i babć. Seniorzy dostali także prezenty: srebrne serduszka ozdobione koralikami i cekinami i malowane zawieszki do kluczy wykonane własnoręcznie przez dzieci na zajęciach plastycznych.


To były niezapomniane, wzruszające chwile. Dzieci były przejęte i zadowolone z udanego występu, a dziadkowie i babcie dumni ze swoich utalentowanych
wnuków.

Zapraszamy do oglądania galerii zdjęć na facebooku: Przedszkole „Zaczarowany Ołówek”

Niepubliczny punkt przedszkolny „Zaczarowany Ołówek” znajduje się w nowym gminnym budynku przy ul. Orlich Gniazd 30 w Giebułtowie, położonym wśród zieleni, tuż obok placu zabaw. Kontakt:tel. 534641527, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Przedszkola samorządowe i oddziały przedszkolne w szkołach podstawowych oraz przedszkola prowadzone przez podmioty inne niż Gmina Zabierzów, ale rekrutujące dzieci na zasadach określonych przez Gminę, w miesiącu lipcu i sierpniu 2017 r. pełnią dyżur w następujących terminach

Dane do kontaktu z przedszkolami znajdują się na stronie www.gzeas.zabierzow.org.pl w zakładce „Placówki samorządowe” i „Pozostałe placówki”.

Rodzice, którzy chcą zapisać dziecko na okres wakacji do przedszkola/ oddziału przedszkolnego w szkole, innego niż to do którego dziecko uczęszczało w ciągu roku szkolnego, powinni do dnia 31 maja 2017 r. zgłosić dziecko i podpisać z dyrektorem dyżurującego przedszkola umowę na uczęszczanie dziecka do przedszkola w okresie wakacji.

Janina Wilkosz dyrektor GZEAS w Zabierzowie

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

20 stycznia w Gminnej Bibliotece Publicznej w Zabierzowie odbyło się spotkanie autorskie z Witoldem Ślusarskim. Poświęcone było promocji książki "Już nie piekło jeszcze nie raj" będącej najnowszym dziełem w dorobku naszego gościa. Książka przedstawia obraz zmian, które zaszły na wsi na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. To również zbiór bardzo charakterystycznych postaci z zupełnie różnych klas społecznych. Autor opowiadał gdzie szukał inspiracji choć jednoznacznie nie odpowiedział na pytanie, która wieś posłużyła jako pierwowzór miejsca opisanego w książce. Na koniec spotkania nasz gość przytoczył garść anegdot związanych z pracą w Polskim Radiu. Były więc i o pracy reportera jak i dziennikarza przy produkcji niezwykle popularnej audycji jaką było przed laty „Lato z Radiem”.

GBP w Zabierzowie 

 

W okresie powojennym na polskie drogi wyjeżdżają liczne jednoślady. Króluje zasada: mają być lekkie, łatwe w obsłudze, tanie w eksploatacji, dostępne na każdą kieszeń. Motorowery dodatkowo rozszerzają katalog potencjalnych kierowców, dzięki małej pojemności silnika i braku ograniczeń formalnych do kierowania takimi pojazdami. Brak jednak prawdziwego, ciężkiego motocykla – aż do pojawienia się Junaka M10.

Projekt „polskiego harleya” powstaje w Warszawie, w zespole pod kierownictwem Jana Ignatowicza. Jego parametry są imponujące – silnik czterosuwowy, jednocylindrowy, o pojemności 350 cm3, moc 17 KM, deklarowana prędkość maksymalna to 85 km/h. Jednak możliwości M10 są większe – w 1959 roku Franciszek Stachiewicz pobił polski rekord prędkości. Na trzykilometrowym odcinku drogi między Elblągiem a Tczewem, rozpędził Junaka do prędkości 149, 3 km/h. Moc maszyny była imponująca. W niektórych wspomnieniach użytkowników pojawiają się epizody związane z wykorzystaniem motocykla do orania pola. Masa własna jednośladu wynosiła aż 170 kg!

Junaka M10 wzorowano stylistycznie na produkcjach brytyjskich. Miał hamulce z pełnymi bębnami, pełną obudowę łańcucha i głębsze błotniki. Przednia lampa, wzorowana na modelu M07, dostała nową obudowę ze stacyjką, prędkościomierzem, kontrolkami ładowania akumulatora i informacji o biegu jałowym, a także licznikiem przebiegu kilometrów. Nadwozie malowane było na kolory czarny, bordowy, zielony, niebieski oraz w wersji dwukolorowej – bordo z kością słoniową. Po mimo, iż projekt powstał w Warszawie, produkcję uruchomiono w Szczecińskiej Fabryce Motocykli. W latach 1961 – 65 wyprodukowano łącznie ponad 91 400 sztuk. Niestety zainteresowanie tak masywnymi maszynami spadało – Junak M10 pod koniec produkcji kosztował ok. 24 000 zł, podczas gdy średnia pensja wynosiła około 1 800 zł. Na zdjęciu model M10 ze szczecińskiego Muzeum Techniki Zajezdnia Sztuki, z prototypowym wózkiem bocznym, który niestety nigdy nie wszedł do seryjnej produkcji.

Jan Piotrowski

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Źródła: http://muzeumtechniki.eu/zbiory/junak-m10-szczecinski-harley/, odczyt 2017/01/18 https://pl.wikipedia.org/wiki/SFM_Junak, odczyt 2017/01/18

Kolejny turniej łuczniczy z udziałem członków kadry narodowej odbył się w Zarzeczu /woj. Podkarpackie/. Karina Lipiarska-Pałka ponownie wykazała wysoką formę sportową zajmując drugie miejsce wśród kobiet.

Po wygraniu kwalifikacji najlepszym tegorocznym wynikiem 573 pkt, w pojedynkach eliminacyjnych pokonała Kamilę Biczak /Agros Zamość/ 6:0, Karolinę Jurasz /Łucznik Żywiec/ 6:0 i Wioletę Myszor /Łucznik Żywiec/ 6:4. W finale uległa Sylwii Zyzańskiej /Łucznik Żywiec/ 2:6. Wśród mężczyzn najlepszym był Paweł Marzec /Talent Wrocław/.

Tekst i fot. Aleksander Jabłoński

Zima. Mróz ścisnął świat. Dla wielu będzie to ostatnia zima. W mediach, z dnia na dzień przybywa wiadomości o zamarznięciach. Corocznie kilkadziesiąt osób traci życie w wyniku mrozów. Ile zwierząt ginie w tym czasie? Tego nikt nie jest w stanie policzyć. Psy uwiązane na łańcuchach, liche budy, brak ocieplenia. Psy bezdomne, nie mające gdzie się schronić. Bolesna śmierć, która jest jak wybawienie od cierpienia. Elfik. Bezdomny pies. Zapchlony, wyłysiał, pół sierści nie ma. Kiepska to ochrona przed mrozem. Elf trafił pod naszą opiekę. Zziębnięty, głodny, zapomniany przez świat. Dziś jest w dobrym, domowym hotelu dla psów i po pierwszych badaniach. Elfik to około 7-letni psiak. Poza tragicznym stanem skóry i okrywy włosowej widocznym na zdjęciach, ma również guza na podbrzuszu. Zostały zrobione podstawowe badania. Psiak został odrobaczony i odpchlony. W dalszej kolejności będzie prowadzona kompleksowa diagnostyka. Będzie również sprawdzane, czy guz nie dał przerzutów do organów wewnętrznych. Już dziś wiadomo, że będzie konieczne usunięcie tej zmiany. Elfik to pies, które zapewne gdzieś, kiedyś miał dom. Wie co to smycz, i że jak przypinają to wychodzi się na spacer. Bardzo się wtedy cieszy. Umie zachować czystość. Sam też wsiada do samochodu. Fantastyczny z niego pies, tylko nie miał szczęścia do ludzi. Pomóż leczyć Elfa i zapewnić mu opiekę w hotelu. Potrzebne są środki na dalszą diagnostykę, na operację, na najlepszą karmę i na hotel. Prosimy o wsparcie dla Elfa.

Jeśli chcesz, możesz pomóc psiakowi i dokonać darowizny z tytułem „Elf” na konto PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus, ul. Borelowskiego 53/2, 51-678 Wrocław www.psy.centaurus.org.pl e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Grupa uczniów zabierzowskiego gimnazjum w środę, 25 stycznia, udała się do Urzędu Gminy, gdzie protestowała przeciwko złej jakości powietrza na terenie naszej gminy.

Fragmenty wywiadu przeprowadzonego z prof. Małgorzatą Kozłowską-Wojciechowską przez Zuzannę Opolską

Prof. dr hab. n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska -wieloletni pracownik naukowy i kierownik Zakładu Upowszechniania Wiedzy o Żywności i Żywieniu w Instytucie Żywności i Żywienia w Warszawie. Od siedmiu lat samodzielny pracownik naukowy Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, adiunkt i kierownik Zakładu Opieki Farmaceutycznej, którego jest organizatorem i twórcą. Kierownik studiów podyplomowych z psychodietetyki w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Aktywnie zajmuje się żywieniową promocją zdrowia oraz edukacją zdrowotną wszystkich grup społecznych.

Przewodnicząca i inicjatorka powstania Rady Promocji Zdrowego Żywienia Człowieka, a także przewodnicząca Warszawskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Badań nad Miażdżycą. Jest autorką licznych wykładów, monografii i artykułów na temat żywienia oraz książki pt. Żyjmy w zdrowiu, czyli piramida żywienia. Razem z mężem Jackiem czas wolny spędza na podróżach po świecie, wedle zasady, że dwa razy w to samo miejsce się nie wraca, bo świat jest za duży, a czasu i tak za mało.

Polskie dzieci tyją najszybciej w Europie. Dlaczego?

Mam dużo pretensji do osób, które były odpowiedzialne za programy szkolne. Szkoła, to najlepsze miejsce dla kształtowania życiowych postaw i zdrowych nawyków. Dla diametralnej zmiany wystarczy dziesięć godzin zajęć edukacyjnych w ciągu roku. Prowadziłam trzyletnie badania, w trakcie których dzieci uczyły się podstaw racjonalnego odżywiania. Materiały edukacyjne i zalecenia zdrowotne przynosiły do domów i studiowały razem z rodzicami. I jedni, i drudzy zmienili podejście do diety na lata. Postawy zawsze można zmienić, smaków – nie. Dzieci tyją, bo nie potrafią dokonać właściwych wyborów. Zamiast jabłka – batonik, zamiast kanapek na drugie śniadanie – zapiekanka. Brakuje wzorców.

Rodzice się nie sprawdzają?

Niestety, w dużym stopniu to my ponosimy odpowiedzialność za nadwagę dzieci. Nie dbamy o dietę. Jeżeli dwoje rodziców jest otyłych, to prawdopodobieństwo, że dziecko będzie otyłe wynosi 75 proc. Jeśli tylko matka jest otyła, prawdopodobieństwo zmniejsza się o połowę, jeśli tylko ojciec to wynosi już 25 proc. W naszej kulturze to kobiety robią zakupy, decydują o tym, co znajdzie się w lodówce i na stole.

Kolejny problem to brak aktywności fizycznej.

Posadziliśmy dzieci na krzesłach. Podwórka osiedli są ciche, a boiska do gry w piłkę puste. Często słyszę rodziców przywołujących dzieci do porządku: „zachowuj się, bądź cicho.” W szkołach podstawowych podobnie – siedzą w klasach i mają się nie ruszać. Kto za to odpowiada? A dzieci mają ruch wpisany w swoją fizjologię – raczkują, chodzą, biegają. Argument „to dla jego bezpieczeństwa” jest irracjonalny. Dla bezpieczeństwa dziecko jest pod twoją kuratelą. Najłatwiej dać mu do zabawy smartfon i zamknąć pokój.

Kiedy waga dziecka powinna zacząć nas niepokoić?

Uważam, że w każdym wieku powinniśmy ją monitorować. Jeśli dziecko zaczyna przybierać na wadze niezgodnie z przedziałem wiekowym, to nie możemy czekać. Tylko zastanowić się nad przyczyną. Dzisiaj nikt nie mówi o higienie żywienia. A tak jak w codziennym życiu istnieją pory wstawania i kładzenia się spać, tak powinnyśmy siadać do stołu o określonych godzinach. Dawniej nikt nie jadał lunchów i brunchów. Byliśmy przyzwyczajeni do pięciu posiłków: śniadania, drugiego śniadania, obiadu, podwieczorku i kolacji. Szkolna przerwa śniadaniowa trwała godzinę, a dzieci razem z nauczycielami miały obowiązek zjeść drugie śniadanie. Kiedy w 1982 r. w Warszawie prowadziłam badania dotyczące otyłości u dzieci do lat 10, to nie mogłam ich znaleźć. Było ich mniej niż 2,3 proc. w całej Polsce, śladowa ilość.

Dlaczego regularne jedzenie jest tak ważne?

Dziecko przyzwyczajone do pięciu posiłków, ma w bilans energetyczny wpisany ubytek energii związany z jedzeniem. Jeżeli przejdziemy na dietę 1000 kcal, rozłożoną na cztery posiłki, to w ciągu miesiąca schudniemy około pięciu – sześciu kilogramów. Ale jeśli te 1000 kcal przyjmiemy w trakcie jednego posiłku, to schudniemy dużo mniej, albo wcale. A dzisiaj stosujemy zasadę „á la demande” – na żądanie. Dziecko jest głodne to je.

A przestaje, kiedy jest syte. Intuicyjne podejście do diety zawodzi?

Tak, kiedy jesteśmy głodni to jemy w niekontrolowanych ilościach. Żołądek każdego z nas jest inny. Jeśli jadamy umiarkowanej wielkości posiłki, to ma właściwe proporcje. Jeśli jednak sięgamy po większe porcje, popijane dużą ilością płynów, to go rozciągamy. Dlatego wsłuchiwanie się w sygnały organizmu nie pomoże. Dietetycy od dawna alarmują: „jedzmy częściej, ale mniej.”

apostolski.jpg