• alles.jpg
  • artgo.jpg
  • bhp.jpg
  • energoterm.jpg
  • enmax.jpg
  • familia.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • juszczyk.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • ok.jpg
  • opał.jpg
  • romantica.jpg
  • rserwis.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • sklad_blc.jpg
  • supra.jpg
  • szumiec.jpg
  • szumiec2.jpg
  • trulka.jpg
  • wwm.jpg
  • zamkowa.jpg
  • zlom.jpg

Reklama

  • baranex.jpg
  • bioterapia.jpg
  • bistro.jpg
  • colorex.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • hydrex.jpg
  • kruk.jpg
  • mirex.jpg
  • nettrading.jpg
  • toka.jpg
  • weterynarz.jpg

Numer 07/2015

„Po drogach naszego kraju kursuje obecnie ponad 1,5 miliona motorowerów – liczba ta będzie z każdym rokiem wzrastać. Dominującymi typami w Polsce są motorowery produkowane przez Zakłady Rowerowe Predom –Romet w Bydgoszczy. Pierwsze wytwarzane przez te zakłady pojazdy, noszące nazwę Komar, znikają powoli z naszych dróg. Zostały zastąpione bardziej nowoczesnymi konstrukcyjnie motorowerami Romet (…).”

Podlaski J., „Jeżdżę motorowerem”, Warszawa 1979 r.

Pod koniec lat siedemdziesiątych motorower przestał być nieosiągalnym luksusem znanym tylko z opowieści. Ich kolejne wersje, typy i mode-le, coraz częściej pojawiały się na polskich ulicach. Użytkownicy zaskakująco szybko przyzwyczaili się do wygody jazdy na tym jednośladzie, który zręcznie wypełnił lukę pomiędzy rowerami a motorami. W ślad za życzliwym przyjęciem tej konstrukcji poszli konstruktorzy, dając użytkownikom wiele alternatywnych wersji do wyboru. Dokładnie w ten sposób rozwijała się linia „PEGAZÓW 700”, których po debiucie pierwszej 700, powstało jeszcze kilka, w tym modele 705, 710 i 750.

Pegaz 705 był produkowany prawdopodobnie tylko przez rok. Konstrukcyjnie był zubożałą wersją, prezentowanego wcześniej, Pegaza 700 czyli stylistycznie nawiazywał zarówno przednim jak i tylnim zawieszeniem do Komara 232 - „sztywniaka”. Nie było to jednak wygodne rozwiązanie, co poskutkowało dość szybkim zakończeniem produkcji.

Pegaz 710 z linii bydgoskich zakładów zjeżdżał przez sześć lat (197276). Przedni widelec w tym modelu był resorowany, co znacznie zwiększało komfort jazdy. Posiadał również automatyczną skrzynię biegów, ze sprzęgłem odśrodkowym. Jak większość konstrukcji tej serii, palił około 1,7 l/100 km. Prawdopodobnie przez pewien czas był produkowany równolegle z modelem 700.

W modelu Pegaza 750 postawiono na poprawę wygody kierowcy. Poszerzono zakres regulacji siodełka i kierownicy. Dodatkowo zamontowano nowy, jednocylindrowy silnik 017, o mocy 1,6 KM. Obsługiwana ręcznie, dwubiegowa skrzynia zblokowana z silnikiem, połączona była z mokrym, dwutarczowym sprzęgłem, które wyparło rozwiązanie odśrodkowe. Maksymalną osiąganą prędkością niezmiennie pozostawało 50 km/h.

I mogło by się wydawać, że te motorowery, nie odegrają już znaczącej roli dla rozwoju polskiej motoryzacji, zapisując się jedynie na kartach jej historii. Jednak konstruktorzy z zakładów w Nowej Dębie sprawili, że model Pegaz 705 stał się podstawą do stworzenia zupełnie nowej i niespotykanej konstrukcji, którą opiszę już w następnej odsłonie naszego cyklu.

Jan Piotrowski Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Źródła:

    Podlaski Józef, „Jeżdżę motorowerem”, WKŁ, Warszawa 1979 r.
    www.jacomoto.prv.pl, zakładka „Motorowery”, odczyt 08.06.2015 r.
    www.polskiemot ocykle.mik.pl, Zakładka „Do 50 cm”, odczyt 08.06.2015r

 

 

 

- OSP Rudawa do organizatora! Cisza...
- OSP Bolechowice do organizatora!
- Zgłaszam się.
- Za pół minuty start.
- Zrozumiałem. Pada huk wystrzału i XI Półmaraton Jurajski rusza na trasę. Dzień jest upalny – jak zawsze w czasie Półmaratonu Jurajskiego, biegacze pełni wiary, że i tym razem pokonają słynne jurajskie podbiegi i upał, bo to on jest zawsze największym wyzwaniem dla zawodników; piękna przeszło 21. kilometrowa trasa technicznie do łatwych nie należy, a w dodatku cała przebiega w pełnym słońcu, dając odrobinę cienia w czterech zaledwie miejscach. Ja, bezpiecznie schowana w samochodzie organizatora, poznaję półmaraton od strony, od której nigdy nie było dane mi go poznać – jestem w mobilnym punkcie koordynującym służby rozmieszczone na trasie – policję, jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej, karetki pogotowia. Cisza w eterze, samochód pana Wojtka wyposażony w krótkofalówkę stoi tuż przed biegaczami, ja na tylnym siedzeniu jego auta z plecaczkiem fotograficznym. Ruszamy! -OSP Bolechowice do wszystkich. Za pół minuty rusza maraton.

(Tutaj tak się po prostu mówi; nic to, że plakaty z nazwą Półmaraton Jurajski wiszą na każdej tablicy ogłoszeń w gminie; nic to, że mieszkańcy wszystkich domów znajdujących się przy trasie półmaratonu dostali ulotki z przeprosinami za utrudnienia. Maraton i kropka! :)

- Już ruszył. Zawodnicy wystartowali. – to pan Wojtek. Jedziemy tuż za samochodem policji prowadząc czołówkę. Już na drugim kilometrze od reszty odskakuje pięciu zawodników, nie dając pozostałym złudzeń, że to oni rozdają tu dzisiaj karty. Na siódmym kilometrze zostanie ich w ścisłej czołówce trzech, na dziesiątym dwóch. Jedziemy, co jakiś czas odzywa się krótkofalówka
- Pierwszy zawodnik wybiegł z Brzezinki i wbiegł do Więckowic.
- Pierwsi zawodnicy wbiegli do Zielonej.
- Na trasie spokój, pierwszy zawodnik zaraz będzie w Bolechowicach... Takie to interesujące komunikaty co jakiś czas odzywają się w tle. Rzucam żartem, że jest, jak w polskim filmie – nic się nie dzieje. Pan Wojtek mówi, że marzy o tym, żeby tak było do końca, bo jeżeli na trasie zaczyna się dziać coś niepokojącego – omdlenia, kontuzje – to wtedy to radio nie milknie. A że aura jest, jaka jest, więc na ogół radio nie milczy. Tylko w 2013 roku na trasie biegu nie było żadnej interwencji medycznej; co roku, niestety, są. Jedziemy obserwując pierwszego zawodnika i rozmawiamy o tym, jak Półmaraton Jurajski ewoluował w ciągu jedenastu swoich edycji; o tym, że na początku była to prawdziwa walka z wyjątkowo upartą materią, że mieszkańcom wcale nie podobało się to, że przez trzy godziny mają zamknięte drogi, że mało kto kibicował, że dogadanie się z jednostkami OSP często graniczyło z cudem – bo tak właśnie było. A potem, stopniowo, to nastawienie ludzi się zmieniało – zaczęli kibicować, stawiać przed swoimi domami miednice i kubeczki z wodą, polewać zmordowanych zawodników wodą z węży ogrodowych, klaskać, dzieci wystawiają rączki do przybicia piątek – generalnie na trasie jest naprawdę sporo kibiców i są to kibice autentycznie życzliwi. Zaś organizator doceniając ich zaangażowanie, co roku jedzie za busikiem z nazwą „Koniec Biegu” i tym najbardziej aktywnym wręcza zgrzewki piwa, a dzieciom słodycze bądź soki. Kibice nie dość, że się fajnie bawią, to są jeszcze za to nagradzani.

(Mnie, spośród wszystkich kibiców, najbardziej zachwycił spokojny starszy pan, który przed bramę swojej posesji wystawił duży stół ogrodowy nakryty obrusem, a na nim umieścił sporych rozmiarów misę ze świeżymi truskawkami. Od swoich przyjaciół tradycyjnie zamykających bieg Ekipą Ostatniej Minuty dowiem się, że tymi truskawkami pan częstował ludzi do samego końca.

Ergo: po prostu ich dokładał, bo jedną – nawet największą misą, nie nakarmiłby przeszło tysiąca osób, które stanęły na starcie.)

Bieg trwa, ja wysiadam z samochodu na 15 kilometrze i przystępuję do swojej pracy, czyli robienia zdjęć zawodnikom. Lubię to. Biegacze, jak to biegacze, biegną; ja zagrzewam ich do walki i namawiam do uśmiechu, żar się z nieba leje, czasem powieje delikatny zefirek. Zawodnicy uśmiechają się chętnie, pacemakerzy zagrzewają do walki swoich podopiecznych, jedni zawodnicy są świezi jak pierwiosnki, inni przemieszczają się „na ostatnich nogach”. Zwykły polski bieg. Zwykły?! Nie! To mógłby być zwykły bieg! (jak głosi hasło reklamowe jurajskiego święta), ale on wcale zwykły nie jest! To kultowy Półmaraton Jurajski!

Gabrysia Kucharska

 

 

 

Krynica-Zdrój to uzdrowisko, które oprócz walorów klimatycznych jest zagłębiem wód leczniczych. To tam wybijają źródła wód, które stosowane są do celów leczniczych zarówno w kuracjach pitnych jak i balneoterapii. Różnią się one zawartością ilościową i jakościową składników mineralnych, ogólną mineralizacją - dlatego stosowane są w leczeniu różnych jednostek chorobowych. Ilościowy udział poszczególnych składników jest uwarunkowany rozpuszczalnością w wodzie minerałów, z których one pochodzą. W Parku Słotwińskim Krynicy-Zdroju wybija źródło bardzo łagodnej w smaku, krystalicznie czystej wysokozmineralizowanej wody leczniczej o nazwie „Słotwinka”.

Jest to szczawa wodorowęglanowo-magnezowosodowo-wapniowa, żelazista. Szczawami są wody lecznicze swoiste, zawierające co najmniej 1000mg/litr wolnego dwutlenku węgla. „Słotwinka” to woda stosowana w lecznictwie uzdrowiskowym ale również jako kontynuacja kuracji pitnych w warunkach poza uzdrowiskiem.
Jest pomocna w leczeniu przewlekłego nieżytu przewodu pokarmowego, łagodzi stany zapalne, działa przeciwalergicznie, wpływa korzystnie na prawidłową krzepliwość krwi oraz uszczelnia naczynia krwionośne. Ma tonujący wpływ na stany nerwicowe oraz nadmierną pobudliwość. Polecana dla osób zagrożonych osteoporozą oraz po urazach i złamaniach. Dobrze wypłukuje metale ciężkie, zalegające w organizmie. Bardzo rozbudowany skład mineralny pozwala na
szybkie uzupełnienie niedoborów, ważnych dla organizmu człowieka, magnezu i wapnia, a obecność sodu pomaga w utrzymaniu równowagi wodno-elektrolitowej oraz kwasowo-zasadowej w organizmie. „Słotwinka” zawiera również zestaw mikroelementów takich jak: żelazo, lit, cynk, chlor, krzem, arsen - ich obecność jest niezbędna w prawidłowym składzie biochemicznym człowieka. Należy jednak wiedzieć, że jest to woda, która ma właściwości lecznicze i może być stosowana poza lecznictwem uzdrowiskowym do kuracji pitnej tylko po konsultacji z lekarzem, który określi ilość i czas jej zastosowania. Nie jest to woda, która może być stosowana do gaszenia pragnienia.
Zalecana i wystarczająca ilość to 1/2 do 3/4 szklanki trzy razy na dobę przez jeden miesiąc - zależne to jest jednak od rodzaju schorzenia, o czym decyduje lekarz. Zdrowia i dobrego samopoczucia życzy sklep ALDO. Woda jest dostępna w butelkach 0,5 l oraz kartonach 5 l.



Dr Małgorzata Pieniak

We wtorek 23 czerwca w Zabierzowskim Kamieniołomie odbyły się tradycyjne „Wianki” organizowane już po raz szósty przez Klub Seniora „Złota Jesień” z Zabierzowa. We wspaniałym otoczeniu wystąpił Zespół Teatralno-Satyryczny, który zaprezentował inscenizację ballady Adama Mickiewicza „Świtezianka” (w rolach głównych - Wiesława Włodarczyk i Jerzy Dąbrowski), oraz przedstawiono inscenizowane własne piosenki, tematycznie związane z „Wiankami” wykonane przez Marię Skrzypaszek, Wiesławę Włodarczyk i Bronisława Kościńskiego.

W programie znalazł się, jak zawsze konkurs z nagrodami na najpiękniejsze wianki w 3-ch kategoriach, a mianowicie:

- najbardziej tradycyjny z polnych kwiatów i ziół - Czesława Łuczkoś
- najpiękniejszy wizualnie, najbardziej kolorowy - Janina Dąbrowska
- najpiękniejszy pływający ze świecą - Wiesława Włodarczyk.

Jako, że wszystkie pozostałe wianki zasługiwały na nagrodę, przyznano 12 wyróżnień. Ponadto odbył się też konkurs na szukanie kwiatu paproci w gąszczu zieleni, wśród mchu i paproci, oraz ukrytych w ziemi skarbów, a także konkurs dla panów w trafnym rzucaniu sercem do wianuszka. Klub przygotował pyszny poczęstunek, w tym żurek domowej roboty. W spotkaniu wzięli udział zaproszeni goście, wśród nich Wójt Gminy Zabierzów Pani Elżbieta Burtan, sołtys Zabierzowa Pan Wiesław Cader, dyrektor Samorządowego Centrum Kultury i Promocji Pani Elżbieta Mazur, radny Gminy Zabierzów Pan Edmund Dąbrowa i koordynator ds osób starszych Pani Anna Domagała. Wśród zaproszonych gości był także Pan Józef Kruk, który pełnił honory przewodniczącego jury w konkursie wiankowym a także przedstawiciele Klubu Seniora z Rudawy na czele z przewodniczącą Klubu Panią Zofią Kasprzyk.

Wśród zgromadzonej publiczności byli również mieszkańcy Zabierzowa. W miłej atmosferze upłynął świętojański wieczór z obietnicą wspólnego spotkania się za rok.

 

 

 

31 maja 2015r. odbył się Gminny Dzień Dziecka na Rynku w Zabierzowie pod patronatem Wójta Gminy Zabierzów Elżbiety Burtan. Z tej okazji przygotowano wiele atrakcji dla najmłodszych mieszkańców gminy Zabierzów. Dmuchane zjeżdżalnie, konkursy, quizy, występy, ciekawe pokazy i smakołyki to tylko wybrane punkty z długiego całodziennego programu, który został przygotowany dla dzieci.

Po oficjalnym otwarciu imprezy i powitaniu mieszkańców przez wójt Elżbietę Burtan i Przewodniczącą Rady Gminy Zabierzów Marię Kwaśnik odbyło się uroczyste ślubowanie „Skrzatów” z Akademii Piłkarskiej Kmita Zabierzów. Następnie na scenie wystąpił zespół Taneczny Frygi-Drygi, Grupa taneczna ze Szkoły Podstawowej w Brzeziu- polskie tańce narodowe w formule towarzyskiej. Przygotowano przedstawienia: Pluszowy Miś, „Romeo i Julia” - gimnazjum w Zabierzowie, SP Bolechowice – układy taneczne i piosenki, „Konik na biegunach” w wykonaniu uczniów z Gimnazjum J. Matejki w Zabierzowie, ISP Radwanowice - bajka na motywach utworu Sławomira Mrożka pt. „Śpiąca Królewna”, występ baletowy uczestników zajęć baletowych w Samorządowym Centrum Kultury i Promocji Gminy Zabierzów, kl. „0” SP Zabierzów tańce „Wesoły pląs”, „Kapela”, Polka prawdziwa i piosenka „Popatrzcie na jamniczka”, występ grupy baletowej z Klubu Kultury „Kuźnia”, Spektakl „Czerwony Kapturek” w wykonaniu Gminnej Biblioteki Publicznej. Na zakończenie bogatego programu scenicznego odbył się koncert zespołu CONTRA – uczestników zajęć wokalno-aktorskich w SCKiPGZ.

Poza sceną dzieci miały również wiele atrakcji do wyboru: bezpłatny park zabaw, animacje i konkursy z nagrodami, Games Room, otwarte warsztaty plastyczne, otwarte warsztaty ceramiczne, szkółka szczudlarska, pokaz baniek mydlanych, balonowe zwierzaki, gra wielkoformatowa, malowanie domków, stanowisko edukacji leśnej – ciekawe eksponaty, konkursy oraz malowanie twarzy. Dodatkowo Strażacy z Jednostek OSP z gminy Zabierzów przygotowali pokazy sprzętu oraz pierwszej pomocy, a artysta malarz Jacek Siek rysował portrety i karykatury wszystkich chętnych.

Ponadto rozstrzygnięto konkurs plastyczny „Przedziwny Ogród” i przeprowadzono konkurs plastyczny zorganizowany przez Referat ds. Rozwoju i Promocji Gminy Zabierzów pt. „Rynek moich marzeń w Zabierzowie”. ULKS Grot Zabierzów przygotował zabawy z łukiem na torach łuczniczych. OSR w tym dniu wprowadził specjalną zniżkę dla dzieci odwiedzające pływalnię w Zabierzowie.

Organizatorem imprezy byli: Urząd Gminy Zabierzów, Samorządowe Centrum Kultury i Promocji oraz Gminny Zespół Ekonomiczno Administracyjny Szkół i Ochotnicze Straże Pożarne z gminy Zabierzów. Partnerami wydarzenia były Lasy Państwowe – Nadleśnictwo Krzeszowice i Ośrodek Sportowo-Rekreacyjny w Zabierzowie.

Tekst Wojciech Wojtaszek Zdjęcia Wojciech Wojtaszek, Urszula Obydzińska

 

 

 

 

 

 

Podczas dni Zabierzowa pojawiła się informacja o działającej w centrum Zabierzowa bezpłatnej szkole dla dorosłych. Dotarliśmy do  Elżbiety Seweryn - osoby, która zainicjowała to przedsięwzięcie.


Proszę nam powiedzieć skąd pomysł na taką inicjatywę i lokalizację?

Witam ! Nowe pomysły na życie to moja specjalność ! To tak troszkę z nutką humoru, ale coś w tym jest. Nie lubię stagnacji i bezczynności. W moim życiu ciągle musi się coś dziać. Choć przed podjęciem decyzji o założeniu szkoły miałam ciekawą pracę postanowiłam realizować swoje marzenia i podjąć nowe wezwanie. Pomysł założenia szkoły zawsze mnie pociągał. Wszystko ma swój czas  -  teraz właśnie jest czas na wymarzoną szkołę w Zabierzowie!

Ta szkoła to jeden z wielu oddziałów działających w Polsce. Dlaczego Zabierzów?


Szkoła w Zabierzowie to jedna spośród dwudziestu pięciu filii „CK Edukator” działających w całej Polsce. Ogólnopolska sieć szkół Edukatora nieustannie się rozwija i ciągle powstają nowe oddziały. Decyzja o lokalizacji filii została podjęta wręcz automatycznie. Mieszkam w okolicach Zabierzowa i łatwo było zaobserwować tendencje rozwojowe w gminie. Rozwijające się przedsiębiorstwa, rejestrujące się tutaj liczące się na rynku pracy firmy... Dodatkowo w sąsiadujących gminach takie szkoły działają  z powodzeniem więc dlaczego nie Zabierzów? Chciałam podkreślić przychylność władz lokalnych w podejmowanych przeze mnie działaniach, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że lokalizacja jest najlepsza z możliwych. Dzięki decyzjom  i pomocy Pani Wójt Elżbiety Burtan, Pani Dyrektor GZEAS Janiny Wilkosz oraz Dyrektor Gimnazjum im. Jana Matejki Pani Beaty Kęder nasza szkoła tutaj właśnie znalazła lokum. W centrum Zabierzowa – grzechem byłoby marzyć o lepszej lokalizacji.

Oferta tej szkoły kierowana jest do dorosłych – czym kierowała się Pani wybierając taki profil szkoły?

Uwielbiam pracować z ludźmi a praca z takimi, którzy wiedzą czego chcą to już „rarytas”. Dorośli do takich należą! Mają swoje doświadczenia i wiedzę. Łatwo precyzują czego w życiu chcą albo co życie na nich wymusza! Wtedy często rodzi się myśl o dokształcaniu się.
Dodatkowo na rynku pracy zauważamy brak fachowców. Wyższe wykształcenie zawsze będzie prestiżem ale pracodawcy poszukują osób zawodowo przygotowanych do pracy w konkretnych zawodach. Po latach nacisków wysyłania swoich pociech na studia – czy tego chcą czy nie – obserwujemy braki na rynku pracy.  
Można powiedzieć że sytuacja na rynku pracy sprzyja powstawaniu takich szkół.

Co zatem Państwo możecie zaproponować mieszkańcom naszej gminy?


Pomysłów na przyszłość jest wiele. W tym roku szkolnych w naszej ofercie mamy propozycję dla osób, które nie mają średniego wykształcenia w postaci Liceum Ogólnokształcącego. Liceum na podbudowie gimnazjum lub szkoły zawodowej trwa 3 lata i może zakończyć się egzaminem maturalnym. Nie wszyscy słuchacze podchodzą do matury ponieważ bez tego egzaminu również zdobywają średnie wykształcenie.
Osoby, które posiadają średnie wykształcenie zapraszamy do skorzystania z rocznych lub dwuletnich propozycji szkoły policealnej. Można się dokształcać w jedenastu zawodach: technik BHP, technik ochrony mienia, technik usług kosmetycznych, opiekun medyczny, asystent osoby niepełnosprawnej, opiekunka środowiskowa, opiekun w domu pomocy społecznej, opiekun osoby starszej, technik turystyki wiejskiej, technik informatyk, technik administracji, technik rachunkowości. Jakie kierunki zostaną uruchomione zależy od zainteresowania.
W przyszłości chciałabym rozwinąć działalność szkoły tworząc dodatkowo Centrum Korepetycyjne, organizując wszelkiego rodzaju kursy i szkolenia marzę również o Uniwersytecie III Wieku – takim z prawdziwego zdarzenia. Myślę, że to niedaleka przyszłość, ale teraz skoncentruję się na realizacji tych najbliższych planów.

Pani szkoła promuje się już podczas lokalnych imprez, rozpoznawalne jest już logo, widoczne są plakaty i ulotki czy zauważa Pani jakieś zainteresowanie ze strony mieszkańców?


Jestem miło zaskoczona ponieważ odzew jest duży. Telefony, zgłoszenia internetowe...To nowy oddział więc trudno powiedzieć jaki będzie rezultat końcowy rekrutacji i które kierunki zostaną otwarte. Wszystkich zachęcam do zgłaszania się formularzem online na www.zabierzow.ckedukator.pl. Takie zgłoszenie nie jest zobowiązujące, ale na tej podstawie tworzone są grupy. Na tej podstawie również uzyskujemy kontakt z zainteresowanymi aby na bieżąco móc ich informować o tendencjach tworzenia się grup. We wrześniu słuchacze będą mogli dokonać ostatecznych formalności. Należy wówczas oprócz wypełnionego w sekretariacie formularza donieść 2 zdjęcia oraz zaświadczenie o braku przeciwskazań podjęcia nauki od lekarza medycyny pracy.  I to wszystko ! A z dodatkiem ambicji, których tutejszym mieszkańcom nie brakuje można osiągnąć cel - którym jest zdobycie konkretnego zawodu!

A na zakończenie naszej rozmowy proszę  zachęcić uczniów do nauki w kilku zdaniach …!!!


Szanowni Państwo, na naukę nigdy nie jest za późno! Zapraszam wszystkie ambitne osoby, które chcą mieć wpływ na losy swojego życia i lubią podejmować nowe wezwania. Zjazdy grup, spotkania słuchaczy odbywają się  w weekendy - dwa razy w miesiącu. Biorąc pod uwagę, że nasi słuchacze są często osobami pracującymi, dopuszczalne są nieobecności nawet do 50% frekwencji. Jesteśmy szkołą niepubliczną z uprawnieniami szkoły publicznej dlatego zajęcia są całkowicie bezpłatne! Otrzymujecie Państwo wszelkie zaświadczenia do ZUS, KRUS, GOPS itp.
Wystarczy podjąć decyzję! Czekamy na Państwa w sekretariacie szkoły!
Sekretariat mieści się w budynku Gimnazjum im. Jana Matejki ul. Kolejowa 15
/wejście od ul. Sportowej /
czynny: poniedziałki, środy i piątki w godz. 9:00-15:00
tel. 530 533 534, email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Rozmowę z właścicielem placówki CK Edukator w Zabierzowie – Elżbietą Seweryn przeprowadził Andrzej Bukowczan

 

 

 

Wiara jako słuchanie i widzenie

Zważywszy na to, że poznanie wiary związane jest z Przymierzem z Bogiem wiernym, który zacieśnia więź miłości z człowiekiem i kieruje do niego Słowo, Biblia przedstawia je jako słuchanie; kojarzone jest ze zmysłem słuchu. Św. Paweł posłuży się formułą, która stała się klasyczna: fides ex auditu — «wiara rodzi się z tego, co się słyszy». Poznanie związane ze słowem jest zawsze poznaniem osobistym, rozpoznającym głos, otwierającym się na niego w wolności i idącym za nim w posłuszeństwie. Dlatego św. Paweł mówił o «posłuszeństwie wiary» Ponadto wiara jest poznaniem związanym z upływem czasu, którego potrzebuje słowo, aby się wypowiedzieć: jest poznaniem, którego uczymy się jedynie na drodze naśladowania. Słuchanie pomaga dobrze ukazać związek między poznaniem i miłością. Jeśli chodzi o poznanie prawdy, to słuchanie przeciwstawiano niekiedy widzeniu, właściwemu jakoby kulturze greckiej. O ile z jednej strony światło umożliwia kontemplację całości, do której człowiek zawsze aspirował, to z drugiej strony, wydaje się nie pozostawiać miejsca dla wolności, ponieważ zstępuje z nieba i dociera bezpośrednio do oka, nie wymagając, by oko odpowiedziało. Ponadto światło wydaje się skłaniać do kontemplacji statycznej, bez odniesienia do konkretnego czasu, w którym człowiek cieszy się i cierpi. Zgodnie z tą koncepcją, biblijne podejście do poznania przeciwstawiałoby się podejściu greckiemu, które w poszukiwaniu całkowitego zrozumienia rzeczywistości powiązało poznanie z widzeniem. Natomiast jest jasne, że ta rzekoma opozycja nie odpowiada faktom biblijnym. Stary Testament łączył obydwa rodzaje poznania, ponieważ słuchanie słowa Bożego łączy się z pragnieniem oglądania oblicza Boga. W ten sposób stał się możliwy dialog z kulturą helleńską, dialog należący do istoty Pisma Świętego. Słuchanie wskazuje na osobiste powołanie i posłuszeństwo, a także na fakt, że prawda objawia się w czasie; wzrok umożliwia pełny ogląd całej drogi i pozwala wpisać się w wielki Boży plan; bez tego oglądu dysponowalibyśmy jedynie odosobnionymi fragmentami nieznanej całości.
    Związek między widzeniem i słuchaniem jako narzędziami poznania wiary bardzo jasno widoczny jest w Ewangelii św. Jana. W czwartej Ewangelii wierzyć to słuchać i jednocześnie widzieć. Słuchanie w wierze przebiega zgodnie z formą poznania właściwą dla miłości: jest to słuchanie osoby, rozróżniające i rozpoznające głos Dobrego Pasterza; to słuchanie nakazujące naśladowanie, jak w przypadku pierwszych uczniów, którzy «usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem». Z drugiej strony, wiara związana jest także z widzeniem. Niekiedy widzenie znaków dokonanych przez Jezusa poprzedza wiarę, jak w wypadku Żydów, którzy po zmartwychwstaniu Łazarza, «ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyli w Niego». W innych przypadkach to wiara prowadzi do głębszego widzenia: «jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą». W końcu wiara i widzenie splatają się: «Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy [...] w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał». Dzięki temu zespoleniu ze słuchaniem, widzenie staje się pójściem za Chrystusem, a wiara jawi się jako droga widzenia, na której oczy przyzwyczajają się do spoglądania w głąb. I tak, w poranek wielkanocny, od Jana, który gdy jeszcze było ciemno, przed pustym grobem «ujrzał i uwierzył», przechodzimy do spojrzenia Marii Magdaleny, która już widzi Jezusa (i chce Go zatrzymać, ale zostaje zachęcona do kontemplowania Go na Jego drodze do Ojca, aż do pełnego wyznania samej Magdaleny wobec uczniów: «Widziałam Pana». Jak można osiągnąć tę syntezę słuchania i widzenia? Staje się to możliwe gdy bierzemy za punkt wyjścia konkretną osobę Jezusa, którego widzimy i słuchamy. On jest Słowem, które stało się ciałem, którego chwałę oglądaliśmy. Światło wiary jest światłem Oblicza, w którym widać Ojca.

Prawda, którą wiara pojmuje, jest bowiem w czwartej Ewangelii objawieniem się Ojca w Synu, w Jego ciele oraz w Jego ziemskich czynach; tę prawdę można określić jako «jaśniejące życie» Jezusa. Oznacza to, że poznanie wiary nie zachęca nas do oglądania czysto wewnętrznej prawdy. Prawda, jaką przed nami odsłania wiara, jest prawdą skupioną na spotkaniu z Chrystusem, na kontemplacji Jego życia, na dostrzeganiu Jego obecności. W tym sensie św. Tomasz z Akwinu mówi o oculata fides Apostołów — wierze, która widzi! — wobec Zmartwychwstałego widzianego w ciele. Zobaczyli zmartwychwstałego Jezusa na własne oczy i uwierzyli, to znaczy mogli przeniknąć w głębię tego, co widzieli, by wyznać Syna Bożego, siedzącego po prawicy Ojca.

31. Tylko tak, przez Wcielenie, przez udział w naszym człowieczeństwie, poznanie właściwe miłości mogło osiągnąć pełnię. Światło miłości rodzi się bowiem, kiedy zostaje poruszone nasze serce i przyjmujemy tym samym wewnętrzną obecność umiłowanego w nas, pozwalającą nam poznać Jego tajemnicę. Rozumiemy więc, dlaczego wraz ze słuchaniem i patrzeniem dla św. Jana wiara jest dotykaniem, jak stwierdza w swoim Pierwszym Liście: «cośmy usłyszeli [...], co ujrzeliśmy własnymi oczami, [...], i czego dotykały nasze ręce». Przez swoje Wcielenie i przyjście do nas Jezus dotknął nas, i dotyka również dzisiaj poprzez sakramenty. W ten sposób, przemieniając nasze serce, pozwolił nam i nadal pozwala rozpoznać Go i wyznawać jako Syna Bożego. Dzięki wierze także i my możemy Go dotknąć i otrzymać moc Jego łaski. Św. Augustyn, komentując fragment o kobiecie cierpiącej na krwotok i dotykającej Jezusa, aby ją uzdrowił, stwierdza: «Wiara to dotykanie sercem». Tłum ciśnie się wokół Niego, ale nie dotyka Go osobowym dotknięciem wiary, uznającym Jego tajemnicę, to, że jest Synem objawiającym Ojca. Dopiero kiedy zostajemy upodobnieni do Jezusa, otrzymujemy właściwe oczy, aby Go zobaczyć.

C.d. w następnym numerze

 

 

 

7 czerwca 2015 roku na boisku sportowym „Iskry Radwanowice” w Radwanowicach odbyły się Gminne Zawody Sportowo-Pożarnicze. Druhowie z Radwanowic po raz kolejny objęli patronat nad zawodami. Do rywalizacji stanęło 12 drużyn seniorskich, 4 drużyny MDP chłopców, 2 drużyny MDP dziewcząt oraz Kobieca Drużyna Pożarnicza z Radwanowic. Tradycyjnie zawody rozpoczęto Mszą Świętą w kościele parafialnym w Radwanowicach, odprawioną przez ks. Proboszcza Andrzeja Sasułę. Po odprawie przez sędziego głównego st. kpt. Filipa Czyża z JRG z Krakowa, rozpoczęto pierwszą część zmagań, czyli sztafetę 7 x 50 z przeszkodami. Na wyznaczonej trasie biegu, na dwóch torach ustawiono przeszkody, m.in. równoważnie, slalom, ściankę. Na finiszu należało zapiąć do odcinka węża prądownicę, która służyła jako sztafetowa pałeczka. Po pierwszej konkurencji prowadzenie objęła drużyna gospodarzy z czasem 58,18 sek.

Drugą częścią zawodów było ćwiczenie bojowe, polegające na zmontowaniu linii ssawnej, odpaleniu motopompy, zmontowaniu linii tłocznej do rozdzielacza i dwóch linii gaśniczych, podaniu wody do prądownic, a następnie obróceniu tarczy i strąceniu pachołków strumieniami wody. Podczas „bojówki” wszystko może się zdarzyć, dlatego to ćwiczenie rozstrzyga o wygranej. Jednak „dominatorzy” – OSP Radwanowice prowadzeni przez dh prezesa Stanisława Baranowskiego utrzymali tytuł lidera Gminy Zabierzów i z czasem łącznym 109,46sek., znów wygrali zawody. Miejsce drugie przypadło druhom z Nielepic (112,78 sek.), a trzecie Bolechowicom – 120,15 sek. Zmagania MDP chłopców wygrali strażacy z Ujazdu, a dziewcząt MDP Kobylany.

Zwycięzcy otrzymali pamiątkowe puchary oraz, ufundowane przez Urząd Gminy Zabierzów i ZOSP RP w Zabierzowie, nagrody pieniężne. Wszystkie drużyny otrzymały pamiątkowe dyplomy.

Pełna galeria zdjęć jest dostępna na stronie OSP Radwanowice (www.radwanowice.osp.org.pl). oraz na www.facebook.com/OSPRadwanowice
WYNIKI

I. OSP seniorzy : I miejsce – OSP Radwanowice I, II miejsce – OSP Nielepice, III miejsce – OSP Bolechowice

II. KDP – OSP Radwanowice

III. MDP dziewcząt : I miejsce – Kobylany, II miejsce – Rudawa

IV. MDP chłopców : I miejsce – Ujazd, II miejsce – Radwanowice, III miejsce – Niegoszowice

Justyna Matuła i Marek Mitoński

 

 

 

450 seniorów uczestniczyło w II Małopolskim Kongresie Uniwersytetów Trzeciego Wieku w Teatrze im. J. Słowackiego. Spotkanie otworzył Marszałek Województwa Małopolskiego – Marek Sowa. Na scenie zagościł również m.in. Minister Pracy i Polityki Społecznej – Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Poseł na Sejm – Elżbieta Achinger. Uczestnicy Kongresu mogli także wysłuchać wykładu Wiesławy Borczyk 40lat ruchu UTW w Polsce. W czasie kongresu nie zabrakło podniosłych chwil i momentów. Poseł na Sejm – Elżbieta Achinger, Prezes Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń UTW – Wiesława Borczyk oraz Prezes Stowarzyszenia Manko - Łukasz Salwarowski wręczyli nagrody dla Uniwersytetów Trzeciego Wieku w kategorii Najstarszy UTW (UTW UJ), największy w Małopolsce UTW (UTW Tarnów), a także UTW z największą ilością mężczyzn (UTW AGH). Kongres zorganizowało Stowarzyszenie MANKO z Krakowa, wydawca magazynu Głos Seniora. Wzięli w nim udział także przedstawiciele zabierzowskich seniorów.

Jura Basket Zabierzów zakończyła czwarty już w swojej karierze sezon rozgrywkowy. Młodzi koszykarze Jury tym razem wystąpili w trzech kategoriach rozgrywkowych. Kategoria Młodzików - reprezentacja: BARYŁA Filip 2001, CZECH Mateusz 2001, DRYJA Stanisław 2001, KNAP Bartłomiej 2001, MARKIEWICZ Rafał 2001, OWSIAK Jakub 2001, PIECHOTA Jan 2001, PTAK Jakub 2001, SKALNY Łukasz 2001, BRZOSTKIEWICZ Jakub 2002, MIGACZ Kamil 2002, MORALEWICZ Kacper 2002, PASTERNAK Kamil 2002, PIEKARZ Piotr 2002, ZAMACHOWSKI Jan 2002, WRÓBEL Michał 2004. Młoda kadra zawodników Jury zakończyła swój pierwszy sezon na 8 miejscu jest to bardzo dobry wynik mając na uwadze młody skład zespołu. Z ekipy wyróżnić trzeba Bartłomieja Knapa, który w całym sezonie zdobył 369 punktów, stanowi to średnio 19,5 punktów na mecz, a w klasyfikacji wszystkich drużyn zajął 6 miejsce na liście najlepszych strzelców w sezonie. Kategoria Kadet A (1999) – reprezentacja: ŁAŻEWSKI Wojciech 1999, BURZYŃSKI Błażej 2000, BRÓZDA Piotr 2000, GRUCELA Filip 2000, KNAP Maksymilian 2000, KWARCIAK Kamil 2000, LATOSIŃSKI Jakub 2000, ROJEK Olaf 2000, TYŃSKI Konrad 2000, TURAKIEWICZ Dominik 2000, WRÓBEL Rafał 2000, KNAP Bartłomiej 2001, MARKIEWICZ Rafał 2001. Kadeci wystąpili w starszej klasie rozgrywkowej, głównie po to aby nabrać doświadczenia boiskowego, rozgrywając 18 spotkań drużyna o rok młodsza od pozostałych składów zajęła 9 miejsce w końcowej klasyfikacji. Najlepiej rzucającymi w zespole okazali się: Konrad Tyński 191 pkt., Dominik Turakiewicz 127 pkt., Filip Grucela 111 pkt. Kategoria Kadet B (2000) – reprezentacja: BURZYŃSKI Błażej 2000, BRÓZDA Piotr 2000, ĆWIERZ Jakub 2000, GRUCELA Filip 2000, KNAP Maksymilian 2000, KWARCIAK Kamil 2000, LATOSIŃSKI Jakub 2000, ROJEK Olaf 2000, TYŃSKI Konrad 2000, TURAKIEWICZ Dominik 2000, WRÓBEL Rafał 2000, CZECH Mateusz 2001, DRYJA Stanisław 2001, KNAP Bartłomiej 2001, MARKIEWICZ Rafał 2001, OWSIAK Jakub 2001, PIECHOTA Jan 2001. Zespół zbudowany w zeszłym sezonie dobrze przygotował się do rozgrywek, w celach szkoleniowych wziął też udział w starszej kategorii rozgrywkowej, przyniosło to oczekiwany efekt, gdyż kadet młodszy w ogólnej klasyfikacji krakowskich rozgrywek zajął drugie miejsce w sezonie. Na liście najlepiej rzucających znaleźli się: Konrad Tyński (4 miejsce w końcowej klasyfikacji strzelców spośród wszystkich małopolskich zespołów), Jakub Ćwierz (7 miejsce w klasyfikacji końcowej), Filip Grucela, Dominik Turakiewicz, Ka-mil Kwarciak, Rafał Wróbel, Jakub Latosiński. Wszystkie informacje dostępne są na stronie Krakowskiego Okręgowego Związku Koszykówki pod adresem: www.kozkosz.pl

Podsumowując, praca Stowarzyszenia nabiera rumieńców, młodzieży ciągle przybywa i cały team wraz z zawodnikami, trenerami i rodzicami tworzy zgrany i dobrze rozwijający się kolektyw. Niestety wciąż brakuje szkolenia na najniższym poziomie. Poczyniono już pewne kroki by zmienić to w nadchodzącym roku rozgrywkowym. Powoli idziemy do przodu. Korzystając z okazji serdecznie zapraszam młodzież szkolną na treningi. Kontakt w sprawie zajęć pod adresem mailowym: skfjurabasket gmail.com

Katarzyna Homoncik - trener SKF Jura Basket Zabierzów

 

 

 

Klub Seniora w Rudawie o nazwie „Sami Swoi” powstał bardzo spontanicznie. Otóż Jurajska Izba Gospodarcza organizowała w Białym Kościele międzygminne spotkanie o nazwie „I Międzygminna Bitwa Kulinarna”. Wzięły w nim udział Koła Gospodyń Wiejskich, jak i inne nie zrzeszone grupy chętne do zaprezentowania swoich miejscowych, rodzimych, regionalnych potraw. Podstawowym produktem miały być groch, kapusta, ziemniaki i dynia. Oczywiście ile gospodyń, tyle było wspaniałych dań z wyżej wspomnianych warzyw.

ludzik.jpg