• alles.jpg
  • artgo.jpg
  • bar.jpg
  • biga.jpg
  • energoterm.jpg
  • enmax.jpg
  • familia.jpg
  • gasior.jpg
  • goodcar.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • gs.jpg
  • gurgul.jpg
  • juszczak.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • opal.jpg
  • progar.jpg
  • rserwis.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • sklad_blc.jpg
  • supra.jpg
  • swiba.jpg
  • szumiec.jpg
  • szumiec praca.jpg
  • wwm.jpg
  • zamkowa.jpg
  • zielinski.jpg
  • zulla.jpg

Reklama

  • baranex.jpg
  • geo.jpg
  • hydrex.jpg
  • kaes.jpg
  • kruk.jpg
  • lowisko.jpg
  • melba.jpg
  • multiagent.jpg
  • nettrading.jpg
  • rrreklama.jpg
  • rzaska.jpg
  • stollar.jpg
  • toka.jpg
  • weterynarz_zielona.jpg

Numer 01/2016

6 grudnia 2015 w Domu Polonii w Krakowie odbył się wernisaż wystawy prezentującej twórczość artystów ludowych z powiatu krakowskiego. Organizatorem było Starostwo Powiatowe w Krakowie oraz Krakowski Oddział Stowarzyszenia Wspólnota Polska.

Wśród wystawców prac można była znaleźć rzeźbiarzy, koronczarki, budowniczych szopek, garncarza, czy panie, które zajmuję się bibułkarstwem. Razem 28 artystów: Katarzyna Adamczak, Sylwia Adamczak-Kucharska, Stanisław Głuszek, Kazimierz Idzi, Jan Kirsz, Anna Koblak, Mieczysława Kozak, Stanisław Matyasik, Zdzisław Słonina, Zdzisław Suder, Franciszek Wiercioch, a także panie zrzeszone w dwie grupy nieformalne, czyli „Pasjonatki” z gminy Jerzmanowice-Przeginia – Krystyna Krzystanek, Maria Mirek, Jolanta Pakuła, Marianna Sroka, Agata Tuleja-Kozera, Teresa Ząbczyńska oraz „Koronczarki” zrzeszone przy Gminnej Bibliotece Publicznej w Rudawie – Barbara Baranowska, Izabela Bulek, Małgorzata Dymek, Maria Golba, Katarzyna Grela, Beata Jarema, Anna Korbiel, Teresa Korbiel, Józefa Kostecka i Halina Nowicka, Janina Ziąbka. Wystawę otwarli: Józef Krzyworzeka starosta krakowski, Tadeusz Nabagło przewodniczący Rady Powiatu, Małgorzata Zięć dyrektor Biura Promocji i Współpracy Starostwa Powiatowego w Krakowie, dyrektor biura Stowarzyszenia Wspólnota Polska Oddział Krakowski Kazimierz Dobrzański oraz kurator wystawy Zdzisław Słonina. Występ Kapeli Dudek Lewicki z Krzeszowic uatrakcyjnił otwarcie wernisażu. Święta Bożego Narodzenia są czasem kiedy prawie każdy wspomina swoje dzieciństwo. Wspominamy, jak to kiedyś bywało, jakie jeszcze tradycje i zwyczaje kultywujemy i przenosimy do swoich rodzin. A wśród nich, jakie ludowe rękodzieło jeszcze przetrwało. Jakie ozdoby i dekoracje choinkowe robiliśmy będąc dziećmi i co możemy przekazać i czego nauczyć młodsze pokolenie.

Takim powrotem ku przeszłości była właśnie ta wystawa. Można tam było podziwiać słomkowe ozdoby choinkowe, czy szydełkowe anioły. Serwety i obrusy ręcznie wykonane na drutach, czy szydełkiem. Nie zabrakło też szopek krakowskich, rzeźbionych, czy malowanych na szkle. Wycinanek z papieru lub bibuły, oraz glinianych misek i garnków.

3 grudnia 2015 r. w kościele parafialnym pw. Wszystkich Świętych w Rudawie mogliśmy uczestniczyć w uroczystej mszy św. w 41 rocznicę śmierci Czcigodnego Sługi Bożego ks. prałata Władysława Bukowińskiego, naszego krajana. W tym właśnie kościele 12 lipca 1931 r. odprawił mszę św. prymicyjną, a tydzień później mszę św. polową w Pisarach, gdzie ojciec jego, Józef Cyprian zamieszkiwał wraz z rodziną jako zarządca majątku Potockich.

Ks. Władysław, Apostoł Wschodu, zmarł 3 grudnia 1974 r. w górniczym mieście Karagandzie w ówczesnej kazachskiej republice ZSRR. Kazachstan, położony na obszarze południowej Syberii, jest kilkakrotnie większy od Pol-ski. Sługa Boży, który w więzieniach i łagrach spędził łącznie 13 lat, 5 miesięcy i 10 dni, a także zdążył jeszcze odbyć 6 wypraw misyjnych w głąb kraju, jest dla Kazachstanu tym, kim dla Polski stał się św. Wojciech, misjonarz i męczennik.

Jest zatem rzeczą słuszną, że parafia rudawska oraz gmina Zabierzów, które mają szczególny i zaszczytny tytuł do pamięci o naszym wielkim rodaku, uroczyście od lat obchodzą kolejne rocznice związane z jego działalnością i pobytem w tych stronach, a także upamiętniają daty jego urodzin i śmierci.

Mszę św. z okazji 41 rocznicy śmierci koncelebrowało 3 kapłanów: ks. dr Andrzej Scąber, kierownik Referatu ds Kanonizacyjnych Kurii Metropolitalnej w Krakowie, on też miał stosowną homilię, w której przedstawił w skrócie życie i działalność kandydata na ołtarze, jego cnoty teologalne i pochodne oraz cud, który miał miejsce w Karagandzie. Koncelebrantami byli ks. Andrzej Badura, proboszcz rudawski oraz wikary, ks. Mirosław Cupek. Były poczty sztandarowe kombatantów AK, harcerze drużyny Knieja, sztandary zespołu szkół w Rudawie oraz szkoły w Nielepicach, członkinie Róż Różańcowych, Straż Honorowa Najświętszego Serca Pana Jezusa ze sztandarem, przedstawiciele władz samorządowych.

Kilka dni później, 14 grudnia, Jego Świątobliwość Franciszek na specjalnej audiencji, udzielonej kardynałowi Angelo Amato, podpisał dekret potwierdzający cud za przyczyną Sługi Bożego i polecił fakt ten promulgować. W najbliższych tygodniach spodziewane jest ogłoszenie terminu beatyfikacji, która prawdopodobnie odbędzie się w Karagandzie.

Aleksander Płazak, foto Edward Rudzki

Jak już wcześniej pisaliśmy, Urząd Gminy Zabierzów do 31 marca 2016r. przyjmuje od właścicieli nieruchomości w których jest zainstalowany stary, nieekologiczny piec na paliwo stało, deklaracje o chęci wzięcia udziału w programie wymiany źródła ciepła na ekologiczne. Można otrzymać na ten cel dotację w wysokości 85% kosztów, które kwalifikują się w tym projekcie. Jakie to koszty?

Zgodnie z regulaminem, dofinansowaniu podlegają koszty brutto, poniesione zarówno na demontaż i likwidację starego źródła ogrzewania, jak również montaż i dostosowanie nowego pieca. Oczywiście musimy zbierać w toku inwestycji imienne faktury i co bardzo ważne, nie możemy rozliczyć kosztów poniesionych przed wyznaczonym dniem rozpoczęcia wymiany, po zatwierdzeniu wszystkich warunków w UG Zabierzów. Montaż i adaptacja nowego ekologicznego źródła energii może obejmować koszty związane np. z dostosowaniem lub modernizacją istniejącej sieci centralnego ogrzewania lub wody wraz z grzejnikami, prace związane z przystosowaniem komina lub zakup wkładu kominowego w przypadku zakupu kotła gazowego. Dofinansowaniu podlega również oczywiście zakup nowego kotła- dopuszczone jest 5 typów: kotły gazowe, ogrzewanie elektryczne, kotły olejowe oraz kotły węglowe i na biomasę klasy 5 (min. 87% sprawności).

Należy pamiętać, że dotacja będzie wypłacona jednorazowo po zakończeniu inwestycji i złożeniu odpowiednich dokumentów. Po zakończeniu prac będzie sporządzony protokół przez Gminę żeby sprawdzić wykonanie i funkcjonowanie nowego pieca. Wszelkie niezbędne informacje znajdą Państwo na stronie gminy www.zabierzow.org.pl. Warto zainteresować się tym tematem nie tylko przez dotację, ale również z troski o nasze zdrowe, czyste, wiejskie powietrze.

Wojciech Wojtaszek

Wiara i dobro wspólne

Przedstawiając historię patriarchów i sprawiedliwych Starego Testamentu, List do Hebrajczyków uwydatnia istotny aspekt ich wiary. Jest ona ukazana nie tylko jako droga, ale także jako budowanie, przygotowanie miejsca, w którym człowiek może zamieszkać razem z innymi. Pierwszym budowniczym jest Noe, który w arce zdołał ocalić swoją rodzinę. Potem pojawia się Abraham, o którym jest powiedziane, że ze względu na wiarę mieszkał pod namiotami, oczekując na miasto zbudowane na silnych fundamentach. Tak więc w odniesieniu do wiary pojawia się nowe zaufanie, nowa solidność którą tylko Bóg może dać. Jeśli człowiek wiary opiera się na Bogu-Amen, na Bogu wiernym, i przez to sam staje się solidny, możemy dodać, że niewzruszoność wiary odnosi się także do miasta, jakie Bóg przygotowuje dla człowieka. Wiara pokazuje, jak trwałe mogą być więzi między ludźmi, gdy Bóg jest obecny pośród nich. Nie odnosi się to tylko do wewnętrznej solidności, niezmiennego przekonania wierzącego. Wiara oświeca również relacje między ludźmi, ponieważ rodzi się z miłości i kieruje się

Właśnie dzięki powiązaniu z miłością światło wiary konkretnie służy sprawiedliwości, poszanowaniu praw i pokojowi. Wiara rodzi się ze spotkania z pierwotną miłością Bożą, w którym ukazuje się sens i dobroć naszego życia. Zostaje ono oświecone w takiej mierze, w jakiej włącza się w dynamikę zapoczątkowaną przez tę miłość, to znaczy, gdy staje się drogą zmierzającą do pełni miłości i jej praktykowaniem. Światło wiary jest w stanie uwydatnić bogactwo ludzkich relacji, to, że mogą trwać, być wiarygodne, ubogacać wspólne życie. Wiara nie oddala od świata i nie jest czymś oderwanym od konkretnego zaangażowania współczesnych ludzi. Bez wiarygodnej miłości nie byłoby niczego, co sprawia, że ludzie prawdziwie są zjednoczeni. Jedność między nimi byłaby do pomyślenia jedynie jako oparta na użyteczności, wspólnych interesach, lęku, ale nie na dobru wspólnego życia czy na radości, jaką może budzić po prostu obecność drugiego człowieka. Wiara pozwala zrozumieć architekturę relacji ludzkich, ponieważ dostrzega ich głęboki fundament i ostateczne przeznaczenie w Bogu, i w Jego miłości, dzięki temu oświeca sztukę budowania, służąc dobru wspólnemu. Tak, wiara jest dobrem dla wszystkich, jest dobrem wspólnym, jej światło nie oświeca tylko wnętrza Kościoła i nie służy jedynie budowaniu wiecznego miasta w zaświatach. Pomaga nam ona budować nasze społeczności, tak by zmierzały ku przyszłości dającej nadzieję. List do Hebrajczyków daje w tym zakresie przykład, gdy wśród ludzi wiary wymienia Samuela i Dawida, którzy dzięki wierze «dokonali czynów sprawiedliwych». Te słowa odnoszą się do ich sprawiedliwości w rządzeniu, do owej mądrości, która przynosi ludowi pokój. Ręce wiary wznoszą się ku niebu, ale czynią to podczas budowania w miłości miasta na relacjach, których fundamentem jest miłość Boża.

Wiara i rodzina

List do Hebrajczyków, mówiąc o wędrówce Abrahama do przyszłego miasta, wspomina o błogosławieństwie przekazywanym z rodziców na dzieci. Pierwszym środowiskiem, w którym wiara oświeca miasto ludzi, jest rodzina. Mam na myśli zwłaszcza trwały związek mężczyzny i kobiety w małżeństwie. Powstaje on z ich miłości, będącej znakiem i obecnością miłości Bożej, z uznania i akceptacji dobra odmienności seksualnej, dzięki czemu małżonkowie mogą stać się jednym ciałem i są zdolni zrodzić nowe życie, co jest przejawem dobroci Stwórcy, Jego mądrości i Jego planu miłości. Opierając się na tej miłości, mężczyzna i kobieta mogą przyrzec sobie wzajemną miłość gestem angażującym całe życie i przypominającym bardzo wiele cech wiary. Przyrzeczenie miłości na zawsze staje się możliwe, gdy odkrywamy większy od naszych projektów plan, który nas wspiera i pozwala nam ofiarować ukochanej osobie całą przyszłość. Wiara pomaga też pojąć w całej głębi i bogactwie zrodzenie dzieci sprawiając, że uznajemy w nim stwórczą miłość, która daje nam i powierza tajemnicę nowej osoby. Sara właśnie dzięki swej wierze stała się matką, licząc na wierność Boga Jego obietnicy.

W rodzinie wiara towarzyszy wszystkim okresom życia, poczynając od dzieciństwa: dzieci uczą się pokładać ufność w miłości swoich rodziców. Dlatego jest ważne, aby rodzice dbali o wspólne praktykowanie wiary w rodzinie, towarzyszyli dojrzewaniu wiary dzieci. Zwłaszcza młodzież przeżywająca tak skomplikowany, bogaty i ważny dla wiary okres życia, musi czuć bliskość i troskę rodziny oraz wspólnoty kościelnej na swej drodze dojrzewania w wierze. Wszyscy widzieliśmy, że podczas Światowych Dni Młodzieży ludzie młodzi okazują radość wiary, zobowiązują się do życia wiarą w sposób coraz trwalszy i bardziej wielkoduszny. Młodzież pragnie życia wielkiego. Spotkanie z Chrystusem, pozwolenie, by nas ujęła i prowadziła Jego miłość, poszerza horyzont życia, daje mu mocną nadzieję, która nie zawodzi. Wiara nie jest ucieczką dla ludzi mało odważnych, lecz poszerzaniem przestrzeni życia. Pozwala ona odkryć wielkie wezwanie, powołanie do miłości, i daje pewność, że ta miłość jest godna zaufania, że warto się jej powierzyć, ponieważ jej fundamentem jest wierność Boga, mocniejsza od wszystkich naszych słabości.


Światło dla życia w społeczeństwie

54. Wiara, przyjęta i pogłębiana w rodzinie, staje się światłem oświecającym wszystkie relacje społeczne. Jako doświadczenie ojcostwa Bożego i miłosierdzia Boga, rozwija się także w braterskiej drodze. W «modernizmie» starano się budować powszechne braterstwo między ludźmi, przyjmując za podstawę ich równość. Stopniowo jednak rozumieliśmy, że wspomniane braterstwo, pozbawione odniesienia do wspólnego Ojca jako swego ostatecznego fundamentu, nie potrafi się ostać. Trzeba więc powrócić do prawdziwego źródła braterstwa. Od samego początku historia wiary była historią braterstwa, choć nie pozbawioną konfliktów. Bóg wzywa Abrahama, by wyszedł z rodzinnej ziemi, i obiecuje mu, że uczyni z niego jeden wielki naród, wielki lud, który otrzyma Boże błogosławieństwo. W rozwoju historii zbawienia człowiek odkrywa, że Bóg pragnie, by wszyscy jako bracia uczestniczyli w jedynym błogosławieństwie, które znajduje swoją pełnię w Jezusie, tak aby wszyscy stali się jedno. Niewyczerpana miłość Ojca jest nam przekazywana w Jezusie, także przez obecność brata. Wiara uczy nas dostrzegać, że w każdym człowieku jest błogosławieństwo dla mnie, że światło oblicza Bożego oświeca mnie przez oblicze brata. Ileż dobrodziejstwa przyniosło spojrzenie chrześcijańskiej wiary miastu ludzi, dla ich wspólnego życia! Dzięki wierze pojęliśmy niepowtarzalną godność każdej osoby, która nie była tak oczywista w starożytnym świecie. W drugim wieku poganin Celsus zarzucał chrześcijanom to, co wydawało mu się iluzją i oszustwem: sądzenie, że Bóg stworzył świat dla człowieka, stawiając go na szczycie całego kosmosu. Pytał zatem: «Dlaczego twierdzisz, że (...) trawy (...) rosną w więszym stopniu dla ludzi niż dla dzikich zwierząt pozbawionych rozumu?». «Jeśliby kto patrzył z nieba na ziemię, czy mógłby zauważyć, że nasze czyny różnią się w czymkolwiek od czynności mrówek i pszczół?».W centrum wiary biblijnej jest miłość Boga, Jego konkretna troska o każdą osobę, Jego plan zbawienia, który obejmuje całą ludzkość i całe stworzenie, a który osiąga szczyt we Wcieleniu, Śmierci i Zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Kiedy ta rzeczywistość jest zaciemniana, brakuje wówczas kryterium pozwalającego wyróżnić to, co czyni życie człowieka cennym i niepowtarzalnym. Traci on swoje miejsce we wszechświecie, gubi się w naturze, rezygnując z własnej odpowiedzialności moralnej, albo rości sobie prawo do bycia absolutnym władcą, przypisując sobie władzę manipulacji bez ograniczeń.

C.d. w następnym numerze

„Trudno jest jednocześnie liczyć, aby obiecywany, zwiększony import jednośladów z krajów socjalistycznych pozwolił na całkowite zaspokojenie popytu. Tak również ocenili sytuację konstruktorzy z bydgoskiego Rometu i Dezametu z Nowej Dęby, którzy wspólnie opracowali całkowicie krajowy pojazd - dwumiejscowy motorower. Nowy jednoślad o roboczej nazwie Chart 210-elektronic będzie następnym po Ogarze z serii „psów myśliwskich”.

Zapowiedzi konstruktorów stały się rzeczywistością w 1988 roku, kiedy to z taśm produkcyjnych bydgoskich zakładów zjechał jeszcze jeden motorower. Chart miał zupełnie inną stylistykę niż znane nam dotąd modele. Na pierwszy rzut oka można by przypuszczać, że jest pojazdem typu sportowego, o ile nie nawet wyczynowego. Tymczasem był kolejnym motorowerem ze wszystkimi jego zaletami i ograniczeniami.

Największą zmianą był standard wyposażenia Charta – seryjnie montowano kierunkowskazy, światło stopu, lusterko wsteczne oraz podnóżki dla pasażera, które były niezależne od wahacza tylniego. Dodatkowo dodano prędkościomierz napędzany z wałka zdawczego skrzyni biegów. Hydrauliczne amortyzatory i wygodna, dwuosobowa kanapa, znacząco podnosiły komfort jazdy.

Ciekawym elementem konstrukcji był silnik zaprojektowany przez zakłady DEZAMET w Nowej Dębie specjalnie na potrzeby tego modelu – typ 027. Była to dwusuwowa jednostka napędowa, z przepłukiwaniem zwrotnym, chłodzona powietrzem. Jej zewnętrzny kształt i sposób montażu stanowił całość z konstrukcją nadwozia. Zbiornik potrafił pomieścić nico ponad 8 litrów paliwa, pojazd palił środenio około 2,3 l /100 km, osiągając maksymalną prędkość 50 km/h. Charty produkowano w Bydgoszczy do 1994 roku.

Warto wspomnieć o inicjatywie redakcji miesięcznika MOTOR wspólnie z Zakładami Rowerowymi Romet i Automobilklubem Wielkopolskim, którzy w sierpniu 1988 roku podjęli wyzwanie 24 godzinnej jazdy na Charcie. Rzecz miała miejsce w Poznaniu, gdzie trzy fabrycznie nowe pojazdy prowadzone przez trzy drużyny organizatorów, ścigały się całą dobę na torze wyścigowym Poznań. Inspiracją do tego wydarzenia był wyczyn bratysławskiej redakcji miesięcznika STOP, która to również całą dobę ścigała się na motorowerach Babetta. Więcej o naszym rodzimym wyścigu można przeczytać w numerze miesięcznika MOTOR z września 1988 roku. Zachęcam do lektury!

Jan Piotrowski Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Źródła:

    Kociński K., Przybyła J. Jaruzel E., „Motorowery Romet”, WKŁ, Warszawa, 1993
    Chart 210 – http://www.jacomoto.pl/prasa_prototyp_chart.html, odczyt 2015 12 23
    Romet Chart http://www.polskiemotocykle.mik.pl/do50ccm.html, odczyt 2015 12 23

To był grudniowy weekend. Jeden z wielu, gdzie urywa się telefon i dzieje się milion rzeczy na raz (jakby cały tydzień czekały, by zadziać się właśnie teraz). Wyciszam głos, bo synek nigdy nie zaśnie, a ja nigdy nic nie zacznę pisać, o skończeniu nie marząc. I wtedy na wyświetlaczu pojawia się Kacha. „Słuchaj, staruszek pekińczyk. Dzwonił do mnie handlarz z pomorza. Dusi się, cały w kołtunach, wychudzony, ledwo żywy. Gdzieś zgarnął od kogoś jak konie zabierał, jak to po wsiach bywa. Weźmiemy?” Pomorze to prawie drugi koniec Polski, ale już po chwili rusza Karolina z Torunia, która prowadzi hotelik dla naszych czworonogów. Któż jak nie ona miałby ruszyć na ratunek Frocia! Na miejscu dostajemy od niej SMS: to jakaś mieszanka shih tzu jest, żaden pekińczyk. Handlarz pogania: Pani już zabierze stąd tego Yorka!

Frociu wraca z Karoliną do Torunia. Dobrze nie jest. Pies ma ogromne duszności. Oczu zza wszechobecnych kołtunów nie widać. Kiedy dostaję pierwsze zdjęcia zaczynam rozumieć skąd Karolina miała pomysł na imię. W ślad za zdjęciami dochodzi jednak smutna wiadomość - Frociu traci przytomność. Ekipa z Frociem na rękach pędzi do kliniki dla zwierząt. Tam Frocia czeka reanimacja, potem fryzjer i usunięcie wielkiego ropnia pod okiem. Po pełnej diagnostyce okazuje się, że konieczny jest zabieg korekty nosa, który zwiększy przepływ powietrza i poziom natlenienia psa. Niestety, na tę chwilę kondycja psa jest tak dramatyczna, że o zabiegu (poniekąd ratującym Frociowe życie) nie może być mowy. Najpierw trzeba doprowadzić zwierzaka do lepszej kondycji i wtedy natychmiast operować. Na tę chwilę Frociu ma zaburzenia neurologiczne, połamaną miednicę (jest zrośnięta), uszkodzenie gałki ocznej i jest bardzo zarobaczony. Zbyt mały przepływ powietrza powoduje omdlenia. Mały Frociu śpi na siedząco, żeby klatka piersiowa się nie uciskała.

Frociu nie jest ani pekińczykiem, ani shih tzu, ani Yorkiem. Jest Frociem. Najlepszą wersją Frocia! Jest malutkim, kochanym przytulakiem, ufnym staruszkiem, a swoje kundelkowe, psie serce ma jak stąd na Księżyc, wprost stworzone by kochać człowieka i wycierać łapki o jego kolana dzień i noc. Aby tak było, Frociu musi żyć. I potrzebuje w tym Twojej pomocy. Potrzeba około 1500 zł na leczenie i operację Frocia. Potrzebna jest specjalistyczna karma, ubranko, posłanko. Jeśli tylko chcecie i możecie wesprzeć psiaka, prosimy nie czekajcie... Jeśli chcesz, możesz pomóc psiakowi i dokonać darowizny z tytułem „dla Frocia” na konto PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Fundacja Centaurus ul. Borelowskiego 53/2, 51-678 Wroclaw www.psy.centaurus.org.pl e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

4 grudnia Św. Mikołaj z Klubu Seniora „Złota Jesień” z Zabierzowa już kolejny raz odwiedził najmłodsze dzieci t.j. Skrzaty i Żaki w Akademii Piłkarskiej w Zabierzowie. Tym razem współorganizatorem tej wizyty był Sołtys i Rada Sołecka. Nadejście Św. Mikołaja z workami słodkości, w asyście Anioła wyczarowała Dobra Wróżka, a dzieci przywitały go entuzjastycznie. Mikołaj wypytywał dzieci czy były grzeczne, czy przykładały się solidnie do treningów, a na pytanie które z dzieci będzie w przyszłości Lewandowskim, podniósł się las rąk. Oto jaki narybek przyszłej reprezentacji Polski w piłce nożnej wyrasta w Zabierzowie pod okiem trenerów Piotra Łachety i Jerzego Ostrożańskiego.

Podczas rozdawania upominków wbiegł straszny Diabeł z piekła rodem i porwał Mikołajowi worek z prezentami, z którym chciał uciec, lecz dzieci z wielkim wrzaskiem gremialnie rzuciły się w pogoń za Diabłem, powaliły go na parkiet i worek ze słodyczami odzyskały.

Oczywiście nie obyło się bez wspólnych pamiątkowych zdjęć i zaproszenia Św. Mikołaja za rok.

Tekst: Barbara Golińska, zdjęcia: Wiesława Danielewska

16 grudnia odbyła się coroczna wizyta mikołajowo- świąteczna na Oddziale Neurochirurgii Dziecięcej w Prokocimiu. W tym roku mali pacjenci oraz odział 21 otrzymali wiele prezentów min. pulsoksymetr podarowany przez OSP Biały Kościół, 6 materacy przeciwodleżynowych ufundowanych przez Elżbietę Seweryn i Mieczysława Kaczmarka, ciśnieniomierz zegarowy od Małgorzaty Dulskiej, ciśnieniomierze naramienny i nadgarstkowy, pampersy, środki do pielęgnacji niemowląt od Agnieszki Pośpiech. Ponadto artykuły dla niemowląt od Pani Krystyny Pietras. Opatrunki żelowe od Pawła Kruka, który przejął opiekę nad Odziałem po swoim tacie ś.p. Józefie Kruku. Kuba Stolarski podarował wanienkę dla maluchów ze stojakiem i przewijakiem. Marcin Pyclik jak to już stało się tradycją zadbał o choinkę oraz każde dziecko otrzymało od niego maskotkę. Maskotki zabrane wcześniej wśród uczniów oraz przekazane przez Wydział Rozwoju i Promocji U.G. Zabierzów rozdawały również uczennice zabierzowskiego gimnazjum. Klub motorowy Rebels of Roud jak co roku przywiózł świętego Mikołaja i wraz ze swymi zmotoryzowanymi elfami rozdawali dzieciom paczki od klubu i Grzegorza Koguta. OSP Biały Kościół stawił się liczne i przywiózł ze sobą śnieżynki. Przedszkolanki oraz Białokościelanki wspólnie z biblioteką przekazały książki, materiały papiernicze, zabawki na świetlicę oddziałową. Wśród gości odwiedzających znalazła się też 3 Grupa Poszukiwawczo Ratownicza Balice.

Była ogromna radość dzieci, łzy wzruszenia rodziców, ogromna satysfakcja św. Mikołaja, wszystkich jego pomocników, kolejny raz udało się przez chwilę odwrócić uwagę małych pacjentów od realiów przebywania w szpitalu. Śpiewaliśmy kolędy choć najpiękniej zrobił to mały chłopczyk, który w ten sposób chciał podziękować w imieniu obdarowanych. Była tez chwila zadumy, zabrakło w tym roku w naszym gronie bardzo ważnej osoby, trzonu naszej grupy, wieloletniego dobroczyńcy oddziału Panu Józefa Kruka. I choć nie był obecny fizycznie, każdy z nas wiedział że był z nami duchem, ze przekazał tradycję odwiedzin swojemu synowi Pawłowi. Serdecznie dziękuję wszystkim sponsorom, ofiarodawcom, gościom. Dziękuję też moim przyjaciółkom, które były obecne i pomogły całą tę wizytę zorganizować – Agnieszce Mitce i Renacie Pędrys.

Tekst A. Rokita Zdjęcia OSP Biały Kościół

Po długiej przerwie spowodowanej kontuzją aktualną formę sprawdziła Karina Lipiarska-Pałka /Grot Zabierzów/ na zawodach kadry narodowej w Prudniku w dniach 4-5 grudnia. Program zawodów był nietypowy, gdyż w pierwszym dniu rozgrywano strzelania konkursowe na podstawowym dystansie obowiązującym w zawodach najwyższej rangi na torach otwartych - 70 m.

W kwalifikacjach Karina zajęła 3-cie miejsce wynikiem 627 pkt. W eliminacjach i pojedynkach finałowych wygrała wszystkie pojedynki zajmując pierwsze miejsce. W drugim dniu startowa no na dystansie 18m, który z kolei jest dystansem do rozgrywek w hali. W kwalifikacjach wygrała zdecydowanie osiągając życiowy wynik 580 pkt. W eliminacjach i finałach w walce o finał uległa późniejszej zwyciężczyni Natalii Leśniak /Łucznik Żywiec/ 4:6, a w pojedynku o trzecie miejsce pokonała Adriannę Rachwał /Unia Pielgrzymka/ 6:0.

W sumie start po tak długiej przerwie kandydatki na start w Olimpiadzie-2016 należ uznać za bardzo obiecujący.

W sobotę 5 grudnia 2015 roku na zaproszenie Romana Żelaznego - Prezesa Fundacji „Zacny Uczynek” oraz Andrzeja Olechowskiego - Przewodniczącego Rady Fundacji, Agnieszka Rokita wzięła udział w uroczystej gali wręczenia Nagrody „Zacnego Uczynku”A. D. 2015, która odbyła się w Pałacu na Wyspie w warszawskich Łazienkach.

Agnieszka Rokita została laureatką tej prestiżowej nagrody, którą wcześniej otrzymały takie osobistości, jak Lech Wałęsa, Władyslaw Bartoszewski, Krystyna Janda, Andrzej Wajda, Szewach Weiss i wiele innych wybitnych postaci świata nauki, polityki i sztuki. W ten sposób uhonorowano jej społeczną działalność charytatywną na rzecz dzieci szczególnie pokrzywdzonych przez los. Odbierając nagrodę „Zacnego Uczynku” powiedziała, że dedykuje ją zmarłemu niedawno filantropowi Józefowi Krukowi oraz przyjaciołom i wszystkim ludziom dobrej woli, bez których nie udałoby się jej zrealizować wielu inicjatyw i przedsięwzięć, których jest pomysłodawczynią.

Nagroda „Zacnego Uczynku” przyznawana jest przez Kapitułę raz do roku, począwszy od 2005 roku, za szczególne, nadzwyczajne osiągnięcia i działania motywowane dobroczynnością, humanizmem oraz regułami prawa i demokracji.

W tym roku wspólnie z Agnieszką Rokitą Nagrodę „Zacnego Uczynku” odebrał również Dariusz „Tiger” Michalczewski za całokształt swojej działalności społecznej w ramach prowadzonej przez siebie Fundacji „Równe Szanse”.

Podczas uroczystej gali zaproszeni goście wysłuchali wykładu prof. dr Jana Miodka z Uniwersytetu Wrocławskiego, który poruszył kwestię odpowiedzialności, spolegliwości, wyrozumiałości i życzliwości wobec innych ludzi w odniesieniu do współczesnych relacji międzyludzkich. Natomiast prof. dr Michał Kleiber z Polskiej Akademii Nauk odniósł się do miejsca, jakie w czasach globalizacji świata zajmuje człowiek i, jakiego znaczenia w dzisiejszych czasach nabierają takie słowa, jak tolerancja i wzajemna współpraca między narodami zmierzająca do przełamywania wszelkich barier, bo tak naprawdę nadrzędnym celem wszelkich ludzkich działań powinna być ochrona naszej planety, na której żyjemy.

Fundacja „Zacny Uczynek” przyznała w tym roku także dwa Stypendia im. Piotra Mroczyka. Uroczystość zakończyła się koncertem Milo Kurtisa, który wystąpił razem ze swoim zespołem prezentując muzykę z różnych stron świata.

Tekst: Agnieszka Mitka, zdjęcia: organizatorzy uroczystości, Agnieszka Mitka

lokal.jpg