• alles.jpg
  • bhp.jpg
  • energoterm.jpg
  • enmax.jpg
  • evo.jpg
  • familia.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • opał.jpg
  • radoscmowienia.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • sklad_blc.jpg
  • szumiec.jpg
  • szumiec2.jpg
  • trulka.jpg
  • wwm.jpg
  • zulla.jpg

Reklama

  • baranex.jpg
  • bistro.jpg
  • edukator.jpg
  • elitasc.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • hydrex.jpg
  • kaes.jpg
  • kruk.jpg
  • nettrading.jpg
  • prestige.jpg
  • rrreklama.jpg
  • toka.jpg
  • weterynarz.jpg

Numer 06/2016

Psi los. Miękka kanapa, czuły dotyk ręki i zawsze miska pełna pyszności. Tak mają niektóre psy, to te którym się udało. Są też takie co na krótkim łańcuchu, za garść lichej strawy spędzają całe życie. I są psy którymi jak macocha opiekuje się ulica. Bezpańskie, bez dachu nad głową, bez ręki która pogłaszcze czy nakarmi. Skąd wziął się na ulicy dziś już nikt nie pamięta, fakt jest taki, że gdy ktoś się nim zajął pies był w dramatycznym stanie. Wielka rana na plecach, ogromne problemy skórne, cierpienie i smutek w oczach. Dziś choć dawno po operacji, Damast nadal wymaga bardzo intensywnego leczenia, sierść mimo starań nie odrasta. W ostatnich dniach stan psiaka się pogorszył, d oszły wymioty i rozwolnienie. Pilnie potrzebna jest diagnostyka, leczenie i odpowiednia karma. Damast miał do nas przyjechać, ale ze względu na zły stan zdrowia na razie nie było szansy na daleką podróż. Nie możemy go zostawić, gdy obiecaliśmy pomóc. Chcemy pokryć koszty leczenia i wesprzeć tego dzielnego psiaka, który przeszedł tak wiele. Damast robi co tylko może, żeby wrócić do zdrowia, ale pozbierać się jest trudniej jak rozsypać. Wesprzyj Damasta, jeśli możesz! Szacujemy koszty leczenia na około 1500zł. Jeśli chcesz, możesz pomóc psiakowi i dokonać darowizny z tytułem „Damast” na konto: PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus ul. Borelowskiego 53/2, 51-678 Wrocław www.psy.centaurus.org.pl e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Kontynuując przegląd placów zabaw zlokalizowanych na terenie gminy Zabierzów udaliśmy się ponownie na wizytację tych miejsc. Przypominamy naszym Czytelnikom, iż za stan techniczny placów zabaw odpowiadają sołtysi, oni też są zobligowani do powiadamiania Urzędu Gminy o wszelkich usterkach, które na koszt gminy są likwidowane.
Sprowokowani telefonem od jednego z mieszkańców Zabierzowa powróciliśmy na teren obok placu zabaw w Zabierzowie, przy pomniku lotników. Jedna z ławek jest tam uszkodzona w stopniu znacznym i uszkodzenie to nie powstało raczej na skutek wandalizmu, czy ze starości, a raczej jest spowodowane złej jakości drewnem użytym do konstrukcji siedziska ławki, które zbutwiało na dużym odcinku. Polecamy tę sprawę stosownym służbom gminnym.

Wizytujemy także ponownie plac zabaw w Rząsce przy ulicy Sadowej. Bramka jest już otwarta (przypominamy, że podczas poprzedniej wizji była zamknięta). Można więc z placu zabaw korzystać. Przemieszczamy się na teren placu zabaw w Rudawie obok przychodni. Stan techniczny urządzeń bardzo dobry, jedynie tartanowa nawierzchnia zabrudzona świeżo koszoną trawa, której nikt nie sprzątnął. Na placu spotykamy sympatycznego Stasia z ciocią i uśmiechniętą Nadię z babcią.Kolejnym obiektem jest plac zabaw w Nielepicach obok remizy OSP. Czysto, ale strasznie biednie. W porównaniu do pięknego parku rtm. Pileckiego, ten plac zabaw na pewno nie jest wizytówką Nielepic. Sołtys Stanisław Dam musi lobbować ostro w gminie, aby pozyskać na jego wyposażenie stosowne środki. Życzymy powodzenia. Będziemy sprawę wspierać i monitorować. Wizję zakończamy na placu zabaw w Brzoskwini. Tutaj też jest czysto, ale wyposażenie placu skromniutkie. Także sołtys tej wsi powinien postarać się w doposażeniu placu w urządzenia. Powtarzamy wnioski z kolejnych wizji. Wiemy, że wiele zależy od mieszkańców, użytkowników, ale także wiele od sołtysa i sprawowanego
przez niego nadzoru. Oczekujemy na dalsze informacje o stanie technicznym placów zabaw w innych miejscowościach naszej gminy, a my będziemy kontynuować wizje tych placów i zamieszczać z nich relacje w kolejnych numerach Gońca Zabierzowskiego.

Dzień do Bożym Ciele pojechaliśmy sobie na wycieczkę w góry. No cóż, długi weekend ma swoje prawa i przywileje. Jednym z nich są i zawsze będą dłuższe czy krótsze wycieczki. Maj ma swoje prawa, odpoczynek ma swoje prawa, a zbliżające się w szybkim tempie wakacje, i to co je poprzedza, czyli klasyfikacja i wystawianie ocen w szkole, więc i okres wzmożonej nauki, kuszą wyrwaniem się ze szkolno-domowego kieratu. Ale nie o tym chciałam. Otóż jechaliśmy sobie w te góry w bardzo dobrych humorach, dodatkowo nastrojeni pozytywnie przez sprzyjającą aurę; miło, rodzinnie, i nagle zablokowana droga, sznur aut. Patrzymy do przodu – stoi ambulans i policja. W pierwszym momencie mąż zaklął, że bez sensu postoimy, ale już chwilkę potem karetka na sygnale odjechała w kierunku szpitala, a policjanci puścili samochody. Przejeżdżając obok miejsca wypadku, zobaczyliśmy resztki motocykla. Resztki, bo to co leżało na poboczu trudno już było nazwać motocyklem. Gdyby nie to, że karetka odjechała na sygnale, byłabym pewna, że kierowca zginął. Chłopcy zaczęli żartować na temat „jak to dobrze, że już jedziemy”, więc ich napomniałam, by raczej się pomodlili za kierowcę tego motoru, bo nawet jeżeli przeżył, to raczej jest w stanie agonalnym. Zapadło milczenie, a potem rozmowa na temat tego, że motor to jednak nie jest najbezpieczniejszy środek transportu. A z całą pewnością wymaga wyobraźni (niekoniecznie ułańskiej fantazji) i rozwagi. Dojechaliśmy na miejsce. Bardzo fajna wycieczka, lekkie przeczołganie się po górach w tłumie turystów, rewelacyjna pogoda, piękne okoliczności przyrody i niepowtarzalne chwile. Naprawdę wielka radość z wyjazdu. Pogoda, o jaką można prosić w swoich okołoweekendowych modłach. Oczywiście zmora tłumów na szlaku, ale w końcu i my ten tłum współtworzyliśmy. Jeszcze herbata w schronisku, jeszcze jakieś zdjęcia i już czas wracać do domu. Przy drodze, na wysokości porannego wypadku, paliło się mnóstwo zniczy. Popatrzyliśmy na siebie z mężem. Szkoda człowieka. Pewnie był młody, pewnie życie było przed nim. Pewnie... Było już ciemno, chłopcy spali bądź byli zatopieni w swoich komórkach. Nie wiem, czy zorientowali się, co się stało, a mnie jakoś tak w jednej chwili minęła ochota do żartów.

Nieuchronność śmierci jest porażająca. Tylko dlaczego tak głupio i bezsensownie?

Gabriela Kucharska

7 maja w Kielcach odbyła się III runda zawodów łuczniczych – Grand Prix – będących kolejnym etapem przygotowań do kwalifikacji olimpijskich. Dla Kariny Lipiarskiej-Pałki było to kolejne zwycięstwo. Po wygraniu kwalifikac ji, w eliminacjach wygrała pojedynki z Biczak / Agros Zamość / i Leśniak /Łucznik Żywiec/ w półfinale uległa Milenie Olszewskiej /Start Gorzów/, a w pojedynku o trzecie miejsce pokonała Joannę Rząsę /Łucznik Żywiec/. W kolejnej rundzie zmagań ponownie kwalifikacje wygrała Karina, a w pojedynkach eliminacyjnych dopiero w finale uległa 4:6 zawodniczce Wiolecie Myszor /Łucznik Żywiec/. Po przeliczeniu punktów za poszczególne etapy w systemie zawodów zwycięstwo w III rundzie odniosła Karina Lipiarska-Pałka, drugą była Wioleta Myszor, a trzecią Sylwia Zyzańska /Łucznik Żywiec/. Po trzech runach liderką jest Karina Lipiarska-Pałka. IV runda zostanie rozegrana w Krakowie w dniach 3-5.06. Swoją postawą na torach łuczniczych i uzyskiwanymi wynikami znalazła uznanie w oczach trenera kadry i została powołana do reprezentacji kraju na Mistrzostwa Europy w Nottingham /Anglia/ w dniach 24-29.05. Do startu w mistrzostwach reprezentacja przygotowywać się będzie w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Spale.

Aleksander Jabłoński

25 kwietnia w Krakowie odbył się I Ogólnopolski Kongres Rad Seniorów. Hasło przewodnie wydarzenia, które odbyło się w Sali Obrad Rady Miasta Krakowa to: „Seniorzy szansą społecznego rozwoju – rola gminnych Rad Seniorów”. Obrady zainaugurował Zastępca Prezydenta Miasta Krakowa Andrzej Kulig. W spotkaniu wzięły udział Rady Senio rów z całej Polski, przedstawiciele parlamentu, władz państwowych i samorządowych. Przedstawiciele istniejących już rad seniorów z całego kraju przyjechali do Krakowa, aby wspólnie zastanowić się nad rozwiązaniami problemów, z którymi na co dzień borykają się osoby starsze. Chcieli, by ich głos dotarł zarówno do opinii publicznej, jak i władz ustawodawczych i wykonawczych wszystkich szczebli. Wydarzenie służyło zwiększeniu partycypacji osób starszych w życiu miasta i gminy, a zorganizowane zostało w ramach Programu Aktywności Osób Starszych PASIOS. Kongres przyjął przez aklamację Przesłanie Kongresowe oraz cztery Uchwały Kongresowe stanowiących tezy do kompleksowego i racjonalnego programu dla seniorów a kierowane do Władz Państwowych. W drugiej części Kongresu, Walne Zebranie wybrało w głosowaniu tajnym władze Ogólnopolskiego Porozumienia o Współpracy Rad Seniorów na najbliższą, 2-letnią kadencję. Do Ogólnopolskiego Porozumienia o Współpracy Rad Seniorów przystąpiły Rady Seniorów z niżej wymienionych 30 miast i gmin: Bytom, Bydgoszcz, Chorzów, Częstochowa, Drwinia, Działdowo, Ełk, Katowice, Kąty Wrocławskie ,Kęty, Kraków, Koszalin, Legionowo, Łazy, Łódź, Mielec, Mysłowice, Miechów, Nowe Miasto Lubawskie, Nysa, Opole, Oświęcim - /PUS/ i Rada, Płock, Poznań, Siewierz, Sosnowiec, Tarnów, Tychy, Wieluń, Warszawa. W Kongresie wzięło udział ok. 200 uczestników. Naszą gminę reprezentowali dyrektor SCKiPGZ Anna Domagała, pełnomocnik ds. seniorów Agnieszka Mleczko, wiceprezes stowarzyszenia Homini et Terrae z siedzibą w Zabierzowie Andrzej Bukowczan i prezes Stowarzyszenia Aktywności Międzypokoleniowej VITA z siedzibą w Zabierzowie Artur Półtorak. Przypominamy, że nasza gmina nie posiada Rady Seniorów.

W sobotę 7 maja 2016 r w Zabierzowie, na terenie bardzo pięknego kamieniołomu sąsiadującego z restauracją „Grube Ryby” odbył się II Iron Dragon Cross Triathlon na dystansie 500 m pływania, 20 km roweru, 5 km biegu. Główny wyścig poprzedziły starty najmłodszych zawodników już od 6 roku życia.

Piękna pogoda, uroki lasów zabierzowskich, oryginalność miejsca i temperament zawodników, wróżył dużą dawkę emocji. Tak też było w tym dniu. Organizatorzy: Klub Triathlonowy Water Knights Zabierzów, UKP Kmita Zabierzów, Szkółka Pływacka RAK- swimsport Zabierzów, postarali się aby startujący zawodnicy i osoby towarzyszące czuli się jak u siebie w domu. Wspaniała atmosfera towarzyszyła od samego początku aż do ostatnich chwil zawodów. Pierwsi na start wyruszyli najmłodsi. Od 9.30 rozpoczęły się zmagania w crossie biegowym zawodnicy mieli do pokonania odcinki od 500 do 5 km w zależności od wieku. W poszczególnych kategoriach wiekowych wygrywali: 7 lat i młodsi Antoni Kardaszewski i Aniela Hernik RAK - swimsport Zabierzów. 8-9 lat. Wśród dziewcząt zacięty pojedynek stoczyła Milena Wypych Nike Team i Karolina Czerwiec UKP Kmita Zabierzów. Ostatecznie o sekundę lepsza była ta pierwsza zawodniczka i to ona stanęła na najwyższym podium. Pierwsze miejsce wśród chłopców zajął Jakub Pawłowski z klubu ULKS Lipinki przed bardzo walecznym Tomkiem Chrobakiem i Erykiem Olszewskim z UKP Kmita Zabierzów. Konkurencję w kategorii 10-12 lat wygrała natomiast Maja Wąsik ze Skawiny przed Kingą Kopońką UKP Kmita Zabierzów i Mają Hernik z RAK - swimsport. Wśród chłopców najlepsi byli Daniel Śmiech, Mateusz Przybyło oraz Hubert Wypych. Kategoria 13-15 padła łupem Marty Skudlik z Rudy Śląskiej, która wyprzedziła Amelię Grela z Nawojowej Góry oraz Angelikę Urbańczyk z RAK - swim-sport Zabierzów. Męski wyścig został zdominowany przez bardzo szybkiego Marcin Kunza z Krakowa, który pokonał Jakuba Styrna z Balic i Grzegorza Gąsiora z RAK- swimsport Zabierzów. Wśród najstarszych osób, które rywalizowały na 5km najlepsi byli Dariusz Kułynycz i Justyna Jankowska z UKP Kmita Zabierzów.

Należy podkreślić bardzo trudną i wymagającą leśno- kamienistą trasę, z którą nasza młodzież poradziła sobie bardzo dobrze.

Po rozgrzewce biegowej na start udali się triathloniści aby rozpocząć swój wyścig. Dla niektórych był to pierwszy start w tym sezonie dlatego widać było spore podekscytowanie i odrobinę niepewności. O godzinie 12.00 rozpoczął się etap pływacki. Woda w tym dniu w kamieniołomie zabierzowskim wskazywała 12 stopni Celsjusza, na starcie mimo to stanęło blisko 80ciu śmiałków w tym 6 kobiet. Po 6 minutach walki w tłumie i zimnej wodzie pierwsi zawodnicy po przebraniu się w strefie zmian wyruszyli na trasę rowerową, chyba najbardziej wymagającą z kilkoma trudnymi podjazdami i szybkimi crossowymi zjazdami. Na koniec zawodów pozostał odcinek biegowy do pokonania, który z kolei charakteryzował się nierównym podłożem. Pierwszy na linię mety wpadł Michał Lisieński z Siemianowic Śląskich przed Kornelem Rakusem z Kisielewa oraz Jarosławem Prokopem z Rudy Śląskiej. Najszybszą kobietą okazała się Anna Tomica z Cieszyna przed Moniką Lemese z Rygi i Kingą Kwiatkowską z Krakowa.

Trud i zaangażowanie docenili organizatorzy, którzy zapewnili zawodnikom i zawodniczkom pamiątkowy medal, mnóstwo nagród oraz gorący posiłek, owoce i napoje. Nagroda główna w postaci czeku o wartości 1000zł została wylosowana przez Andrzeja Walitza z Krakowa. Zwycięzcy zawodów zostali zaproszeni na start we wrześniu podczas głównej imprezy pod nazwą Iron Dragon Triathlon 11.09.2016 r.

Serdeczne podziękowania organizatorzy skierowali do wszystkich firm, które przyczyniły się do zorganizowania tak sympatycznej rywalizacji oraz wolontariuszom i sympatykom triathlonu, bez których pomocy nie można byłoby przeprowadzić zawodów na tak wysokim poziomie.

Zawody zostały objęte patronatem honorowym Marszałka Województwa Małopolskiego Jacka Krupy, wsparte organizacyjnie przez Gminę Zabierzów oraz Nadleśnictwo Krzeszowice.

Artur Czerwiec

10 maja 2016r. w Sali Obrad Urzędu Gminy Zabierzów odbyła się uroczysta, III Gala wręczenia Nagród Gminy Zabierzów za Osiągnięcia Sportowe w 2015 roku. Na uroczystość przybyli najlepsi sportowcy z gminy Zabierzów oraz ich trenerzy, radni gminy Zabierzów, prezesi klubów sportowych i zaproszeni goście.

Uroczystość rozpoczął przemówieniem zastępca wójta Bartłomiej Stawarz: Jednym z priorytetów jakie stawia przed sobą gmina Zabierzów jest propagowanie sportowego trybu życia wśród mieszkańców a co za tym idzie rozwój działalności sportowej oraz tworzenie nowoczesnej bazy sportowo – rekreacyjnej. (...) Ciesząc się, że spotkania Mistrzów Sportowych są już tradycją w Gminie Zabierzów, w imieniu własnym i samorządu gminy Zabierzów serdecznie wszystkim laureatom gratuluję fantastycznej postawy i wyników sportowych jak również życzę wytrwałości w osiąganiu celów i dalszych wspaniałych sukcesów na arenie krajowej i międzynarodowej. Przed wręczeniem nagród w poszczególnych kategoriach został wyświetlony najnowszy film promocyjny gminy Zabierzów zrealizowany przy współpracy Wydziału Rozwoju i Promocji.

Nagrody za osiągnięcia sportowe przyznawane są w trybie decyzji administracyjnych, zgodnie z Uchwałą Rady Gminy Zabierzów z dnia 26 października 2012. W tegorocznym naborze wniosków, prowadzonym od 1 do 31 stycznia, wpłynęło do Urzędu Gminy Zabierzów 58 aplikacji o nagrody dla zawodników i ich trenerów, złożone przez 12 Stowarzyszeń i Klubów Sportowych. W wyniku formalnej oceny wniosków, do dalszej oceny zakwalifikowano 55 i ostatecznie Wójt Gminy Zabierzów przyznał tyleż nagród pieniężnych za osiągnięcia sportowe w roku 2015 na łączną kwotę: 42 790 zł. Nagrody sportowe zostały przyznane w trzech kategoriach:

I. Zawody Międzywojewódzkie
II. Mistrzostwa Polski
III. Mistrzostwa Europy, Świata

Po przemówieniach przystąpiono do wręczenia medali okolicznościowych, dyplomów i upominków dla sportowców i ich trenerów. Nagrody wręczał zastępca wójta Bartłomiej Stawarz oraz radny Tadeusz Jojczyk. Na zakończenie gali zaproszono wszystkich do grupowego pamiątkowego zdjęcia. III Galę wręczenia Nagród Gminy Zabierzów za Osiągnięcia Sportowe w 2015 roku poprowadziła Małgorzata Tomczyk – Kierownik Wydziału Rozwoju i Promocji oraz Wojciech Wojtaszek.

Wszystkim uczestnikom Gali serdecznie dziękujemy za przybycie, a zawodnikom życzymy kolejnych tak wspaniałych sukcesów sportowych.

Złoty wiek polskich jednośladów mamy już niestety za sobą. I choć same motorowery wciąż są w sercach i pamięci użytkowników i kolekcjonerów, warto poświęcić parę słów miejscom, w których były produkowane. Zapraszam na krótką wycieczkę po najważniejszych zakładach produkcyjnych polskiej moto-rower-ryzacji czasów PRL.

Kolebką polskich motorowerów były Zakłady Metalowe Wrocław Zakrzów. Zostały powołane do życia 1952 roku, jako miejsce wytwarzania drobnych elementów metalowych (łańcuchów, wózków itp.). W roku 1959, we wrocławskich zakładach powstał pierwszy motorower MR1 Ryś, a rok później dołączył do niego MR2 Żak. Ich produkcja trwała 11 lat. Jednoślady nie stały się jednak głównym produktem Zakładów. Już od 1957 roku Zakrzów wyprodukował pierwszą polską lodówkę absorbcyjną „Mewa”, by później zawojować rynek takimi produktami jak Alka, Yeti, Igloo i Foka. W połowie lat 60’ fabryka zmieniła nazwę na Zakłady Metalowe „Polar”. Dziś zakłady są w rękach firmy Whirlpool, produkują chłodziarki, zmywarki oraz kuchenki.

Gdy Wrocław skupił się na produkcji lodówek, na pierwszy plan w produkcji jednośladów wysunęła się Bydgoszcz; obecnie najważniejsze miejsce na motorowerowej mapie Polski. To właśnie tam w Zjednoczonych Zakładach Rowerowych (później Zakładach Rowerowych „Predom-Romet”), wyprodukowano największą liczbę polskich motorowerów. Zakłady powstały tuż po wojnie, w 1948 roku. Jedenaście lat później z linii produkcyjnej zjechał pierwszy motorower Komar. Najważniejszym produktem bydgoskich zakładów były rowery, których w szczytowym momencie produkowano ponad mi-lion rocznie, motorowery stanowiły poboczną, ale również niemałą produkcję – w roku 1975 aż 186 tys. sztuk. najważniejsze modele z Bydgoszczy to Komar, Pegaz, Romety 750, 760, 50 T1 do T3, Romet Pony, Ogar, Kadet i Chart.

Jeszcze jedno miejsce w Polsce zasługuje na szczególną uwagę w związku z historią motorowerów – są nim Zakłady Metalowe DEZAMET w Nowej Dębie, które od początku lat 60’ zaopatrywały rodzimy rynek w jednostki napędowe do jednośladów. Ich obecność zaznaczona jest niemal przy każdym modelu polskiej produkcji. I tak też dzięki motorowerowemu trójkątowi na mapie Polski, Wrocław – Bydgoszcz – Nowa Dęba, napisano przepiękną i niezmiernie bogatą kartę historii polskiej motoryzacji.

Jan Piotrowski Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Źródła: Historia zakładów Polar, http://zawidawie.info/artykuly/historia-zakladow-polar, odczyt: 2016 05 18 Romet, https://pl.wikipedia.org/wiki/Romet, odczyt: 2016 05 18 Historia Firmy, http://dezamet.com.pl/historia,14,pl.html, odczyt: 2016 05 18 Zdjęcie pochodzi ze strony www.jacomoto.prv.pl

Ponieważ do naszego Zespołu Szkół w Rząsce od jakiegoś czasu uczęszczają uczniowie pochodzący z innych krajów (Ukrainy, Turcji, Grecji), toteż wiem już, że choć cel edukacji na całym świecie jest taki sam, to jednak szkoły i sposoby nauczania różnią się między sobą.

Moją wiedzę na ten temat rozszerzyła grupa uczniów z Tomares w Hiszpanii, którzy gościli w naszej szkole w dniach 20-27 kwietnia w ramach wymiany międzynarodowej. Mieszkali oni w domach polskich rówieśników w okolicznych miejscowościach na terenie gminy Zabierzów. Podczas pobytu w Polsce zwiedzili Kraków (a tu: Wawel, Kazimierz, Rynek Główny, Barbakan, Kopiec Kościuszki), Kopalnię Soli w Wieliczce, Zakopane (Gubałówkę, Krupówki) oraz uczestniczyli w wycieczce do Obozu Koncentracyjnego- Auschwitz. Młodzi Hiszpanie zwiedzili też naszą szkołę, by porównać wyposażenie sal i zagospodarowanie przestrzeni, wzięli udział w lekcjach pokazowych języka angielskiego, kreatywności DI. Wspólnie z naszymi uczniami uczestniczyli w imprezach okolicznościowych np. wyjazd do kręgielni, spotkaniach towarzyskich i sportowych.

Nikt nie zapomni z pewnością wieczorku pożegnalnego, wspólnych tańców, piosenek oraz czułych pożegnań na lotnisku. Jednak nie na długo, ponieważ nasi uczniowie polecieli z rewizytą i przebywali tam od 4 do 11 maja. W czasie pobytu hiszpańscy koledzy także zapewnili nam mnóstwo wrażeń i atrakcji.

Polscy uczniowie uczestniczyli w Festiwalu Nauki w Sewilli, wzięli udział w wielu wycieczkach, m. in. w Sewilli zwiedzili Plac Hiszpański, dzielnicę żydowską, XI-wieczny zespół pałacowy Alcazar, XII-wieczną katedrę, która kiedyś była meczetem, odwiedzili Cadiz- jedno z najstarszych miast w Hiszpanii, zobaczyli kolekcję lalek w Muzeum Marionetek, następnie wszyscy odbyli spacer po mieście, porcie i plaży.

Mieliśmy także okazję zobaczyć, jak wygląda hiszpańska szkoła. Najpierw przeszliśmy przyspieszony kurs języka hiszpańskiego, aby móc zaprezentować krótkie scenki w tym języku - efekty były spektak ularne. Następnie z naszymi hiszpańskimi kolegami pracowaliśmy w grupach metodą projektu, przygotowując plakat na temat SOLIDARNOŚCI, który został wyeksponowany na korytarzu szkoły, by wszyscy mogli go podziwiać. Uświadomił nam, że choć pochodzimy z różnych krajów, możemy działać wspólnie i odnosić sukcesy.

A szkoła? Zupełnie różni się od naszej, choć mamy te same przedmioty. Tam np. są dwie lekcje pod rząd, a następnie rozpoczyna się przerwa, która trwa czterdzieści minut. Pewnie zadajecie sobie pytanie, co można robić podczas tak dużej ilości wolnego czasu. Otóż można wyjść na zewnątrz, odpocząć na świeżym powietrzu, a tu każdy znajdzie coś dla siebie. Miejsce wokół budynku jest bardzo przyjazne i kolorowe, na murach pełno barwnych obrazków, nawet chodniki ozdobione przedziwnym graffiti zachęcają do spacerów. Na terenie szkoły znajduje się boisko do grania w piłkę nożną oraz trybuny, na których uczniowie najczęściej jedzą śniadanie, rozmawiają i oglądają rozgrywane na każdej przerwie mecze. No ale cóż, tam prawie zawsze świeci słońce…

Niektóre przedmioty realizowane są w blokach, czyli połączone ze sobą jak np. fizyka i chemia. Bardzo ciekawe jest to, że na lekcjach uczniowie nie siedzą podwójnie w tradycyjnych ławkach, tylko pracują w kilkuosobowych grupach, a stoliki są ułożone w taki sposób, żeby umożliwić działanie zespołowe. Ponadto w Hiszpanii mają większą skalę ocen, najwyższą możliwą do osiągnięcia oceną jest dziesiątka. Biblioteka zaś to zaledwie jedna półka z książkami. Zatem skąd oni biorą lektury szkolne? Nie zapytałam.

Choć Hiszpanie narzekają, że ich szkoła jest za mała i nie ma na tyle miejsca, ile by chcieli, to jest przytulna, nowoczesna i dobrze się w niej czują.

Po licznych atrakcjach przyszedł niestety czas na wieczorek pożegnalny. Dziewczyny zostały ubrane w tradycyjne andaluzyjskie stroje. Razem świętowaliśmy do późnych godzin wieczornych. Wszystkich wrażeń nie da się opisać, uczniowie, jak i nauczyciele mają nadzieję na kontynuację współpracy w kolejnych latach. A efektem podróży już są pierwsze zmiany, które rozpoczęły się w naszej przestrzeni szkolnej.

Wiktoria Pajerska (redaktor gazetki szkolnej „Szczyt Wszystkiego)

14.05 godzinie 10.00 jednostki OSP Bolechowice, OSP Karniowice, OSP Zabierzów i OSP Kobylany zostają zadysponowane do dużego zadymienia na Górach Karniowskich. Po dotarciu na miejsce i przeprowadzeniu rozpoznania, kierujący działaniami ratowniczego Piotr Hynek (OSP Zabierzów) zameldował do SKKM Kraków, że najprawdopodobniej doszło do katastrofy samolotu, szczątki maszyny porozrzucane są w promieniu kilkuset metrów, pali się paliwo lotnicze, bardzo duże zadymienie. Z wieży kontroli lotów dochodzi informacja poprzez SKKM, że w samolocie prawdopodobnie znajdywało się 5 osób, które ewakuowały się z samolotu jeszcze w czasie lotu. Trwa akcja gaśnicza. Zawiązuje się sztab z komendantem gminnym na czele i na siedzibę obierają remizę OSP Bolechowice. Do Bolechowic zadysponowane zostają wszystkie jednostki OSP z terenu gminny Zabierzów, oraz jedna jednostka OSP Będkowice z sąsiedniej gminny. Rozpoczyna się walka z czasem. Należy w jak najkrótszym czasie odnaleźć wszystkich pięciu poszkodowanych i udzielić im fachowej pomocy.

13 maja, w piątek, w bibliotece gminnej w Zabierzowie odbył się wieczór autorski Witolda Ślusarskiego. Przypominamy, tym którzy tego nie wiedzą, że Mistrz Witold ukończył Uniwersytet Jagielloński. W latach 1967-2007 pracował w Radio Kraków jako publicysta i reportażysta, będąc w nim m.in. kierownikiem redakcji publicystyki. Jest twórcą pierwszego w Polsce, prowadzonego na żywo, magazynu publicystyczno-informacyjnego „Co niesie dzień’, autorem 16 słuchowisk, 720 reportaży radiowych, ponad 180 audycji, 163 odcinków radionoweli „Dzień jak co dzień”, współtwórcą (wraz z Henrykiem Cyganikiem), kabaretu „Erems”, autorem kilkunastu scenariuszy telenoweli w Telewizji Kraków, autorem komentarzy do 50 odcinków serialu TVN „Na ratunek”, autorem piosenek, ale też przekładów z języka czeskiego do filmu „Przygody dobrego wojaka Szwejka”. Współtworzył dodatek reportażowy „Dziennika Polskiego, publikował na łamach „Przekroju” i wielu gazet krakowskich i ogólnopolskich. Od 2007 roku jest redaktorem naczelnym „Znad Rudawy”, wykłada na Wydziale Nauk Politycznych UJ, na Studium Dziennikarskim Uniwersytetu Pedagogicznego i w Wyższej Społecznej Szkoły Zawodowej. Jest autorem około 30 piosenek kabaretowych, scenarzystą i prowadzącym przez 5 lat pochody jamników Krakowie ( autorem tekstu „Każdy ma bzika na punkcie jamnika”) i członkiem Kapituły „Złotego Mikrofonu”. Twórczość jego była przedmiotem dwóch prac magisterskich. Jest członkiem i założycielem ( wspólnie z Leszkiem Mazanem), Polskiej Partii Łysych. Został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi i medalem Honoris Gratia. I to by było na tyle…

Cały czas tworzy, aktualnie kończy pisanie kolejnej powieści, której tytuł jest okryty tajemnicą.

Podczas swojego wieczoru autorskiego wiele opowiadał o czasach swojej pracy w Radio Kraków, trudnych tej pracy początkach. Opowiadanie ilustrowane było fragmentami jego audycji. Autor z właściwą sobie swadą i poczuciem humoru nakreślił swój dorobek i cele działania na przyszłość. Było wesoło i filozoficznie. Tematów do opowiadania zapewne wystarczyło by na kilka kolejnych wieczorów, ale cóż wszystko co dobre szybko się kończy, tak też zakończył się wieczór w bibliotece w Zabierzowie.

Mistrzu życzymy dalszych sukcesów autorskich, a z okazji niedawno minionych urodzin, wszystkiego najlepszego. Sto lat Witku!

Redakcja

ludzik.jpg