• alles.jpg
  • artgo.jpg
  • bhp.jpg
  • biga.jpg
  • cukiernia.jpg
  • enmax.jpg
  • familia.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • rasterek.jpg
  • rserwis.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • sklad_blc.jpg
  • swiba.jpg
  • wwm.jpg
  • zamkowa.jpg
  • zielinski.jpg
  • zlom.jpg
  • zulla.jpg

Reklama

  • baranex.jpg
  • dogoterapia.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • kaes.jpg
  • kanczura.jpg
  • krakmeb.jpg
  • kruk.jpg
  • kungfu.jpg
  • melba.jpg
  • mirex.jpg
  • neobud.jpg
  • nettrading.jpg
  • prestige.jpg
  • rrreklama.jpg
  • toka.jpg
  • weterynarz.jpg

To nie był dobry dzień na „życiówkę”. A wiele osób zapisało się na Bieg Skawiński właśnie z zamiarem pobicia swojego rekordu na dystansie 10 km. Wszak trasa w Skawinie świetnie się do tego nadaje – jest prosta, za

wyjątkiem nawrotki w Radziszowie, w miarę płaska i w całości asfaltowa. Pech jednak chciał, że sobotnie popołudnie było gorące i duszne, zbierało się na burzę, choć ta wcale nie nadeszła. Biegło się więc ciężko, zupełnie jak na Półmaratonie Jurajskim, który zawsze odbywa się w pełnym słońcu. „Gdyby nie to, że biegłam na drugiej pozycji, to po raz pierwszy zeszłabym z trasy” – powiedziała po biegu Agnieszka Cader, która do końca biegu utrzymała drugie miejsce, ustępując jedynie Ewie Kucharskiej. Męskie podium zdominowali Kenijczycy, a zwycięzca osiągnął czas poniżej 30 minut. W sumie w zawodach wzięło udział blisko 1000 biegaczy. Reszta klubu Zabierzów Biega również spisała się znakomicie i mimo trudności posypały się „życiówki” (PB). A w nagrodę wieczorem czekało na nas fantastyczne ognisko przygotowane przez klubowego kolegę Maćka Niwińskiego.

Tekst: Izabela Potęga Zdjęcia: Roman Kierzkowski

 

 

 

ena.jpg