• alles.jpg
  • artgo.jpg
  • bhp.jpg
  • biga.jpg
  • cukiernia.jpg
  • enmax.jpg
  • familia.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • rasterek.jpg
  • rserwis.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • sklad_blc.jpg
  • swiba.jpg
  • wwm.jpg
  • zamkowa.jpg
  • zielinski.jpg
  • zlom.jpg
  • zulla.jpg

Reklama

  • baranex.jpg
  • dogoterapia.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • kaes.jpg
  • kanczura.jpg
  • krakmeb.jpg
  • kruk.jpg
  • kungfu.jpg
  • melba.jpg
  • mirex.jpg
  • neobud.jpg
  • nettrading.jpg
  • prestige.jpg
  • rrreklama.jpg
  • toka.jpg
  • weterynarz.jpg

Minął rok a my znowu tutaj, czyli w Rajczy na starcie Chudego Wawrzyńca. Impreza składa się po raz pierwszy z trzech dystansów 20,5 km, 53km i 83km. Dzięki temu każdy znajdzie coś na swoje możliwości. Pogoda na starcie nieco odmienna w stosunku do poprzedniego upalnego klimatu, czyli deszcz, mgła i w porywach kilkanaście stopni. Na zawody udaliśmy się jako zorganizowany „team” z solidną ekipą wspierającą i sporą grupą chętnych do startu na wszystkich dystansach. Mimo średnio-zachęcającej pogody nikt nie odpuścił tak zacnej imprezy i ochoczo ruszył na start. Trochę błota i wody na trasie, nie zmieniło wspaniałych odczuć z biegania po pięknych trasach Beskidu Żywieckiego. Wszyscy jednogłośnie deklarowaliśmy radość i szczęście z taplania się w błocie. Na mecie meldowali się: Trasa 83 km: 10 msc. Maciej Niwiński 10h 05:33, 63 msc. Przemysław Nowicki 11h 44:32, 244 msc. Maciej Stachura 15h 55:42. Trasa 53 km: 45 msc. Sławek Okrutniak6h 17:35, 104 msc. Izabela Potęga7h 05:26, 167 msc. Maciej Kenig 7h 42:43, 297 msc. Katarzyna Kenig 8h 35:32, 298 msc. Jakub Kenig 8h 35:39, 514msc. Agnieszka Stachura 12h 06:48. Trasa 20,5 km: 84 msc. Olga Kamejsza 3h 43:37, 85 msc. Jarosław Partyka 3h 43:41, 90 msc. Magdalena Taraszka 3h 54:49, 91 msc. Joanna Rapanicz 3h 54:50, 101 msc. Magda Adamik 4h 18:52.

Wieczorny grill, osobiste relacje, niekończące się wspomnienia były zwieńczeniem tego bogatego we wrażenia dnia. Mocny sen, dobry humor i poranne mecze następnego dnia w tenisa były dowodem, że forma psycho-fizyczna jest w jak najlepszym stanie. Dla wielu z nas były to pierwsze kroki biegowe w górach, ale uśmiechy po zawodach świadczą że nie ostatnie! Wszystkim gratulujemy i mamy nadzieję do zobaczenia za rok!

Maciej Niwiński

airclinic.jpg