• alles.jpg
  • bhp.jpg
  • energoterm.jpg
  • enmax.jpg
  • evo.jpg
  • familia.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • opał.jpg
  • radoscmowienia.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • sklad_blc.jpg
  • szumiec.jpg
  • szumiec2.jpg
  • trulka.jpg
  • wwm.jpg
  • zulla.jpg

Reklama

  • baranex.jpg
  • bistro.jpg
  • edukator.jpg
  • elitasc.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • hydrex.jpg
  • kaes.jpg
  • kruk.jpg
  • nettrading.jpg
  • prestige.jpg
  • rrreklama.jpg
  • toka.jpg
  • weterynarz.jpg

Numer 03/2014

Alkohol etylowy, zawarty we wszystkich napojach alkoholowych: piwie, winie, wódce, jest substancją psychoaktywną. Posiada zdolność szybkiego przenikania do mózgu i wywołuje zmiany, których rodzaj i nasilenie są związane z poziomem jego stężenia we krwi. Już po kilku minutach od spożycia alkoholu jego poziom wzrasta. Do maksymalnego stężenia alkoholu we krwi dochodzi po upływie około 1-1,5 godziny od chwili spożycia. Alkohol ma działanie tłumiące (depresyjne) i przeciwbólowe. Tłumienie czynności nerwowej polega na spowolnieniu przepływu impulsów nerwowych wzdłuż włókien nerwowych. Ponieważ w pierwszej kolejności tłumione jest działanie mózgowych ośrodków kontroli, pojawia się uczucie rozluźnienia, lekkości, euforii. To właśnie wyraźny, błyskawicznie osiągany efekt euforyzujący odpowiada za popularność alkoholu. Alkohol rozkładany jest w organizmie przede wszystkim w wątrobie (94% wypitego alkoholu) ze średnią szybkością ok. 0,15 prom. na godzinę. Nie ma skutecznych sposobów na radykalne przyspieszenie tego procesu. Ok. 5 % alkoholu jest wydalane przez płuca lub skórę i od 0,5% do 2% przez nerki. Jak podaje WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) alkohol jest przyczyną występowania około 60 różnego typu chorób, w tym niektórych nowotworów. Jest trzecią co do częstości przyczyną zgonów na świecie (z powodu urazów, wypadków, samobójstw i chorób).

Ponieważ alkohol jest powszechnie dostępny i spożywany w wielu sytuacjach społecznych, często ulegamy złudzeniu, że wiemy o nim wszystko. Jednak obserwacje specjalistów wskazują, że tak nie jest. Istnieje wiele błędnych i szkodliwych przekonań na temat alkoholu, które określamy jako mity alkoholowe. Dla przykładu podamy kilka z nich.

Mit: Piwo co prawda zawiera alkohol, ale w tak małych ilościach, że nie ryzykuje się pijąc je, bo jest mniej szkodliwe.

Fakt: Szkody mogą pojawić się u osób, które piją tylko i wyłącznie piwo. Wypicie jednej szklanki 250 ml piwa o mocy 5% powoduje wprowadzenie do organizmu takiej samej ilości alkoholu, co wypicie małego kieliszka 30 ml wódki o mocy 40%.

Mit: Ktoś, kto pije dużo w weekendy, a w inne dni tygodnia pije małe ilości alkoholu lub wcale nie pije, nie ryzykuje uzależnieniem.

Fakt: Nawet jednorazowe upicie się jest szkodliwe dla organizmu. Problemy alkoholowe zazwyczaj narastają stopniowo i zaczynają się od regularnego nadużywania alkoholu w pewnych określonych, powtarzających się sytuacjach. U części osób pijących w weekendy można rozpoznać objawy uzależnienia.

Mit: Jeśli kierowca prześpi się trochę po piciu alkoholu, to po obudzeniu może spokojnie prowadzić samochód.

Fakt: Stężenie alkoholu we krwi i wydychanym powietrzu zależy od ilości spożytego alkoholu, ciężaru ciała osoby pijącej i czasu, jaki upłynął od spożycia alkoholu. Wątroba metabolizuje alkohol ze stałą prędkością ok. 8-10 g na godzinę u kobiety i 10-12 g na godzinę u mężczyzny. Sen nie wpływa na przyspieszenie tego procesu. Według policyjnych statystyk pijani kierowcy najczęściej powodują wypadki w weekendy przed południem. Zazwyczaj są to ludzie, którzy nie pili alkoholu bezpośrednio przed jazdą. Wniosek - za kierownicę usiedli myśląc, że są trzeźwi.

Przeciętny Polak spożywa w ciągu roku około 8 litrów wódki. War-to więc wiedzieć, ile czasu od zakrapianej imprezy musi upłynąć, by można było usiąść za kierownicę. Wbrew powszechnemu mniemaniu nie wystarczy porządnie się wyspać, by wytrzeźwieć. Sen nie ma wpływu na szybkość procesu spalania alkoholu przez organizm. Przeciętny mężczyzna, który wypił pół litra wódki, po upływie 12 godzin najprawdopodobniej w dalszym ciągu będzie znajdował się w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila alkoholu), a na pewno w stanie po spożyciu alkoholu (do 0,2 promila). Nie wolno więc siadać za kierownicą rano, gdy poprzedniego dnia wieczorem piliśmy alkohol w takiej ilości. Po upływie 24 godzin, od zakończenia picia alkoholu, część osób może faktycznie pozbyć się alkoholu z organizmu. Ale u większości osób proces jego usuwania trwa znacznie dłużej. Co ważne, nawet niewielka dawka piwa, wina czy mocniejszych trunków może być niebezpieczna dla kierowców. Dlatego kto spożył nawet najmniejszą ilość alkoholu nie powinien siadać za kierownicę. Na pew-no nie wolno tego robić po jednym piwie - to już jest ilość, którą wykryje policyjny alkomat, a jazda samochodem będzie łamaniem prawa.

Nie każdy z nas identycznie reaguje na alkohol. Z punktu widzenia biologii, alkohol jest trucizną, którą nasz organizm próbuje zneutralizować. Alkohol jest szybko wchłaniany przez nasz organizm i przenika do krwioobiegu, poprzez który rozprowadzany jest do wszystkich komórek. Efekty jego działania są powszechnie znane.

Dla wielu pijących najważniejszy jest pierwszy etap, w którym poprawia się nam nastrój i doznajemy uczucia odprężenia. Jednocześnie zaczyna się negatywny wpływ. Słabnie koordynacja i możliwość koncentracji. Nasza mowa staje się niewyraźna. Utrzymanie równowagi zaczyna sprawiać problemy. Nie ma normy, po jakiej ilości alkoholu, wystąpią te objawy. Wiele zależy od wagi, fizjologii, stanu zdrowia. To, że ktoś waży dużo, nie sprawi, że szybciej wytrzeźwieje.

W myśl Ustawy o Wychowaniu w Trzeźwości wyróżnia się stan po użyciu alkoholu, gdy zawartość alkoholu we krwi wynosi od 0,2 do 0,5 promila lub od 0,1 do 0,25 mg w litrze wydychanego powietrza oraz stan nietrzeźwości, gdy zawartość alkoholu we krwi przekracza 0,5 promila lub 0,25 mg w litrze wydychanego powietrza.

W obu przypadkach kierowcy grożą poważne konsekwencje. Za prowadzenie auta w stanie po użyciu alkoholu grozi grzywna (do 5 tys. zł) i zakaz prowadzenia pojazdów od 6 miesięcy do 3 lat. W przypadku prowadzenia w stanie nietrzeźwości konsekwencje są jeszcze poważniejsze. Grozi pozbawienie wolności do 2 lat, ograniczenie wolności lub grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów na czas od roku do 10 lat. Za spowodowanie wypadku w stanie nietrzeźwości, w którym ofiara poniesie śmierć lub trwały uszczerbek na zdrowiu można stracić prawo jazdy dożywotnio. Podobnie jest w przypadku osób po raz drugi zatrzymanych za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości. Spowodowanie wypadku zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Jeśli sprawca wypadku był w stanie nietrzeźwości, sąd może orzec karę pozbawienia wolności nawet do 12 lat. Pijany kierowca, który będzie brał udział w wypadku, nawet jeśli nie zostanie uznany za jego sprawcę, nie dostanie odszkodowania z polisy auto casco. Jeśli spowoduje wypadek po pijanemu, nie uratuje go też polisa OC. Ubezpieczyciel co prawda wypłaci odszkodowanie poszkodowanym w wypadku, ale o jego zwrot wystąpi do sprawcy, który prowadził po alkoholu.

Tekst opracowany we współpracy ze Stanowiskiem ds. Promocji Zdrowia i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych Urzędu Gminy Zabierzów. Korzystano z materiałów PARPA - Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

I. Rodzice dzieci:

3 i 4 letnich, które w roku szkolnym 2013/ 2014 w danym przedszkolu korzystały z wychowania przedszkolnego, składają do dyrektora tego przedszkola Deklarację o kontynuowaniu wychowania przedszkolnego w tym samym przedszkolu, w terminie od 14 do 21 lutego 2014 r., kończących 5 lat w roku 2014 oraz dzieci 6 letnich, które od 1 września 2014 r. nie rozpoczną nauki w klasie I szkoły podstawowej, zapisują te dzieci obowiązkowo do oddziału przedszkolnego realizującego roczne, obowiązkowe przygotowanie przedszkolne.

II. Rekrutacji do przedszkoli podlegają:

Dobrowolnie (na wolne miejsca w przedszkolu) w pierwszej kolejności dzieci mieszkańców gminy Zabierzów, które w roku 2014 kończą 3 i 4 lata. Rodzice tych dzieci składają w przedszkolu Wniosek wraz z wymaganymi dokumentami i świadczeniami.

Szczegółowe zasady rekrutacji do placówek samorządowych oraz dokumenty do pobrania w wersji elektronicznej i drukowanej, będą dostępne od 1 marca 2014 r. na stronach internetowych oraz w sekretariatach poszczególnych placówek. Kolejność złożenia Wniosku, nie ma wpływu na przyjęcie dziecka do przedszkola. Adresy i kontakty do placówek znajdują się na stronie: www.gzeas.zabierzow.org.pl


* * *


Rekrutacja w gminie Zabierzów

na podstawie ustawy z dnia 7 września 1991 o systemie oświaty (t.j. Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572 ze zm.)
Informacje ogólne na rok szkolny 2014/ 2015

Przedszkola Samorządowe:

- Przedszkole Samorządowe z Oddziałami Integracyjnymi w Zabierzowie dla dzieci w wieku 3 do 5 lat,
- Przedszkole Samorządowe w Zespole Szkolno- Przedszkolnym w Balicach dla dzieci w wieku 3 do 4 lat,
    - oddziały przedszkolne dla dzieci w wieku 3 do 6 lat w Szkole Podstawowej w Kobylanach i Nielepicach,
    - oddziały przedszkolne dzieci 5 i 6 letnich w Szkole Podstawowej w Balicach, Bolechowicach, Brzeziu, Rudawie, Rząsce i Zabierzowie,

Uwaga:

a) w pierwszej kolejności do przedszkoli samorządowych, przyjmowane są dzieci zamieszkałe na terenie na terenie Gminy Zabierzów,
b) zapisy do oddziałów przedszkolnych dzieci 6 letnich, dotyczą tylko dzieci urodzonych w drugiej połowie roku 2008, które nie rozpoczną nauki w klasie I,
c) dzieci urodzone w okresie 1 stycznia do 30 czerwca 2008 r. obowiązkowo rozpoczynają naukę w klasie I, tak jak i dzieci 7 letnie (urodzone w roku 2007),
d) ilekroć mowa o dyrektorze przedszkola, należy przez to rozumieć również dyrektor szkoły,
e) ilekroć mowa o przedszkolu, należy przez to rozumieć również oddział przedszkolny w szkole,
f) wszystkie dzieci 5-cio letnie przyjmowane są do oddziału przedszkolnego na podstawie zapisu, a jeśli jest ogłoszona rekrutacja to uczestniczą w niej dzieci spoza obwodu szkoły. Każde dziecko 5-cio letnie po zakończeniu rekrutacji będzie miało wskazaną placówkę samorządową położoną najbliżej miejsca swojego zamieszkania,
g) ilekroć mowa o rodzicach, matce, ojcu, należy przez to rozumieć również opiekunów prawnych,
h) ilekroć mowa o ustawie oso, należy przez to rozumieć ustawę z dnia 7 września 1991 o systemie oświaty (t.j. Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572 ze zm.).

Rodzice dzieci uczęszczających do przedszkoli samorządowych na terenie Gminy Zabierzów w roku szkolnym 2013/ 2014, składają do dyrektora przedszkola, właściwego ze względu na miejsce uczęszczania dziecka, Deklarację o kontynuowaniu wychowania przedszkolnego w danym przedszkolu w następnym roku szkolnym, w terminie od 14 do 21 lutego 2014 r. Nie złożenie deklaracji w wymaganym terminie, spowoduje uczestnictwo dziecka w rekrutacji.

Dyrektor ogłasza I etap rekrutacji na wolne miejsca w przedszkolu, dla kandydatów mieszkających na terenie Gminy Zabierzów, jeżeli kandydatów do  przedszkola jest więcej niż wolnych miejsc. Rekrutację przeprowadza komisja rekrutacyjna powołana przez dyrektora przedszkola.

3. Rodzice dzieci kandydujących o przyjęcie do przedszkola składają w I etapie rekrutacji wniosek, o przyjęcie dziecka do przedszkola na rok szkolny 2014/ 2015 (max do 3 przedszkoli samorządowych na terenie Gminy, wskazując preferowaną, jednakową w tych 3 placówkach, kolejność przedszkoli), od 1 do 14 marca 2014 r.

4. W I etapie rekrutacji, uwzględnia się następujące kryteria o jednakowej wartości:(1 pkt każde kryterium) wg ustawy oso:
a) dziecko z rodziny wielodzietnej (3 lub więcej dzieci),
b) dziecko niepełnosprawne,
c) dziecko, którego jedno z rodziców jest niepełnosprawne,
d) dziecko, którego oboje rodzice są niepełnosprawni,
e) dziecko, którego rodzeństwo jest niepełnosprawne,
f) dziecko wychowywane przez samotnych rodziców (t.j. pannę, kawalera, wdowę, wdowca, osobę pozostającą w separacji orzeczonej prawomocnym wyrokiem sądu, osobę rozwiedzioną, chyba że osoba taka wychowuje wspólnie co najmniej 1 dziecko z jego rodzicem),
g) dziecko objęte pieczą zastępczą.

Należy złożyć odpowiednie dokumenty potwierdzające spełnianie w/w kryteriów oraz kryteriów dodatkowych wymienionych niżej, łącznie z wnioskiem.
Komisja rekrutacyjna ogłasza wyniki I etapu rekrutacji zgodnie z harmonogramem rekrutacji.
Dyrektor ogłasza II etap rekrutacji dla dzieci zakwalifikowanych w przypadku równorzędnych wyników uzyskanych na I etapie rekrutacji lub jeżeli w przedszkolu są nadal wolne miejsca. W II etapie rekrutacji brane są pod uwagę kryteria ustalone przez dyrektora przedszkola w porozumieniu z Wójtem Gminy Zabierzów:

- Dyrektor sporządza listę dzieci 5 oraz 6 letnich, zamieszkałych na terenie Gminy Zabierzów nie przyjętych do tego przedszkola i informuje Wójta Gminy o tym fakcie.

Wójt w w/w sytuacji pisemnie wskazuje rodzicom tych dzieci inne przedszkole publiczne, które może przyjąć dziecko, a miejsce i czas pracy tego przedszkola jest zbliżony do czasu pracy przedszkola do którego dziecko nie zostało przyjęte.
- Dyrektor może przeprowadzić rekrutację dla dzieci spoza Gminy po zapewnieniu miejsc wszystkim chętnym dzieciom mieszkańców Gminy Zabierzów.
- Dyrektor może też przeprowadzić postępowanie rekrutacyjne uzupełniające, które powinno zakończyć się do 31 sierpnia 2014 r.,
- Procedurę odwoławczą określa art. 20zc ustawy o systemie oświaty,
- Terminy, czynności i dokumenty rekrutacyjne określa Harmonogram rekrutacji, który jest załącznikiem do zarządzenia dyrektora przedszkola.

Szkoły samorządowe podstawowe i gimnazja:

Procedury zapisu dzieci i rekrutacji do szkół, określają statuty poszczególnych szkół. Dzieci mieszkające na terenie obwodu danej szkoły zapisywane są bez procedury rekrutacyjnej. Procedura rekrutacji dotyczy tylko dzieci spoza obwodu danej szkoły. Zapisy do szkół trwają od 1 do 31 marca 2014 r. Ze względów organizacyjnych, prosimy o dokonanie zapisu dziecka w określonym terminie. W związku z obniżonym wiekiem obowiązku szkolnego, w szkołach podstawowych naszej Gminy, tam gdzie jest więcej niż 1 oddział klasowy, 6-cio latki będą zapisywane do jednej klasy. We wszystkich szkołach naszej Gminy zarówno kadra pedagogiczna, pracownicy obsługi jak i baza szkolna oraz formy i metody pracy w klasach I, są dostosowane do wieku i rozwoju emocjonalnego dzieci młodszych. Szczegółowe informacje oraz wymagane dokumenty, znajdziecie Państwo w sekretariatach oraz na stronach www szkół. Adresy i kontakty do szkół, znajdują się na stronie: www.gzeas.zabierzow.org.pl w zakładce Placówki.

Janina Wilkosz, Dyrektor GZEAS

Pod wpływem ostatnich wiadomości płynących zza wschodniej granicy, miałem zamiar poświęcić cały mój kącik informacjom na temat odkrytej niedawno ogromnej kolekcji samochodów byłego prezydenta Ukrainy. Jednak hipsterska część mnie wzięła górę i nie chcąc pisać o tym co wszyscy na około, porzuciłem ten pomysł jak Janukowycz swój majątek. Chcąc kontynuować temat modeli w jakiś sposób zasłużonych czy to ze względu na ilość wyprodukowanych egzemplarzy, czy też na zastosowane w nich rozwiązania techniczne napotkałem w swojej głowie na samochód dobrze znany z filmów z Louis De Funes – Citroena DS.

Francuski koncern PSA rozpoczął prace nad DS’em jeszcze przed II Wojną Światową, ale jak to zwykle bywa podczas konfliktu zbrojnego, wszystkie projekty które nie przewidują stworzenia kupy metalu z lufą i gąsienicami zostają zawieszone i czekają na spokojniejsze czasy. Pod koniec lat 40-tych do-kończono nowego Citroena, upychając w niego najnowsze, pionierskie rozwiązania techniczne oraz takie, które w tej klasie samochodu jeszcze się nie pojawiły. Projektanci przede wszystkim odeszli od ostrych, często przecinających się pod kątem prostym krawędzi i pionowej, wysokiej atrapy chłodnicy, obowiązkowej w autach sprzed wojny. Zamiast tego stworzono opływowe, w miarę niskie nadwozie z opadającą linią dachu, wąską, ledwo zauważalną atrapą chłodnicy i światłami nieco przypominającymi te z produkowanego później Porsche 911. W DS’ie zastosowano wszystkie hamulce tarczowe, a niektóre części jak np. deska rozdzielcza i dach zrobione zostały z tworzyw sztucznych.

Po raz pierwszy ludzkość ujrzała nowego Citroena na salonie w Paryżu w 1955 roku i od razu zyskał on miano samochodu przyszłości. Oprócz powyższych innowacji użyto w nim sporo układów hydraulicznych tj. hamulce, zawieszenie, sterowanie sprzęgłem, oraz wspomaganie kierownicy. Nie uniknięto niestety chorób wieku dziecięcego. Citroen dosłownie znaczył teren płynem LHV, którym napełniano układ regulowanego zawieszenia (prześwit od 16 do 28 cm), awarii ulegały także hamulce i elektryka. Szybko jednak poradzono sobie z większością problemów trapiących nowego DS’a by do rąk klientów trafiał bardzo nowoczesny i niezawodny samochód. Nie każdemu jednak ta nowoczesność pasowała. Trzeba było nauczyć się jeździć nową cytrynką. Pod stopami dostępny był tylko jeden pedał – przyspieszenia. Hamulec zasadniczy był czymś w rodzaju przycisku przy prawej stopie, a jego czułość była zabójcza. Sprzęgło – automatyczne, zasprzęglało w momencie dodawania gazu. Hamulec pomocniczy (w normalnych samochodach nazywany „ręcznym”)

– dźwignia przy lewej stopie, niczym w mercedesie. Specjalnie dla tych którym ciężko był przestawić się na obecność tych wszystkich udogodnień Citroen w 1957 roku wprowadził dużo uboższy, przez co prostszy w obsłudze model ID, a w rok później model Break (ID kombi).

W 1967 roku modele DS i ID przeszły modernizacje przedniej części nadwozia, która dotyczyła w szczególności reflektorów, od tej pory umieszczonych za opływową szybą. Każdy reflektor posiadał dwie lampy, z których te wewnętrzne skręcały się równocześnie z kołami doświetlając w ten sposób zakręty. Dziś, 47 lat później doświetlenie zakrętów powoli staje się standardem, lecz zazwyczaj realizowane jest za pomocą włączenia któregoś ze świateł przeciwmgielnych, nie zaś przez skręt jednej z lamp.

Jeśli chodzi o jednostki napędowe, to były to silniki benzynowe, czterocylindrowe, zasilane gaźnikiem lub w nowszych wersjach elektronicznym wtryskiem, o pojemnościach od 1,9 do 2,3 L i mocach od 70 do 130 KM. Przez 20 lat wyprodukowano ok. 1,4 mln. egzemplarzy.

Wracając do Janukowyczowskiej kolekcji, to zacytuje Siarę z filmu Kiler: „Mają rozmach ...”

Łukasz Zadęcki

W sobotę 8 lutego w podkrakowskim Zabierzowie miało miejsce niecodzienne wydarzenie. Dorota Wellman i Paulina Młynarska poprowadziły debatę z udziałem znakomitych gości, wśród których znalazła się m.in. psycholog Maria Rotkiel oraz ekspertka od wizerunku dr Małgorzata Majewska. Spotkanie odbyło się w powstałym kilka miesięcy temu centrum Soayehr Med. & SPA.

„Czas odkrywania kobiecości, czyli jak wydobyć z siebie piękno” – pod takim hasłem odbyło się sobotnie wydarzenie, które jak zapowiedziała założycielka miejsca, Monika Kästner, było pierwszym z cyklu planowanych kobiecych spotkań w tym miejscu. – Moim marzeniem już od dawna było stworzenie miejsca, które znacznie wykraczałoby poza typowe propozycje tego typu obiektów. Dlatego poza kompleksową ofertą z zakresu kosmetyki, SPA, ginekologii estetycznej oraz innych najważniejszych dziedzin medycyny estetycznej, przygotowaliśmy również strefęklubową, w której regularnie będziemy chcieli organizować dla kobiet spotkania takie jak to sobotnie. Będziemy rozmawiały na naprawdę różne tematy, o problemach, z którymi borykają się współczesne kobiety. I tak jak podczas pierwszego spotkania, będą to tematy wykraczające znacznie poza zagadnienia urodowe, co będzie bezpośrednio związane z profi lem zapraszanych gości. Dzięki organizowaniu tego typu rozmów chcę, aby każda kobieta odwiedzająca Soayehr, miała poczucie, że nie jest tu tylko klientką, która przychodzi na zabieg, płaci i wychodzi. Moim celem jest sprawienie, żeby kobieta czuła się tutaj bardziej jak w odwiedzinach u dobrej przyjaciółki, niż jak podczas wizyty w typowym centrum zabiegowym. O wnętrze i dobre samopoczucie będziemy chciały dbać tu w równym stopniu co o urodę.

Istotność takiego podejścia do pie-lęgnowania kobiecości była zresztą na spotkaniu w zabierzowskim centrum wielokrotnie podkreślana. Bo choć lekarze Soayehr Med. & SPA w trakcie debaty sporo mówili o możliwościach oferowanych przez współczesną medycynę czy ginekologię estetyczną, to specjalistki z zakresu komunikacji, autoprezentacji oraz psychologii wtórowały właścicielce centrum w opinii, że największy wpływ na atrakcyjność kobiety ma przede wszystkim samoocena, akceptacja własnej osoby oraz poczucie wewnętrznego spokoju.

– Oczywiście, zabiegi poprawiające urodę również bardzo często mają wpływ na nasz komfort psychiczny, np. wtedy, kiedy możemy pozbyć się w ten sposób pewnych defektów wpędzających nas w kompleksy – tłumaczyła w trakcie spotkania psycholog Maria Rotkiel.
– Jeśli więc medycyna estetyczna daje nam takie możliwości, to nie widzężadnych przeciwwskazań, żeby z tego nie korzystać. Najważniejsza jednak zawsze jest samoakceptacja, polubienie siebie takimi jakie jesteśmy, nawet z wadami, które przecież każda z nas ma.

Z kolei dr Małgorzata Majewska, wykładowczyni UJ zajmująca się m.in. zagadnieniami z zakresu komunikacji niewerbalnej, podkreślała, że klucz do kobiecego piękna tkwi przede wszystkim w spójności i harmonii między tym, co mamy w środku z tym, co widać na zewnątrz. – Bardzo często np. oglądając telewizję, zauważam, że spora część kobiet atrakcyjnych fizycznie, wcale nie czuje się pięknie. Taka kobieta może i jest ładna, zadbana i świetnie ubrana, ale nie czując się dobrze we własnej skórze, nigdy nie będzie naprawdę piękna. Warto o tym pamiętać i bardzo dobrze, że w Soayehr widać właśnie takie świadome, holistyczne podejście do tematu kobiecego piękna.

Monika Kästner ma nadzieję, że dzięki temu kobiety zawsze będą mogły oczekiwać po tym miejscu czegoś więcej, niż po typowym centrum med. & SPA. O wszystkich planowanych wydarzeniach, a także o szczegółach tutejszej oferty można dowiedzieć się na stronie www.soayehr.pl oraz na fanpage’u „Piękna, ambitna, z klasą.”

Na zakończenie okresu kolędowego 01.02.2014 r. w świetlicy OSP Ujazd odbył się wieczór kolęd. Mottem spotkania był cytat:

„Gdzie słyszysz śpiew tam wejdź Tam dobre serca mają Źli ludzie – wierzaj mi Ci nigdy nie śpiewają”  - Goethe

Na spotkanie przybyło kilkadziesiąt osób z Ujazdu, oraz kilku mieszkańców z sąsiedniego Brzezia. Obecny był też ks. proboszcz Grzegorz Kubik. Znane i mniej znane kolędy śpiewano przy akompaniamencie akordeonu i organów. Był śpiew i pyszne karnawałowe ciasta, wypieki. Wszystko to wprowadziło zebranych po raz wtóry w uroczysty świąteczny nastrój. Była miła, rodzinna atmosfera i oczywiście życzenia, aby w roku przyszłym po raz kolejny się spotkać i pokolędować przy wspólnym stole.

Sołtys Ujazdu Jan Baran

 

 

 

Zadzwonił telefon. Jakiś mężczyzna nerwowo opowiadał, że mały kundelek został przerzucony przez płot na posesję sąsiadki, że być może jest potrącony, a na pewno sparaliżowany i wymaga pomocy. Pojechaliśmy od razu z interwencją. Zobaczyliśmy wielkie, ciemne oczy i błagalne spojrzenie Borysa, którego tylne łapki rozjeżdżały się bezradnie. Roztrzęsiony, przerażony, niezrozumiale ufny i nader ruchliwy - przynajmniej dopóki znajdował się na rękach. Postawiony na ziemi był bezsilny - osuwał się wierzgając nieudolnie nóżkami w powietrzu. Pełnym nadziei spojrzeniem omiatał ludzi wkoło - czy to już? Czy ktoś wie co mi jest? Czy ktoś odda mi moje łapki? Widok małego, nieporadnego psiaka rozdzierał serce. Nazwaliśmy go Borys. Natychmiast przekazaliśmy go pod opiekę kliniki i znaleźliśmy doskonałą opiekę na co dzień. Ale diagnostyka i leczenie sparaliżowanego Boryska to bardzo kosztowne działania, sięgające wedle uzyskanych informacji nawet paru tysięcy złotych (wraz ze stacjon arnym pobytem w klinice oraz badaniem MRI kręgosłupa). Dlatego zwracamy się z prośbą o pomoc dla porzuconego malucha. Człowiek już raz go zawiódł - najpierw skrzywdził, a potem pozbył się jak starego przedmiotu przerzucając obcemu przez płot. Do tej pory los nie był dla Borysa łaskawy - ale przed nim całe życie, może uda się to zmienić, może nie przywrócimy mu łapek, ale choć trochę ułatwimy życie..

Jeśli chcesz wesprzeć Boryska, możesz dokonać wpłaty z tytułem „dla Borysa” na konto 54 1020 5226 0000 6602 0382 1873 Fundacja Centaurus, ul. Borelowskiego 53/2, 51-678 Wrocław www.psy.centaurus.org.pl e-mail: psy centaurus.org.pl

 

 

 

Dobiegły końca indywidualne i drużynowe zmagania szpadzistek i szpadzistów podczas trwających w Gliwicach Mistrzostw Polski Juniorów. W barwach Krakow skiego Klubu Szermierzy naszą gminę reprezentowała trójka zawodników: Aleksandra i Wiktoria Zamachowskie (Zabierzów) i Aleksander Siudak (Bolechowice). Kolejnym sukcesem może pochwalić się nasza czołowa zawodniczka w tej kategorii wiekowej - Aleksandra Zamachowska, która w Gliwicach wywalczyła brązowy medal! Aleksandra w ćwierćfinale pokonała Annę Mroszczak (RMKS Rybnik), jednak w półfinale uległa zwyciężczyni turnieju Jagodzie Zagale (Piast Gliwice). Wspaniałym sukcesem zakończył się turniej dla drużyny Pań w składzie: Aleksandra Zamachowska, Wiktoria Zamachowska, Iga Janecka oraz Natalia Krzemińska. Dziewczęta bowiem wywalczyły brązowy medal! Dwa medale brązowe to ogromny sukces, cieszymy się wraz z zawodniczkami - gratulujemy sukcesów i oczywiście życzymy kolejnych!

W hali sportowej Ośrodka Sportowo-Rekreacyjnego w Zabierzowie 8 lutego 2014 r. rozegrane zostały kolejne Halowe Mistrzostwa Małopolski‚ 2014 w łucznictwie. Na starcie stanęło 45 zawodniczek i zawodników reprezentujących 6 klubów Małopolski. Imprezę otworzył v-wójt Gminy Zabierzów Wojciech Burmistrz. Obecnymi na otwarciu byli Sołtys Zabierzowa Wiesław Cader, przewodniczący Komisji Promocji i Kultury i Sportu Gminy Zabierzów Jerzy Kowalik oraz Mieczysław Nowakowski reprezentujący Małopolskie Zrzeszenie Ludowe Zespoły Sportowe.

List intencyjny od Marszałka Województwa Małopolskiego Marka Sowy odczytała prezes klubu Marta Dudek.

W konkurencji open wśród kobiet zwyciężyła Karina Lipiarska (Grot Zabierzów) pokonując w finale aktualną mistrzynię Polski Agatę Bulwa (Dabrovia) 6:2. Trzecią była Katarzyna Mickiewicz (Dąbrovia). Na dalszych miejscach uplasowały się pozostałe reprezentantki Zabierzowa Karolina Szajnowska (5), Adrianna Kawa (7), Zuzanna Kulig (12), Ewa Ramut (14), Anna Michalik (19) i Karolina Kowalewska (23).

W konkurencji open wśród mężczyzn zwyciężył kadet z Zabierzowa Krystian Molenda (Grot Zabierzów), pokonując w finale Mieczysława Przygodę (Płaszowianka). Tym samym Krystian obronił tytuł Halowego Mistrza Małopolski zdobyty w roku ubiegłym. Miejsce 3 zajął Jakub Kot z Dąbrovii. Rundę kwalifikacyjną przeszli również kadeci Grota Zabierzów Jakub Dudek (6) i Piotr Ziębiński (8), docierając do ćwierćfinałów turnieju. Na dalszych miejscach zawody zakończyli Bartosz Siudek (14), Kucia Kamil (16) i Marcin Majewski (17). W łukach bloczkowych zwyciężyła Renata Leśniak przed Magdaleną Zarzycką i Jakubem Fularskim - wszyscy z MGOKiS Dobczyce. Równolegle do konkurencji otwartej, w której rywalizowali wszyscy zawodnicy - bez względu na kategorię wiekową przeprowadzono klasyfikację wśród kadetów.

W kategorii juniorek młodszych najlepszą okazała się Anna Forgiel (Dąbrovia), przed Edytą Targosz i Pauliną Kamińską (obie - Sokole Oko Zawadka). Najlepsza z Grota Zabierzów Zuzanna Kulig zajęła miejsce 6. Na kolejnych zawody zakończyły: Ewa Ramut (8), Anna Michalik (13) i Karolina Kowalewska (16). Wśród juniorów młodszych ponownie zwyciężył Krystian Molenda (Grot Zabierzów), przed Dawidem Ćwierz (MGI-KiS Dobczyce) i Jakubem Dudkiem (Grot Zabierzów). Na miejscu 4 sklasyfikowany został Piotr Ziębiński (Grot Zabierzów), na 8. Bartosz Siudek i na 11. Marcin Majewski. Medale i dyplomy oraz nagrody rzeczowe dla najlepszych wręczyły: Maria Kwaśnik Przewodnicząca Rady Gminy Zabierzów i prezes Grota Zabierzów – Marta Jabłońska.

Aleksander Jabłoński

„Oto teraz czas łaski oto teraz czas zbawienia …”

Przed nami szczególny czas dla człowieka wierzącego. Czas Wielkiego Postu. Po raz kolejny podejmiemy refleksję nad Dziełem zbawczym, którego dokonał Jezus Chrystus – Jedyny Odkupiciel człowieka. W kontekście tego wydarzenia Chrystus staje się jeszcze bardziej bliskim człowieka a człowiek może stać się bliskim Chrystusa w dzielę męki, śmierci i zmartwychwstania.

Czas ten, daje większą możliwość zasłuchania się i rozważenia Słowa Bożego. Tak wiele zależy w tym względzie od dyspozycji każdego z nas zasłuchanych w Słowo, jak również od sposobu podania tego Słowa. Na ten fakt zwracam uwagę u progu Wielkiego Postu.

Pytano kiedyś znanego kaznodzieję miasta Krakowa: „w czym tkwi tajemnica tego że ludzie chcą księdza słuchać?”- pytała dziennikarka. Odpowiedź wielkiego erudyty i kaznodziei była bardzo prosta: „bo mówię ludzkim głosem!”.

Podobną tajemnicę kryje w sobie poezja ks. Jana Twardowskiego, to jest ludzki głos trafiający i przemawiający do człowieka.

„Mów...jak najwięcej o dobrych uczynkach

gościnnych domach, poświęceni

o Jezusie na naszych ołtarzach tak samotnym w każdym Podniesieniu...”

Tak wielu księży wychodzi w każdą niedzielę na ambony kościołów by przepowiadać Słowo Boże a mówi się o kilku, kilkunastu, kilkudziesięciu, których warto słuchać i których chce się słuchać. Będą to czynić również w określonych wakacyjnych warunkach - pielgrzymki, rekolekcje, obozy, wycieczki.

Z jednej strony radosnym jest fakt że ludzie potrafią dowiedziawszy się że warto, przemierzyć znaczne odległości by zakosztować uczty Bożego Słowa. Z drugiej strony rodzi się pytanie: czemu oni muszą iść tu, czy jechać tam? Myślę że to nie jest snobizm. To byłoby zbyt proste. Zjawisko to jest znakiem że ludzie chcą słuchać Słowa Bożego bogatego jak zawsze w treść, ale również zwracają uwagę na formę przepowiadania.

Widzę również trzeci bardzo ważny element skuteczności przyjęcia i oddziaływania Słowa Bożego. Ten element jasno określił poeta słowami:

„świątynie

mogą być ubogie

i kazalnice z desek zbite

by tylko stali przy ołtarzach

kapłani święci

tacy co jeszcze płaczą z nami

rozdarci grzechem swym

i ludu.”

/o. Madej/

Jak się to ma do duszpasterskiej praktyki stawiającej na pierwszym miejscu materialne piękno zarówno świątyni jak i ambony a zaniedbującej bogactwo i piękno wypowiadanego słowa? Był czas w naszej Ojczyźnie że nie było pięknych świątyń, że kazalnice prawdziwie z desek były pozbijane a ludzie z radością pod nimi stawali by chłonąć przepowiadaną treść.

Rodzi się pytanie o sens istnienia świątyni i ambony. Pytanie jakie powinni sobie zadać zarówno księża jak i katolicy świeccy. Odpowiedź jest ważna z tej racji że ona winna inspirować i motywować nasze działanie oraz powinna pozwalać by określić czas na przygotowanie zarówno treści, jak również formy przekazywanego w konkretnym kościele przez konkretnego księdza Słowa Bożego oraz usposobić siebie na przyjęcie tego Słowa. Duże miejscowości dają tę możliwość że wierni mogą sobie wybierać tak świątynię jak również konkretnego księdza, z którym wspólnie chcą się modlić. I w moim mniemaniu wmawianie ludziom że powinni uczęszczać do kościoła parafialnego już nie skutkuje i spotyka się ze złośliwymi komentarzami. Nie straszeniem konsekwencjami typu: <nie dam zaświadczenia>, ale „czynem i prawdą.” W mniejszych miejscowościach duszpasterze i wierni są na siebie skazani i w skrajnych okolicznościach delikatnie mówiąc sobą zachwyceni lub znudzeni. W tych negatywnych wypadkach, tym więcej potrzeba wysiłku by forma nie zamykała wiernych na zawsze bogatą treść jaką w sobie kryje Słowo Boże.

Co przepowiadamy jest rzeczą oczywistą i z tej racji bogactwa, tematu nigdy nam nie braknie. A przynajmniej nie powinno. Jak przepowiadamy to od nas zależy. To nie prawda że ludzie nie chcą słuchać! To nie prawda że ludzie przychodząc do kościoła z góry zakładają że to co usłyszą jest nie dla  nich i nie do nich. To my księża możemy wiernych zamknąć na przyjęcie treści, gdyż mowa bełkotem się staje. Jest albo bardzo wzniosła i patetyczna, i przez to mało zrozumiała, i jako taka nie tłumacząca rzeczywistości w świetle Słowa Bożego. Albo zupełnie nieprzygotowana i przez to litość budząca. I to jest dramat obu stron. Tego kto mówi i tego kto słucha. Ten kto mówi musi to robić bo taki jest schemat liturgii, a ten kto słucha musi słuchać bo jemu mówić jeszcze nie wolno. A może by tak lepiej w takiej sytuacji było milczeć?

Ks. Krzysztof Burdak

8 stycznia 2014 r. w Skawinie odbył się Powiatowy Turniej Szachowy dla szkół podstawowych i gimnazjów, rozgrywany w grupie dziewcząt i chłopców. Wzięli w nim udział również przedstawiciele kilku szkół naszej gminy. Turniej był bardzo emocjonujący i po wielkim maratonie rozegrane zostały decydujące pojedynki. Ostatnia partia zadecydowała o kolejności pierwszych trójek, wśród których znaleźli się głównie uczniowie gminy Zabierzów. Poniżej prezentujemy zestawienie wyników:

SP Dziewczęta: I miejsce- Marysia Krawczyk - Zabierzów II miejsce- Milena Ślusarczyk - Rząska

SP Chłopcy: I miejsce- Krzysztof Szczurek – Rudawa II miejsce- Piotr Krawczyk – Zabierzów

Gimnazja Dziewczęta: I miejsce- Justyna Sotwin – Rząska

Gimnazja Chłopcy: I miejsce- Dawid Baster – Rząska III miejsce- Jakub Miśtak – Rząska IV miejsce- Arkadiusz Janik – Rząska

E. Trzaska

Otóż dziś znów przyszło do mnie „Wspomnienie” - piosenka sprzed lat w wykonaniu Anny Marii Jopek i Michała Żebrowskiego. Nie prehistoryczna może, ale jednak nie najnowsza już. Ta piosenka wraca do mnie co jakiś czas i na ogół odkrywam w niej wtedy coś, co mnie poraża. (I niekoniecznie są to loczki pani, która ją śpiewa, czy cudowny, wzbudzający mrowienie, chłopięcy uśmiech pana). Co odkryłam tym razem? Co mnie teraz poraziło? Hm, każdy, kto choć trochę orientuje się w historii literatury polskiej, jak i życiorysach tych, których uważa się za największych, najważniejszych, no, generalnie - NAJ, wie, że Mickiewicz był nielichym kobieciarzem. Przypuszczam, że miał wdzięku na pęczki, bo ani specjalnie urodziwy nie był, ani nie dbał przesadnie o swoją powierzchowność - był po prostu z lekka odstręczającym niechlujem. Czytałam kiedyś pamiętnik z epoki, którego autorka wspomina, jak to w emigracyjnym Paryżu została zaproszona na bankiet czy coś w tym rodzaju. Posadzono ją obok Mickiewicza właśnie, a kobietę zdjęło lekkie obrzydzenie, bo jej sąsiad był zaniedbany, niechlujny, nieuczesany, miał popsute zęby; słowem - abnegat totalny. Lecz, że damę nauczono jak kobieta powinna się zachowywać w towarzystwie, zacisnęła zęby i robiła dobrą minę do złej gry. Pierwotnie. Im dłużej siedziała obok tego abnegata i im dłużej ten zabawiał ją rozmową, tym bardziej przestawała widzieć jego wygląd. Był absolutnie czarujący! A dama wstała od stołu zachwycona towarzystwem i z niecierpliwością w głowie - i może też troszkę w sercu - jęła wyczekiwać następnego razu. I podobno tak właśnie Adam Mickiewicz działał na kobiety. A powierzchowność haniebna i haniebnie zaniedbywana nie była tu żadną przeszkodą. Oczywiście dżentelmeni o takich rzeczach nie mówią (nie mówią?! He! He!), ale podobno Mickiewicz miał bardzo wiele kobiet i to z tego między innymi powodu jego życie małżeńskie nie było sielanką. Nie wnikajmy... Nie pytajmy gdzie i jak autor łapał (czy obłapiał) muzę i natchnienie. Nie ma to najmniejszego znaczenia w sytuacji, kiedy robił to w sposób mistrzowski. Ale, ale... Jak każdy świetny twórca był człowiekiem wrażliwym i potrafiącym słuchać (a i cytować).

Jesteś mężczyzną, znajdziesz kochankę, godniejszą, Znajdziesz bogatszą, piękniejszą. I tylko dla mej pociechy, niech wiem przed rozstaniem, Że twoja skłonność była prawdziwym kochaniem.

Nigdy, ale to nigdy nie uwierzę w to, że te słowa mógł wymyślić mężczyzna. Bo nie mógł! Przecież to kwintesencja zawiedzionej kobiecości. Mężczyzna - utalentowany mężczyzna - mógł je co najwyżej usłyszeć (czy raz?), zapamiętać i zakląć w heksametr. I zrobił to cudownie. Tak, że do dziś czytając to, wkurzam się na Tadeusza, że był takim tchórzliwym głupkiem! I w tej materii przez dwieście lat nic się nie zmieniło prócz kroju damskich sukien... A na marginesie zupełnie... gdyby mi ktoś TAK zaszeptał do ucha słowo „GRZECHEM”, jak robi to Żebrowski, to mimo mych usilnych starań, by grzeszenia unikać, zgrzeszyłabym z miejsca i z zapałem. Byle to jeszcze raz usłyszeć. Co tam raz! Ze sto razy!

Gabriela Kucharska

colorex.jpg