• alles.jpg
  • artgo.jpg
  • bhp.jpg
  • energoterm.jpg
  • enmax.jpg
  • familia.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • juszczyk.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • ok.jpg
  • opał.jpg
  • romantica.jpg
  • rserwis.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • sklad_blc.jpg
  • supra.jpg
  • szumiec.jpg
  • szumiec2.jpg
  • trulka.jpg
  • wwm.jpg
  • zamkowa.jpg
  • zlom.jpg

Reklama

  • baranex.jpg
  • bioterapia.jpg
  • bistro.jpg
  • colorex.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • hydrex.jpg
  • kruk.jpg
  • mirex.jpg
  • nettrading.jpg
  • toka.jpg
  • weterynarz.jpg

Numer 08/2016

Kontynuując przegląd placów zabaw zlokalizowanych na terenie gminy Zabierzów udaliśmy się ponownie na wizytację tych miejsc. Przypominamy naszym Czytelnikom, iż za stan techniczny placów zabaw odpowiadają sołtysi, oni też są zobligowani do powiadamiania Urzędu Gminy o wszelkich usterkach, które na koszt gminy są likwidowane.

I znowu zaczynamy od terenu obok placu zabaw w Zabierzowie, przy pomniku lotników. Jedna z ławek była tam uszkodzona w stopniu znacznym i uszkodzenie to nie powstało raczej na skutek wandalizmu, czy ze starości a raczej było spowodowane złej jakości drewnem użytym do konstrukcji siedziska ławki. Dzisiaj siedziska są wymienione na nowe. Dziękujemy za szybką reakcję. Przy okazji prosimy też o naprawę platformy wejściowej na zjeżdżalni dla dzieci ulokowanej obok na placu zabaw.

Wizytujemy teraz plac zabaw zlokalizowany na terenie Zespołu Szkół w Rudawie. Wiadomo, że na terenie przyszkolnym łatwiej o czystość i trudniej o wandali. Oceniamy stan techniczny i czystość terenu obok urządzeń sportowych na bardzo dobry.

Kolejnym obiektem jest plac zabaw w Pisarach, przy ulicy Sportowej. Musimy przyznać, że to chyba najładniejszy z wizytowanych przez nas do tej chwili ( 22 obiekty) placów zabaw. Czysty, zadbany, wszystkie urządzenia znajdują się w idealnym wręcz stanie technicznym a ich różnorodność jest godna uwagi. Obiekt zlokalizowany jest na uboczu, ale stanowi perełkę wśród gminnych miejsc tego typu. Jak na razie jest liderem w naszym gminnym rankingu. Brawo sołtys, gratulacje dla mieszkańców Pisar.

Wizję kończymy na placu zabaw w Młynce. Plac zabaw jest mały i skromnie wyposażony, ale zadbany i czysty.

Tytuł felietonu, przyznam, przewrotny. Każdy wielbiciel tzw. złotych myśli wie, że ten aforyzm brzmi inaczej. Na ogół górnolotnie mówimy „Nie pytaj, ile świat może dać Tobie. Zapytaj, ile Ty możesz dać światu”. Ergo: pomyłka? Nie. Celowo to odwróciłam. Dlaczego? Kiedy piszę te słowa, trwają Światowe Dni Młodzieży. Wydarzenie, które chętnie się hejtuje. Przyznam, że i ja byłam zdegustowana, gdy w trakcie długich przygotowań do tego wydarzenia edukowano ludzi „Nie krytykować, nie wyrażać wątpliwości, cieszyć się i zarażać entuzjazmem". Uważałam to za przesadę, bo bezrefleksyjny entuzjazm to nie jest najlepszy sposób na budowanie czegoś prawdziwego. Jeszcze bardziej drażniły mnie teksty „Pokażmy pielgrzymom z całego świata, jakim jesteśmy wspaniałym narodem. Jacy jesteśmy gościnni, bez uprzedzeń, jacy otwarci. Pokażmy naszą słynną polską gościnność. To szansa, by pokazać światu naszą wspaniałość”. Noż kurcze, „Polska Chrystusem narodów!” A może nawet Winkelriedem. To my mamy pokazać światu źródło prawdziwej wiary, nauczyć ich prawdziwego zawierzenia i to my mamy nieść ten kaganek w ciemność. My. Naród skłócony wewnętrznie, nie potrafiący poradzić sobie ze swoją najnowszą historią, wlokący za sobą 96 ofiar katastrofy smoleńskiej, marnujący ochoczo 27 lat dotychczasowej pracy po upadku systemu słusznie minionego, z wybranymi demokratycznie prezydentami: Bolkiem, alkoholikiem, dyslektykiem, który nie potrafił poprawnie mówić i pisać po polsku, marionetkowym prezydentem, który jest notariuszem rządu. (Żadna z tych opinii nie jest prawdziwa, a jednak w zależności od wyznawanych poglądów politycznych w jakims sensie prawdziwa jest każda z nich.) Naród z mozołem uczący się demokracji, mieszkający w kraju, w którym pustoszeją kościoły. I to my, zgodnie z nauką głoszoną przed rozpoczęciem ŚDM mieliśmy uczyć młodych ludzi z całego świata życzliwości, miłości bliźniego i prawdziwej wiary! Ja w tym widzę sprzeczność i dlatego obawiałam się tego wydarzenia, a moje obawy ulokowane były w warstwie socjologicznej. Czy potrafimy udźwignąć i przekazać dalej to, z czym na co dzień mamy duży problem? Nie ukrywam, że obawiałam się też ksenofobii i rasizmu. Mimo całego naszego narodowego mesjanizmu, musimy jednak zauważyć, że dziś serce katolicyzmu bije w Afryce, Azji i Ameryce Południowej, czyli tam, gdzie ludzie wyglądają nieco inaczej niż my; mają inne rysy twarzy i inny kolor skóry. To są ludzie, których niektórzy nazywają „brudasami”, albo „ciapatymi”. To trudna prawda, ale jednak prawda. Teraz Światowe Dni Młodzieży trwają. W Krakowie na Rynku czy Grodzkiej widzi się bajecznie kolorowych młodych ludzi, którzy zarażają entuzjazmem, ciche i pokorne zazwyczaj zakonnice, które tańcząc śpiewają pieśni uwielbienia, księży, którzy minimalizują dystans do wiernych. Miłość, przyjaźń, braterstwo – mimo że brzmi to górnolotnie, tak właśnie jest. Na razie. I mam nadzieję, że tak zostanie do końca tego wydarzenia i dłużej. Że to nie będzie tak, że ŚDM się skończy, papież wróci do Watykanu, a my wrócimy do swojej osobności. Bo jesteśmy przecież wspólnotą; siostrami i braćmi w Chrystusie. I tego się trzymajmy. Nauczmy się tego od tych „obcych”, których teraz gościmy w naszych parafiach i domach. Niech ten optymizm, ta radość się niesie. Może to, że przez tydzień będziemy ich mieli na co dzień na ulicy, w sklepie, w pociągu, autobusie czegoś nas nauczy. Może wyrwie nas z tej naszej koszmarnej ksenofobii. Pierwsze jaskółki już widzę. Po Rudawie spacerują młode kobiety z Ameryki Południowej i nikt nie traktuje ich jak okazy, zaś ekspedientka w sklepie zapytana przeze mnie – Jak się z nimi dogadujecie?, odpowiedziała – Jakoś się dogadujemy. Trochę na migi, trochę po prostu. Były tu dzisiaj dziewczyny z Chile, pokazały, co chcą kupić, zapłaciły, poszły. Ludzie tacy sami jak my. I tę głęboko mądrą wypowiedź zapamiętajmy. To ludzie tacy sami jak my. Kolor skóry nie ma tu żadnego znaczenia, a bariera językowa nie stanowi przeszkody. Wystarczy chcieć. Pokażmy im siebie, ale i weźmy od nich najlepsze, co możemy wziąć. Otwartość, wiarę, ufność. Ich kraje też mają za sobą doświadczenie totalitaryzmu, nie jesteśmy pod tym względem wyjątkowi. Przestańmy się bać!

Gabriela Kucharska

Klub Seniora „Złota Jesień” w Zabierzowie zaprosił wszystkich mieszkańców Zabierzowa do wspólnego świętowania tradycyjnych „Wianków”, które odbyły się 25.VI.2016 w urokliwym zakątku, jakim jest zabierzowski kamieniołom. Nasze zaproszenie do udziału w tej imprezie przyjęła Pani Wójt Elżbieta Burtan, dyr. Centrum Kultury Anna Domagała, koordynator ds. aktywizacji seniorów Agnieszka Mleczko, radni Gminy – Jerzy Cywicki i Edmund Dąbrowa, Wiesław Cader jako sołtys i zarazem senior klubowy i współorganizator imprezy, przewodnicząca rady sołeckiej Janina Wilkosz, członek rady sołeckiej Emilia Krzyworzeka i delegacja KGW z Niegoszowic. Byli też mieszkańcy Zabierzowa wraz z dziećmi, oraz nasi klubowi seniorzy.

Pierwszym punktem programu był konkurs wiankowy z nagrodami w 3-ch kategoriach. Powołane jury w osobach – Janina Wilkosz, Anna Nowak i Agnieszka Mleczko, miało nie lada problem, aby wybrać te najładniejsze, gdyż właściwie wszystkie winny być nagrodzone, jednak jury musiało zadecydować, jak się okazało nie jednomyślnie, że wianki najbardziej tradycyjne należały do Wiesławy Włodarczyk i Marii Skrzypaszek, najpiękniejsze kolorystycznie uplecione zostały przez Wiesławę Danielewską i Paulinę Pieprzykowską-Rak oraz najbardziej nietypowe i fantazyjne wyszły spod zręcznych rąk Czesławy Łuczkoś i Celiny Chrzanowskiej. Po konkursie wiankowym wystąpił Zespół Teatralno-Satyryczny Klubu Seniora, prezentując krótką inscenizację „Baśń świętojańska”. Podczas obrzędu świętojańskiego oprócz wicia i puszczania wianków, prastarym zwyczajem jest szukanie kwiatu paproci. W tym przypadku poszukiwaniem tego czarodziejskiego kwiatu zajęły się w ramach konkursu dzieci. Również panie i panowie mieli swoje konkursy, które wzbudzały ogólną wesołość i dawały powody do żartobliwych komentarzy. Po konkursach była muzyka, wspólne śpiewanie i ożywione rozmowy przy stołach biesiadnych. Prócz zbawiennych przy takiej temperaturze zimnych napojów, serwowana była zupa meksykańska, przygotowana przez nasza klubową koleżankę oraz różne słodkości. Uroczystość zakończono barwnym korowodem naszych rusałek z wiankami na głowach, zmierzającym nad zalew w kamieniołomie, na którym puszczano wianki z palącymi się świecami i z piosenką na ustach. Było pięknie i wesoło.

Tekst: Barbara Golińska, zdjęcia: Wiesława Danielewska

Sukces trzeciej edycji imprezy Disco Weekend przerósł najśmielsze oczekiwania. Chyba nikt nie podejrzewał, że organizując imprezę Disco Weekend we wrześniu 2014 Błonia Zabierzowskie dadzą początek jednej z popularniejszych marek festiwalowych w Małopolsce. Tak. To już trzecia edycja i zainteresowanie wciąż rośnie. Z roku na rok do Zabierzowa przyjeżdżają większe rzesze osób niewstydzących się swojego zamiłowania do Disco Polo.

W tym roku na scenie Błoń Zabierzowskich wystąpili: Piękni i Młodzi, DBOMB, Freaky Boys i Łobuzy. Jak się okazało taki skład ściągnął tysiące spragnionych dobrej zabawy osób. Organizatorzy dopełnili harmonogram występami takich artystów jak Kordian, Formacja JOŁ czy znany chyba każdemu mieszkańcowi naszej gminy Rafał Woźniak wcielający się w rolę Elvisa Presleya. Kontynuując zainicjowany w zeszłym roku pomysł imprezę zwieńczyły występy klubowych Dj’ów sprawiając, że od samego początku do końca przestrzeń przed sceną była zajęta przez bawiących się ludzi. Taki rozwój festiwalu przekłada się na promocję gminy i propagowanie jej pozytywnego wizerunku. Na wydarzenia pokroju Disco Weekendu organizowanego pod patronatem ogólnopolskiej stacji radiowej VOX FM przybywają bowiem nie tylko mieszkańcy Gminy Zabierzów ale także osoby z Krakowa czy nawet z poza granic województwa. Wydarzenie to doskonale odpowiada na potrzeby kulturalne współczesnych odbiorców dostarczając popularnej i lubianej rozrywki w profesjonalnej przygotowanej oprawie.

Organizatorom gratulujemy pomysłu i wykonania, jednocześnie wyglądając w przyszłość.

Certyfikat podczas gali w dniu 30.06.2016r. w Krakowie odebrał zastępca wójta Bartłomiej Stawarz. Patronem konkursu „Wzorowa Gmina” był Wojewoda Małopolski Józef Pilch oraz Marszałek Województwa Małopolskiego Jacek Krupa. Certyfikat jest potwierdzeniem, że gmina Zabierzów należy do grona najlepszych samorządów w Polsce. Kapitała konkursu brała pod uwagę wszystkie aspekty funkcjonowania samorządu i w oparciu o ocenę ankiet konkursowych przyznawała wyróżnienia.

W. Wojtaszek

Stowarzyszenie Homini et Terrae, Gospodarstwo Rybackie „Dolina Będkowska”, Jurajska Izba Gospodarcza oraz Samorządowe Centrum Kultury i Promocji Gminy Zabierzów, jako organizatorzy rodzinnej imprezy plenerowej pod nazwą „IV Małopolskie Święto Pstrąga”, zapraszają Koła Gospodyń Wiejskich i Kluby Seniora działające na terenie Małopolski do wzięcia udziału w naszej imprezie, która odbędzie się w dniu 17 września (sobota), w godzinach 13,00 – 16,00 na terenie gospodarstwa rybackiego „Dolina Będkowska” w Kobylanach.

2 czerwca 2016 r. w warszawskim Centrum Handlowym Blue City odbyły się Indywidualne Mistrzostwa Polski w squashu. Jagoda Góra, uczennica IV klasy Zespołu Szkolno – Przedszkolnego w Balicach, w swojej kategorii wiekowej (GU-11, czyli dziewczęta do lat 11) zdobyła pierwsze miejsce i tytuł Mistrzyni Polski! Jagoda od 3 lat trenuje w klubie Squash 4You w Krakowie i regularnie bierze udział w zawodach na terenie całego kraju. Redakcja Gońca Zabierzowskiego życzy dalszych sukcesów i mistrzostwa świata!!!

Historia polskiej motoryzacji znała już dwa trójkołowe motorowery – motorydwan i motorikszę. Zdawać by się mogło, że w tej kwestii wiele więcej zaproponować się nie da, jednak, jak już się wielokrotnie przekonaliśmy, świat motoryzacji ogranicza jedynie wyobraźnia konstruktorów. I tak oto światło dzienne ujrzał, chyba najbardziej nietypowy polski model wszechczasów, trójkołowy motorower NORKA.

Pomysł wzorowany był na niemieckim modelu Simsona DUO. Był to dwuosobowy pojazd produkowany w NDR, w latach 1972-1991. Powstał jako przystosowany do prowadzenia przez osoby niepełnosprawne. Simson DUO posiadał silnik o poj. 50 cm3. Ciekawie rozwiązana była kwestia napędu; napędzane było tylko lewe tylnie koło, łańcuch przenosił napęd dalej. Dość uciążliwą kwestia był brak biegu wstecznego – kierowca musiał bardzo roztropnie planować manewry drogowe. Dużą popularność zyskał w rejonie Środkowej i Wschodniej Europy, także na polskich drogach, stając się podstawowym środkiem lokomocji dla osób mających problemy z przemieszczaniem się.

Produkcję polskich odpowiedników rozpoczęto w 1991 roku i kontynuowano ją przez sześć kolejnych lat. Projekt stworzyli nieustraszeni konstruktorzy z zakładów Dezamet w Nowej Dębie. NORKA powstała na bazie motorydwanu Dezamet typ 755, którego konstrukcja zastała dopasowana do obsługi przez osoby niepełnosprawne. Dodatkowo całość została dość kompleksowo obudowana tworzywową kabiną, z jednym charakterystycznym światłem z przodu.Obudowa sięgała dość nisko ziemi, co później stwarzało problemy przy pokonywaniu przeszkód na drodze. Jednostka napędową NORKI był silnik z motoroweru Chart. Konstrukcja otrzymała nazwę Motorydwan Norka 755C, ale często mówiło się o niej jako o „polskim DUO”. Wygląd NORKI jest na tyle unikatowy, że naprawdę nie sposób pomylić tej konstrukcji z jakąkolwiek inną. Niestety nie wiadomo dokładnie ile egzemplarzy tego pojazdu wyprodukowano; w zależności od źródeł, mówi się o ilości od 100 do 220 sztuk. Niezależnie jednak od ich faktycznej liczby, stanowią obecnie bardzo rzadki i cenny eksponat.

Jan Piotrowski

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Źródła: http://sprzedajemy.pl/dezamet-norka-775-motorydwan-simson-duowozek-inwalidzki-nr22221702, odczyt: 2016.07.15 Zdjęcie http://www.museums.krakow.travel/aktualnosci/wydarzenia/ action,get,id,405,t,polskie-mikrosamochody.html, odczyt: 2016.07.15

Dla większości z nas życie jest bezcenne, takie jest również życie naszych pupili. Tyle, że często nasze wyobrażenia i chęci, mają się nijak do rzeczywistości. Żyjemy tutaj, w materialnym świecie gdzie wartość egzystencji da się przeliczyć dokładnie na złotówki. W świecie, gdzie konkretna suma ratuje konkretne życie. Jednych ratują miliony, a innych kilkaset złotych. Dziś przed wyceną stoi Nina. Starsza, 15 letnia suczka i jej nowotwór pęcherza moczowego. Opiekunów nie stać na leczenie, choć psina ma u nich jak u Pana Boga za piecem. Przez całe Ninowe życie m iała najlepszą opiekę. A dziś gdy zbliża się do kresu swojej podróży, ale gdy jeszcze może mieć czas na zbieranie tych dobrych wspomnień, jej opiekunowie mają tylko dość środków na eutanazję. Nie chcą żeby Nina się męczyła, ale nie mają z czego opłacić operacji, którą trzeba wykonać natychmiast. Chcemy i Ninie i im pomóc. Bezcenne dla opiekunów życie Niny warte jest 500 zł. Taki jest orientacyjny koszt operacji. Uratujmy małą Ninę. Jeśli chcesz, możesz pomóc psiakowi i dokonać darowizny z tytułem „Nina” na konto PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus ul. Borelowskiego 53/2, 51-678 Wrocław www.psy.centaurus.org.pl e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Zakończyła się renowacja historycznego napisu wyrytego na skale Kmity na pamiątkę śmierci rycerza Kmity, który według legendy pochodzącej z początku XVIw. nieszczęśliwie zakochał się w pięknej Olimpii Bonerównie, córce ówczesnego właściciela Balic. Nie mogąc ożenić się z nią, rzucił się z rozpaczy wraz z koniem z tej skały, ponosząc śmierć na miejscu.

erena.jpg