• alles.jpg
  • artgo.jpg
  • bhp oskar.jpg
  • drbike.jpg
  • enmax.jpg
  • familia.jpg
  • geodezja.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • praca.jpg
  • rasterek.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • skotcar.jpg
  • swiba.jpg
  • wwm.jpg
  • zlom.jpg
  • zulla.jpg

Reklama

  • bistro.jpg
  • gawin.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • hipokrates.jpg
  • kaes.jpg
  • kanczura.jpg
  • melba.jpg
  • mirex.jpg
  • nettrading.jpg
  • rrreklama.jpg
  • stollar.jpg
  • szumiec.jpg
  • weterynarz.jpg
  • wykonczenia.jpg

Ogłoszona całkiem niedawno wojna z (tzw.) smogiem, weszła w zupełnie inną fazę. Najpierw były pogłoski, że w Krakowie powietrze jest mocno zanieczyszczone - mówimy tu głównie o okresie zimowym, czyli grzewczym, obejmującym miesiące od października do kwietnia. Teraz mamy już pewność. Specjaliści zrobili pomiary i podali szokujące dane: w całej Europie najwięcej dni podczas których limit stężeń pyłem zawieszonym jest przekroczony, występuje w dwóch bułgarskich miastach i Krakowie. W tym niechlubnym rankingu, nasz sąsiad zza miedzy znajduje się w ścisłej czołówce. Kolejne formy uświadamiania społeczeństwa o tym, jak bardzo powietrze jest zanieczyszczone, mają postać bardziej obrazową: biegając dla zdrowia po krakowskich ulicach przy okazji nieświadomie wypalamy kilkadziesiąt papierosów. Nie dosłownie, ale skutek podobny. Lepiej nie biegać w ogóle, zostać w domu, być zdrowszym. Wcale nie namawiam mieszkańców Krakowa do masowej ucieczki z miejsca zamieszkania na tereny mniej skażone. Nie popieram też ekologów (często „eko-terrorystów”) siejących ogromną panikę. Problem jest, ale rozwiązanie też się na horyzoncie pojawia. W chwili obecnej jest budowana cała strategia ograniczania emisji szkodliwych gazów i pyłów do atmosfery. Strategia globalna, którą jesteśmy zobligowani wdrożyć, gdyż jesteśmy członkiem Unii Europejskiej. Czy wypali? To zależy czym będziemy palić... Skąd się biorą te pyły, smog i wszystko złe, co nas truje, zabija i pochłania wiele miliardów na walkę z tym? Podaje się kilka głównych źródeł: komunikacja, przemysł oraz gospodarstwa domowe. I chciałbym kilka słów o tym ostatnim. To, co wrzucamy do naszych pieców opalanych węglem czy drewnem lub np. do kominka, ma dosyć duże znaczenie na to, co z komina od tego pieca wylatuje. Natomiast to co wylatuje z tego komina, może dwojako być dla nas niekorzystne. Po pierwsze może nas dyskretnie podtruwać gdy to wdychamy. Tworzy też inny problem – estetyczny. Smród, który można wyczuwać w powietrzu, gdy ktoś pomylił piec z koszem do segregacji śmieci nie jest niczym przyjemnym. Można czasami się przejść po naszych miejscowościach w godzinach popołudniowych. Cała tablica Mendelejewa z kominów tryska. Czy ludzie myślą, że lepiej żyć krócej a cieplej? Czy zatem w gminie Zabierzów też należy ogłosić alarm? Tego tak naprawdę nie wiemy, ale nie powinniśmy narzekać. Jesteśmy przed wykonaniem fachowego audytu jakości powietrza w naszej gminie. Jednak Gmina podejmuje działania w celu ograniczenia szkodliwej emisji związanej ze spalaniem paliw kopalnianych oraz odpadów w celu ogrzania domów. Gmina propaguje również instalacje, które pozwolą na wykorzystanie energii odnawialnej - jak np. tzw. solary. Problem Krakowa dotyczy również nas - mieszkańców gminy Zabierzów. Zanieczyszczenia znad Krakowa wędrują, również czasami w kierunku naszej gminy. Z tego przykładu jasno widać, że aby skutecznie walczyć z zanieczyszczeniami powietrza, trzeba to robić globalnie. Bo my, w naszej gminie możemy być super w porządku - palić dobrej jakości węglem, nie spalać w piecach do ogrzewania śmieci, plastików i innych rzeczy które nas trują, a jak w Krakowie tego nie będą przestrzegać, to i tak może w naszej gminie być kiepskie powietrze. Działajmy lokalnie - każdy w swojej kotłowni. Myślmy globalnie. Nie trujmy się nawzajem...

Wojciech Wojtaszek

smog.jpg